Paweł Bochniewicz grał w Górniku Zabrze od stycznia 2018 r. do końca czerwca 2019 r. na zasadzie wypożyczenia z Udinese. Zabrzanie wykupili go kilka dni później z włoskiego klubu. Nieco ponad rok później sprzedali go do holenderskiego Heerenven za 1,4 mln euro.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Polak wraca po latach do Górnika
Okres w Holandii był dla Bochniewicza trudny. Kiedy był zdrów, regularnie grał w pierwszym składzie, łącznie zagrał 118 razy. Ale stracił aż dwa lata gry przez dwukrotne zerwanie więzadeł w kolanie. Pod koniec listopada wrócił do gry, dostał symboliczne dwie minuty w Eredivisie, potem w grudniu minutę w Pucharze Holandii. W pozostałych meczach nie podnosił się z ławki.
Szansę na odbudowanie się po poważnej kontuzji Bochniewicz dostanie w Zabrzu. W sobotni wieczór został ogłoszony nowym piłkarzem miejscowego Górnika. Podpisał kontrakt do końca czerwca 2029 r. z opcją przedłużenia o kolejny rok.
Transfer ten może być uznawany za prawdziwą niespodziankę, ponieważ nie było żadnych plotek i doniesień na ten temat w ostatnich tygodniach.
"Na tydzień przed początkiem rundy wiosennej mamy dla kibiców prawdziwą sensację! Po ponad pięciu latach do Zabrza wraca jeden z ulubieńców publiczności, obrońca Paweł Bochniewicz! Będzie grał z numerem 4" - zapowiedział Górnik na swojej stronie internetowej.
"Jesteśmy przekonani, iż zawodnik, który w Zabrzu jeszcze jako młody chłopak dał się poznać jako wzór profesjonalizmu, będzie w najbliższych sezonach bardzo silnym punktem i ostoją defensywy zabrzan" - dodano.
- Ostatni rok nie był dla mnie łatwy. Ale jestem już zdrowy i w pełnym treningu od kilku miesięcy. To jest fajny moment, kiedy wracam tutaj. Nie mam 37 lat, żeby po prostu wrócić. Mam 29 lat i jeszcze jestem głodny gry, sukcesów. Chciałbym być jak najlepszą wersją siebie dla siebie i dla Górnika. Ten ruch jest sytuacją win-win dla mnie i klubu - powiedział Bochniewicz w rozmowie na kanale YouTube "GórnikTV".
Zobacz też: Hiszpanie trąbią o obietnicy, jaką Robert Lewandowski złożył żonie
W samym Heerenven nie blokowali Bochniewiczowi możliwości odejścia. Wiedzieli, iż musi się odbudować po poważnej kontuzji, a nie miał szans na grę w Holandii.
- Paweł znaczył bardzo wiele dla SC Heerenveen przez ostatnie sześć lat. Był wzorem do naśladowania, zarówno na boisku, jak i poza nim. choćby po kontuzjach pokazał, co znaczy odporność psychiczna, walcząc nieustępliwie. Niestety, jego szanse na znaczący czas gry w tym sezonie były nikłe. Ponieważ Paweł zawsze dawał z siebie wszystko dla naszego klubu, nie chcieliśmy stawać mu na drodze w potencjalnym transferze. Życzymy mu powodzenia w Polsce i mamy nadzieję, iż zobaczymy go ponownie w Heerenveen jako kibica w przyszłości. Oczywiście, skonsultujemy się z Pawłem, aby znaleźć odpowiednią okazję do godnego pożegnania podczas meczu u siebie - powiedział dyrektor sportowy SC Heerenven Johan Hansma.
Paweł Bochniewicz skończy 30 stycznia 30 lat. Ma na koncie trzy mecze w reprezentacji Polski - dwa za kadencji Jerzego Brzęczka i jeden, kiedy selekcjonerem był Michał Probierz. Był w szerokiej kadrze na Euro 2024, ale na sam turniej nie pojechał.
Wiosną Górnik będzie toczył walkę na dwóch frontach. Jest wiceliderem PKO Ekstraklasy, ma przed sobą też ćwierćfinał Pucharu Polski. Może zatem myśleć o rywalizacji o podwójną koronę na koniec sezonu.
Górnik zacznie rundę wiosenną od meczu z Piastem Gliwice u siebie w sobotę 31 stycznia.

2 godzin temu















![Neptun wygrywa pierwszy zimowy sparing [wideo, zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Neptun-Konskie-Ceramika-Opoczno.-Sparing-zimowy-2026-06.jpg)