O dramacie Milika trąbią już na cały świat. Ujawnili brutalną prawdę

16 godzin temu
Arkadiusz Milik nie został uwzględniony w planach Juventusu na najbliższe miesiące, a jego sytuację pogorszyła kolejna kontuzja. Problemy polskiego napastnika opisuje francuski portal Foot Mercato. "34 minuty gry w ciągu dwóch lat: niewiarygodne zniknięcie Milika" - czytamy.
Arkadiusz Milik nie został zgłoszony przez Juventus do rozgrywek Serie A i Ligi Europy. Polski napastnik najwcześniej mógłby pojawić się na boisku na początku grudnia w Pucharze Włoch, ale w niedzielę 11 października znów było o nim głośno - okazało się, iż Milik doznał kolejnej kontuzji.


REKLAMA


Zobacz wideo Musieliśmy się wstydzić za polską piłkę. I to w miejscu, które sprawiało nam ból


Arkadiusz Milik znów kontuzjowany. We Francji opisują kłopoty Polaka
Sytuacji przyjrzał się francuski portal Foot Mercato - przypomnijmy, iż Polak przez półtora roku w latach 2021-22 był zawodnikiem Olympique'u Marsylia, gdzie odbudowywał się po fatalnej końcówce pobytu w Napoli i z czasem zapracował na transfer do Turynu.
"34 minuty gry w ciągu dwóch lat: niewiarygodne zniknięcie Arkadiusza Milika, byłego zawodnika Marsylii" - czytamy w nagłówku artykułu Foot Mercato. "Milik (32 lata), niegdyś ceniony w Europie napastnik, od kilku lat walczy z problemami. Po przejściu z Marsylii do Juventusu latem 2022 r. reprezentant Polski w ciągu ostatnich dwóch lat grał bardzo niewiele" - dodano.


Już w początkowej części tekstu podkreślono, iż kariera atakującego "wciąż pikuje", a problemy sięgają wielu lat wstecz. "W Ajaksie Amsterdam gwałtownie okrzyknięto go obiecującym napastnikiem, a jego przejście do Napoli latem 2016 r. wiązało się z ogromnymi oczekiwaniami. To jednak wtedy zaczęły się jego kłopoty - początki w barwach 'Partenopeich' utrudniły dwie poważne kontuzje kolana" - przypomniano. Przez to blisko pięcioletni pobyt Milika w Neapolu zakończył ze skromniejszym niż oczekiwano bilansem: 122 meczów, 48 goli oraz sześciu asyst.
"Szansę na pozyskanie go wykorzystał Olympique Marsylia - tam Milik prezentował się solidnie, zdobywając 30 goli w 55 występach. Klub z Marsylii kupił go za 9,7 mln euro, a po krótkim spadku formy sprzedał do Juventusu za 7,3 mln euro" - czytamy dalej. Zatem widać, iż francuski etap kariery posłużył napastnikowi.


Tuż po powrocie do Włoch nie było wielkiej odbudowy, ale też nie można było przesadnie narzekać: "Zdobywając dziewięć bramek w 39 meczach w swoim pierwszym sezonie i osiem goli w 36 spotkaniach w kolejnym, Milik pokazał się z dobrej strony jako zawodnik wchodzący z ławki, ale nigdy nie zdołał na stałe przebić się do podstawowego składu". Napastnik miał sporą szansę jechać na Euro 2024, ale tuż przed turniejem rozpoczął się jego koszmar, z którego w zasadzie nie wybudził się do dziś.
"Od 7 czerwca 2024 r. - czyli meczu reprezentacji Polski z Ukrainą - pochodzący z Tychów piłkarz całkowicie zniknął z boisk" - zaznaczono, a "sytuacja w Juventusie zrobiła się dla niego dość skomplikowana". "Po sezonie 2024/2025, w którym nie rozegrał ani jednego spotkania, w kampanii 2025/2026 wystąpił tylko w dwóch meczach, spędzając na boisku łącznie tylko 34 minuty. Powrót do gry po 21-miesięcznej przerwie nie przyniósł trwałej poprawy jego sytuacji" - podsumowano.
Milik nie może się pozbierać. Wyliczyli, ile ominęło go w Juventusie. Brutalne liczby
"34 minuty w ciągu dwóch lat i żadnych perspektyw" - tak francuski portal wprowadza do ostatnich akapitów tekstu, gdzie przedstawiono bardzo przykre wnioski dotyczące przyszłości 75-krotnego reprezentanta Polski.
Zobacz też: Amerykańska prawica oburzona na hymn. Sytuacja eskaluje


"Wciąż nękają go kontuzje. Co gorsza, w miniony weekend doznał kolejnego urazu mięśniowego – już dziesiątego od momentu dołączenia do Juventusu. W rezultacie opuścił aż 118 meczów w barwach 'Bianconerich', a łączny czas jego niedostępności wyniósł nie mniej niż 735 dni. To ponad dwa lata z czterech, które spędził w Juventusie" - wyliczono. "Mało prawdopodobne, by ten lewonożny zawodnik - którego kontrakt wygasa dopiero w czerwcu przyszłego roku - odgrywał w tym sezonie znaczącą rolę" - dodano, zwracając uwagę na brak zgłoszenia do Serie A i Ligi Europy oraz konkurentów w osobach Randala Kolo Muaniego czy Nicka Woltemade.
"Pewien promyk nadziei pojawił się jednak podczas okresu przygotowawczego, gdy 11 sierpnia wystąpił w meczu przeciwko Palermo (2:0). Zdobywając bramkę, polski napastnik zakończył dwuletnią posuchę strzelecką: jego ostatni gol pochodził z 20 maja 2024 r. i padł w spotkaniu z Bologną (3:3)". Spotkanie z drugoligowcem z Sycylii nie okazało się jednak punktem zwrotnym, mimo iż na samym starcie rozgrywek można było mieć drobne nadzieje na zmianę.


"Dwukrotnie znalazł się w kadrze meczowej na spotkania Serie A (przed przyjściem Woltemade). Nie rozegrał jednak ani minuty i doznał kolejnej kontuzji, która uczyniła jego pobyt w klubie jeszcze bardziej nieudanym. Wszystko wskazuje na to, iż Milika czeka długi sezon, zanim ponownie wystąpi w oficjalnym meczu" - zakończono.
32-letni napastnik do tej pory zaliczył 77 występów, 17 trafień oraz dwie asysty w barwach Juventusu. Jego umowa z klubem obowiązuje do końca czerwca przyszłego roku.
Idź do oryginalnego materiału