Iga Świątek przebywa już za oceanem - za osiem lub dziewięć dni wróci do rywalizacji po nieudanym sezonie na trawie, już na twardych kortach. Zagra najpierw w Toronto, później w Cincinnati, a ten jej tryptyk zwieńczy US Open. Rok temu, po triumfie w Ohio, Polka zdecydowała się na zaskakujący ruch - wystąpiła w turnieju par mieszanych w tygodniu poprzedzającym Wielkiego Szlema. I wspólnie z Casperem Ruudem była bliska wielkiego sukcesu, przegrali dopiero w finale. A teraz Polka i Norweg zdecydowali, iż znów spróbują. Jest już komunikat organizatorów US Open.