Nowy mistrz UFC stracił pas mistrzowski. Zgubił go na imprezie

2 miesięcy temu


Absurdalna sytuacja za oceanem. Nowy mistrz organizacji UFC zgubił pas mistrzowski na imprezie.

Świeżo upieczony mistrz kategorii półciężkiej UFC, Carlos Ulberg wzbudził ostatnio trochę kontrowersji. Otóż zdziwienie w związku z nim wywołały doniesienia, które zaczęły krążyć tuż po jego największym sukcesie w karierze. Okazało się bowiem, iż Nowozelandczyk zgubił swój mistrzowski pas.

Cała sytuacja brzmi wręcz absurdalnie, biorąc pod uwagę rangę osiągnięcia i prestiż, jaki niesie za sobą tytuł UFC. Ulberg, który dopiero co sięgnął po złoto, miał świętować zwycięstwo z przyjaciółmi, a w ferworze imprezy gdzieś po drodze stracił najcenniejsze trofeum swojej kariery. Historia ta momentalnie obiegła środowisko MMA, wywołując mieszankę niedowierzania, w tym zarówno rozbawienia, jak i bardziej negatywnych odczuć. Trudno bowiem przypomnieć sobie podobny przypadek w historii organizacji, gdzie mistrz tak gwałtownie po zdobyciu pasa traci go i to poza klatką.

ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Gamrot zawalczy z medialną bestią UFC? Organizacja kusi ich zestawieniem

Niezależnie od okoliczności, sprawa stała się głośna i podkręciła zainteresowanie postacią Ulberga, który i tak znajdował się na ustach wszystkich po swoim ostatnim występie.

Zgubiłem pas, stary. Nie mam pojęcia, gdzie on jest. Najpierw szampan, potem kolejne kolejki i tak to poszło. Nie chciałem nosić go cały czas, więc chyba został w mieszkaniu jednego z chłopaków.

– przedstawił pokrótce sytuację „Black Jag” w swoim ostatnim wywiadzie.

Co ciekawe, podczas tej samej rozmowy oznajmił on, iż nie odwiedził jeszcze szpitala po walce, pomimo urazu, którego się nabawił:

Nie byłem jeszcze w szpitalu.

– powiedział Carlos Ulberg na łamach „Fox Sports Australia”.

To akurat zdaje się być nie tylko trywialne, co wręcz niemądre. Carlos w starciu z Jirim Prochazką nabawił się bowiem poważnie wyglądającej kontuzji nogi, która z pewnością wymaga interwencji lekarskiej.

Ulberg kontra Prochazka

Starcie Nowozelandczyka z Jirim Procházką będące walką wieczoru gali UFC 327 dostarczyło ogromnych emocji i nieoczywistego zwrotu akcji. Początkowo to Czech wydawał się być na dobrej drodze do zwycięstwa. Była gwiazda Rizin FF konsekwentnie rozbijała wykroczną nogę rywala, a jego low kicki siały coraz to większe spustoszenie. Z każdą akcją było widać, iż mobilność Ulberga spada, a kontuzja zaczyna realnie wpływać na przebieg pojedynku.

W pewnym momencie wyglądało to tak, jakby walka była o krok od zakończenia na korzyść byłego mistrza, który ganiał kuśtykającego Ulberga po klatce. Wtedy nagle wydarzyło się coś, co do dziś budzi ogromne kontrowersje. Otóż Procházka, mając przeciwnika na widelcu, niespodziewanie zwolnił tempo. Zamiast pójść za ciosem i spróbować zakończyć walkę, wyraźnie odpuścił, co sam później tłumaczył litością wobec zmagającego się z kontuzją rywala. Ten moment zawahania okazał się kluczowy. Ulberg, mimo wyraźnego urazu, dostał czas na złapanie oddechu i powrót do gry. Wystarczyła chwila nieuwagi i jedno czyste uderzenie, aby całkowicie odwrócić losy pojedynku. Nowozelandczyk trafił czysto Procházkę, doprowadzając do sensacyjnego zwycięstwa.

Była to kapitalna viktoria Carlosa Ulberga, który wykorzystał okazję, sięgając po tytuł, odprawiając czeskiego samuraja z kwitkiem.

ZOBACZ TAKŻE: Paweł Bomba wraca do klatki. Scarface w obsadzie wielkiego turnieju

Co z tytułem mistrzowskim?

Sytuacja wokół mistrza robi się jednak coraz bardziej skomplikowana. Jak już wspomniałem, Carlos Ulberg walczy z urazem nogi, który odniósł właśnie w starciu z Procházką. Kontuzja, choć nie zatrzymała go w trakcie walki, może wykluczyć go z rywalizacji na dłuższy czas. Na ten moment nie wiadomo, kiedy mistrz wróci do oktagonu, a w kuluarach coraz częściej mówi się o wielu miesiącach przerwy.

Pojawiają się również plotki, według których Ulberg mógłby zostać zmuszony do zwakowania pasa, jeżeli jego rekonwalescencja faktycznie się przeciągnie, czego na razie nie wiemy. Choć na razie są to jedynie spekulacje, taki scenariusz miałby ogromne konsekwencje dla całej dywizji półciężkiej. W grze o tytuł mógłby znaleźć się m.in. Jan Błachowicz, o ile wygra on swoją walkę z Bogdanem Guskovem podczas gali UFC 328: Chimaev vs. Strickland.

Przy takim obrocie spraw bardzo prawdopodobne byłoby zestawienie go z Magomedem Ankalaevem o zwakowany pas Ulberga, co byłoby powrotem do historii z grudnia 2022 roku, kiedy ich pojedynek również o zwakowany tytuł zakończył się remisem. jeżeli te doniesienia się potwierdzą, dywizję czeka kolejne wielkie przetasowanie.

ZOBACZ TAKŻE: Znamy szczegóły nowego programu KSW. Pojawią się w nim zaskakujące postacie

Na tę chwilę mistrzem w kategorii do 205 funtów pozostaje Carlos Ulberg. Z pewnością niebawem się przekonamy o tym, jakie losy czekają tej dywizji.

Idź do oryginalnego materiału