Odsłania kulisy rozstania Świątek z Wiktorowskim. Wskazuje na Abramowicz

3 godzin temu
Współpraca Igi Świątek z Tomaszem Wiktorowskim przyniosła prawdziwe pasmo sukcesów. Doświadczony trener poprowadził Polkę do czterech wygranych w turniejach wielkoszlemowych. Szkoleniowiec pożegnał się z teamem Raszynianki w październiku 2024 roku. W podcaście "Trzeci Serwis" wspomnieniami do tego okresu wrócił Lech Sidor, ekspert zwrócił uwagę na możliwy udział Darii Abramowicz w odejściu Wiktorowskiego.
Czasy Tomasza Wiktorowskiego to złoty okres w karierze Igi Świątek. Były trener Agnieszki Radwańskiej wprowadził Raszyniankę na najwyższy światowy poziom. To za jego kadencji nasza najlepsza tenisistka wygrała cztery turnieje wielkoszlemowe oraz stała się pierwszą rakietą świata.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



Wiktorowskiego zastąpił Fissette. Dziś w sztabie Polki nie brakuje problemów
Tomasz Wiktorowski przestał pełnić funkcję trenera Igi Świątek w październiku 2024 roku. Polaka zastąpił Wim Fissette. Pierwszy rok współpracy miał lepsze i gorsze momenty, ale przede wszystkim dał Raszyniance upragnioną wygraną w Wimbledonie.


Dużo gorzej jest w 2026 roku, Świątek w żadnym turnieju nie przekroczyła jeszcze granicy ćwierćfinału. Jej największym problemem jest gra z czołowymi tenisistkami świata, w meczach z zawodniczkami z top10 notuje głównie porażki.
Zobacz też: Ależ zjazd Hurkacza. Tak wygląda ranking ATP po Indian Wells
Sidor wrócił wspomnieniami do odejścia Wiktorowskiego. "On nigdy nie zdradzi jak to wyglądało"
W podcaście "Trzeci Serwis" do odejścia uznanego szkoleniowca wrócił Lech Sidor. Temat Wiktorowskiego został wywołany przez pytanie jednego z internautów. Widz zastanawiał się, czy jakikolwiek trener będzie chciał pracować ze Świątek, biorąc pod uwagę tak dużą rolę Darii Abramowicz. Ekspert w odpowiedzi odniósł się do relacji na linii Wiktorowski - Abramowicz.



- Patrz kazus Wiktorowskiego. On nigdy nie zdradzi jak to wyglądało, kulis nie zdradzi. Klauzulę tzw. milczenia wszyscy tam mają podpisane. Może jak będzie na emeryturze - zauważa Sidor.
- Wiktorowskiego można lubić lub nie lubić, tak samo jak jego metody pracy. Ale chłopak ma charakter i tzw. jaja. Było widać na pół roku przed tym, zanim się pożegnali, iż on siedzi i ma dość. Już potem zmieniali miejsca, Daria dwa piętra wyżej, a to z boku, a to kilka metrów dalej - dodał uznany komentator, sugerując, iż postać Abramowicz mogła być kluczowa w zakończeniu współpracy z Wiktorowskim.


Być może Iga Świątek wróci na adekwatne tory podczas zbliżającego się turnieju w Miami. Polka w pierwszej rundzie ma wolny los, w drugiej jej rywalką może być Magda Linette. Aby tak się stało poznanianka musi w pierwszym meczu wygrać z Varvarą Grachevą.
Idź do oryginalnego materiału