Nowy local boy na dzielni. Jak Nico O’Reilly podbija Manchester

2 godzin temu

Łatwo rozpoznać go na boisku po charakterystycznej czuprynie. Na ramieniu wytatuowany ma numer kierunkowy Manchesteru 0161, bo tutaj się urodził i wychował kilka mil od Etihad Stadium. To tzw. „local boy”, chłopak z miasta, piłkarz działający na wyobraźnię młodych kibiców, iż można spełnić marzenie. Poznajcie historię Nico O’Reilly’ego.

Oto kolejny obok Phila Fodena wielki talent Manchesteru City. Wychowany tu, w okolicy, patrzący od dziecka na stadion i marzący, iż za kilkanaście lat to on będzie na miejscu Davida Silvy, Sergio Aguero czy Yayi Toure. Ci zawodnicy błyszczeli w szeregach Obywateli, kiedy Nico jako ośmiolatek zasilał klubową akademię w 2013 roku.

Nowy lokalny chłopiec w Manchesterze

Do tej pory przez wiele lat lokalnym bohaterem, pupilkiem kibiców był Phil Foden, który w wieku 26 lat jest już sześciokrotnym mistrzem Anglii. Na chwilę pojawił się w składzie Rico Lewis, robiąc furorę jako kolejny z „oszukanych” bocznych obrońców. Foden jest w cieniu, kompletnie pod formą i może nie pojechać na mundial. Lewis zniknął po wielu bezbarwnych występach, przestał się łapać choćby do kadry meczowej. Ale jest Nico O’Reilly. Nowy lokalny chłopak.

Wygrać puchar to zawsze miła rzecz dla kibiców. Zrobić to przeciwko nielubianej drużynie, z którą walczysz o mistrzostwo smakuje jeszcze lepiej, a kiedy trofeum zapewnia wychowanek, który od ósmego roku życia znajduje się w strukturach klubu, to ma to swój magiczny kontekst. W 66-letniej historii Pucharu Ligi tylko dwóch młodszych piłkarzy ustrzeliło dublet w finale – Wayne Rooney w 2006 roku i Ronnie Whelan w 1982.

A worthy winner

Nico O’Reilly’s second Carabao Cup final goal against Arsenal is your March Goal of the Month!

Enter here to win a signed ball! https://t.co/eGd63b0f0p pic.twitter.com/UbLXup17Ee

— Manchester City (@ManCity) April 7, 2026

Arsenal musi szczególnie nie lubić O’Reilly’ego, bo potem raz jeszcze stał się bohaterem (choć już drugoplanowym) w meczu z tym rywalem. To on zanotował asystę do Rayana Cherkiego, choć 90% roboty wykonał sam strzelec. On też przeprowadził 40-metrowy rajd i napędził akcję z trafieniem na 2:1. Dzięki temu Manchester City jest w grze o mistrzostwo.

Co za sezon. Nie wiem, czy jest najlepszym piłkarzem sezonu Premier League, ale najlepszym młodym piłkarzem? Powinien taką nagrodę otrzymać – powiedział zachwycony Pep Guardiola, odnosząc się do statuetki PFA Young Player of the Year, którą zgarnia najlepszy piłkarz U-21.

Nigdy wcześniej nie miał okazji być na Wembley, żeby wspierać klub swojego życia, który w czasach Roberto Manciniego i Manuela Pellegriniego grał tam kilkukrotnie. adekwatnie to O’Reilly był jeszcze dwunastolatkiem i chodził do podstawówki, gdy był tam taki Paweł kiedy Pep Guardiola zdobywał pierwsze trofeum – także na Wembley. Tych finałów trochę było, ale Nico oglądał je tylko w telewizji.

– Wiesz, dorastanie i oglądanie City przez całe życie, chodzenie na mecze, obserwowanie, jak grają w tego typu rozgrywkach, wygrywanie finałów i pragnienie bycia w takiej sytuacji, to coś wyjątkowego. Nie miałem okazji uczestniczyć w żadnym finale, gdy byłem młodszy. Ale oglądałem je w telewizji i teraz granie w nich i bycie w nich zaangażowanym to wielkie osiągnięcie – mówił w ESPN.

Kilkanaście lat później na tym samym Wembley zapewnił trofeum Manchesterowi City.

Wzorowy produkt akademii

To nie jest tak, iż Nico O’Reilly wziął się z czapy, ale przeskoczył jeden poziom juniorski, ten U21 (Premier League). W dużej mierze dlatego, iż już w młodym wieku potrzebował operacji kostki i opuścił pół roku gry. Wyróżniał się za to w U18, grając jako środkowy pomocnik i doprowadzając zespół do mistrzostwa. W kolejnym strzelił 13 goli i zaliczył 14 asyst, pełniąc funkcję kapitana drużyny, która ponownie wywalczyła tytuł (czwarty z rzędu zresztą).

Szansę debiutu w seniorach dostał podczas meczu o Tarczę Wspólnoty przeciwko Manchesterowi United na początku sezonu 2024/25. Pod koniec tegoż był już podstawowym lewym obrońcą, ale to rozgrywki 2025/26 już w pełni należą do niego. To wzorowy produkt akademii.

Młody Nico grał w dwóch juniorskich drużynach, Moston Tigers i Failsworth Dynamos. W sobotę jego plan był prosty. Pierwszy mecz, potem błyskawiczne zdjęcie ciuchów, znalezienie czekającej mamy i wyjazd na mecz drugiej ekipy. To właśnie w tych spotkaniach, kiedy był jeszcze sześciolatkiem, wypatrzył go skaut Manchesteru City, Garry Riley. Zachwycił się jego lewą nogą. To człowiek, który wynalazł też Kierrana Trippiera i Taylora Harwooda-Bellisa, a więc piłkarzy, którzy doświadczyli gry w Premier League.

Nico O’Reilly joined Man City as an eight-year-old and has come through every level of their academy. This season he already has:

13 goal contributions
Scored in the Premier League, FA Cup, Carabao Cup & Champions League
Made his England debut
Scored twice to win the… pic.twitter.com/9gkFvBzbJD

— CBS Sports Golazo (@CBSSportsGolazo) March 22, 2026

– Pod względem mentalnym był trochę inny niż reszta dzieciaków. Gdy graliśmy w turnieju, z euforią wychodził i oglądał mecze innych drużyn sam. Podczas rozmów motywacyjnych siadał z przodu i nie spuszczał z ciebie wzroku. Gapił się. Obserwował, słuchał i chłonął każde twoje słowo. Wszystko, co mu powiedziałeś, on to robił – opowiadał w The Athletic jeden z jego pierwszych trenerów w Moston Tigers.

Z Tygrysami wiąże się też inna interesująca historia, która pokazuje, iż młody Nico nie odczuwał żadnej presji. Kiedy zespół U-6 dotarł na koniec turnieju, wtedy Carl Dillon, założyciel akademii, przyznał przed chłopcami, iż zawsze denerwuje się przed finałami. Na to mały Nico wypalił: – Naprawdę się Pan denerwuje? Proszę się nie denerwować! Później okiwał wszystkich przeciwników, strzelił po tym slalomie gola i zapytał Dillona, czy teraz czuje się już lepiej. Ale nie była to ironia i cwaniactwo. Chłopiec po prostu realnie martwił się o właściciela akademii i nie chciał, by ten się stresował! Chciał mu pomóc!

Innym razem, jak opowiadał Dillon w The Athletic, siedmioletni Nico zaczął pocieszać płaczącego kolegę, który nie czuł się najlepiej, gdy przyszło do zmierzenia się z Liverpoolem. Dzieciak zaczął płakać, a Nico go uspokajał, mówiąc iż wszyscy w zespole są tak samo mocni i on też.

– Zacząłem, gdy miałem trzy lub cztery lata. Grałem w kilku drużynach dziecięcych w tym samym czasie, więc mama woziła mnie z jednego meczu na drugi. Pierwszym zespołem, który mnie wypatrzył, był Manchester United, potem zgłosiło się po mnie City, a także Liverpool i Everton. Zanim dołączysz do akademii, trenujesz ze wszystkimi drużynami, więc przez jakiś czas to robiłem. Miałem wybór, kiedy byłem w drużynie U-8 i U-9 w City i United. Wybrałem City, bo treningi były o wiele lepszemówił w Official Man City Podcast.

Ośmiolatki mogą trenować, gdzie tylko chcą w regionie. Dopiero później, w wieku dziewięciu lat, rodzice podpisują za małego piłkarza kontrakt z profesjonalnym klubem. Nico wybrał City. Dużą rolę odegrało to, iż chłopiec po prostu kibicował temu klubowi, co odziedziczył po mamie. Ale kiedy jeszcze nie miał kontraktu i mógł wybrać sobie zespół, w którym wystąpi w starciu Manchester City – Moston Tigers, to zdecydowanie i pewnie wybrał tych drugich. Pozostawał lojalny wobec kumpli.

Z goli na Wembley cieszył się razem z całą swoją rodziną, która tego dnia pojawiła się w Londynie. Była tam też jego mama. Osoba, która miała na niego gigantyczny wpływ i której bardzo dużo dzisiaj zawdzięcza. Mimo iż strzelił już trochę w seniorach, to jego ulubionym pozostaje gol skorpionem jeszcze w rozgrywkach U18. W doliczonym czasie na wagę zwycięstwa z Middlesbrough. Ale potrafił też przelobować bramkarza Manchesteru United z 40 metrów albo strzelić gola z połowy boiska w meczu z Nottingham Forrest.

Nico O’Reilly jest wzorem do naśladowania dla wszystkich zawodnika w tej Akademii. Rozpoczął swoją przygodę z Akademią w U-9. Jest więc świetnym wzorem do naśladowania dla dzieci, które rozpoczynają swoją przygodę teraz. Wspaniale było zobaczyć naszych zawodników EDS na Bernabeu, zobaczyć grającego Nico przeciwko Realowi Madryt przed 90 000 kibiców – mówił Dyrektor Akademii Thomas Kruecken.

Divine Mukasa, Jaden i Reigan Heskey (synowie Emile’a Heskeya), Charlie Gray to inni zawodnicy z akademii, którzy dostali szansę od Pepa Guardioli w okresie 2025/26. Do klubu wrócił i duży wpływ na wyniki w pucharach miał James Trafford, który także jest wychowankiem. Oczywiście wiadomo, iż przebicie się graniczy z cudem, ale historie Lewisa, Fodena i O’Reilly’ego pokazują, iż to ma prawo się wydarzyć. Kruecken największą dumę czuł we wrześniu, wtedy w meczu Pucharu Ligi w kadrze meczowej znalazło się 10 adeptów Akademii, z czego sześciu w pierwszym składzie (Trafford, O’Reilly, Foden, Bobb, Lewis, Mukasa).

Hugo Viana, dyrektor sportowy, ogląda każdy mecz U18.

Mama zawsze w niego wierzyła

Po podpisaniu nowej umowy z City obowiązującej do 2030 roku Nico O’Reilly otrzymał wiadomość wideo od bliskiej osoby. To była dla niego duża niespodzianka, bo kompletnie się tego nie spodziewał. Został zaskoczony. Na ekranie wyświetliła się jego mama Holly i jej słowa:

Zawsze pamiętam, jak miałeś około trzech miesięcy, spojrzałam na ciebie i wiedziałam, iż jesteś wyjątkowy. Nic na świecie nie sprawia mi większej euforii niż oglądanie, jak grasz w piłkę nożną, synu – wiesz o tym. Zawsze w ciebie wierzyłam i zawsze będę to robić. Nigdy się nie zmieniłeś i nigdy się nie zmieniaj – jestem z ciebie taka dumna. Gratulacje, synu

On też postanowił podziękować. To mama woziła go na treningi i wspierała w trudnych momentach:

Moja mama poświęcała się dla mnie odkąd byłem dzieckiem, poświęciła swoje życie dla mnie. Jestem bardzo szczęśliwy, iż mogła to zrobić i mam nadzieję, iż pewnego dnia będę mógł się jej za to odwdzięczyć. Ona jest taka dumna i należy jej się wiele uznania, bo bez niej nie byłoby mnie tutaj, więc chciałabym podziękować właśnie mojej mamie.

Musiała być wtedy bardzo wzruszona.

O’Reilly miał też w karierze trudne momenty, choćby wspomnianą wyżej kontuzję kostki, przez którą opuścił pół roku, co w tak młodym wieku musi boleć podwójnie. Wtedy głód piłki i pasji jest przecież jeszcze większy. Inny problem, wynikający z gwałtownego wzrostu, pojawił się jeszcze wcześniej. Gdy grał w U-16, to bóle w kolanach i nogach hamowały jego rozwój przez ponad sześć miesięcy.

Nico dopiero niedawno wyprowadził się z Collyhurst, czyli śródmiejskiej dzielnicy Manchesteru w Anglii, gdzie spędził całe dzieciństwo. To kilka mil (jedna mila = 1,6 km) od Etihad Stadium. Było to jeszcze zanim na tych terenach powstało wiele apartamentowców. Miał więc upragniony obiekt regularnie na oku i marzył, iż w przyszłości będzie po nim biegał.

Zresztą, choćby gdy trenował w akademii, to Etihad Campus otwarty w 2013 roku został skonstruowany tak, iż główny stadion znajduje się po drugiej stronie, a prowadzi do niego symboliczna kładka, która jest też pewnego rodzaju metaforą i drogą do zespołu seniorów.

Teraz Nico mieszka w innym miejscu. Wiadomo, iż pojawiły się większe pieniądze, to i można było polepszyć swoje warunki mieszkalne.

Teraz jestem trochę na uboczu. Podoba mi się to. przez cały czas jestem z rodziną, co jest dobre. Są tam, żeby się mną trochę zaopiekować i mnie wspierać. Chodzą na każdy mecz i pilnują, żebym został na dobrej drodze. Cieszą się tym, chłoną to wszystko. To świetna podróż. Mam młodszą siostrę i ona przychodzi na każdy mecz. Uwielbia to, jest wielką fanką City! Teraz bardzo interesuje się piłką nożną – opowiadał w ESPN.

Takiego „lewego obrońcy” Guardiola jeszcze nie miał

Pep Guardiola uwielbia mieć kontrolę nad spotkaniem. Kiedyś na konferencji prasowej w City, gdy był tu zaledwie od kilku miesięcy, rzucił takie hasło, iż chciałby mieć w zespole jedenastu środkowych pomocników. Jeszcze wtedy miał obsesję posiadania piłki.

Potrafił wobec tego przez wiele lat z takich graczy robić lewych obrońców. Tak, by mieć jeszcze jednego, dodatkowego piłkarza do rozegrania. w okresie 2017/18 z konieczności występował tam Fabian Delph, choć nie miał o tym pojęcia. Wystarczyło tyle, iż jego dominującą nogą była ta lewa. Delph zagrał ponad 20 ligowych spotkań jako lewy obrońca w rozgrywkach totalnie zdominowanych przez City – grali wtedy widowiskowo, fantastycznie, efektownie i zdobyli 100 ligowych punktów.

W Manchesterze City przez lata nie było lewego obrońcy. Bo przecież Joao Cancelo to nominalnie prawy defensor, a Guardiola zrobił z niego playmakera ustawionego formalnie po lewej stronie. Często grał po prostu jako rozgrywający, dziesiątka i w najlepszym czasie posyłał kosmiczne podania. Tylko, iż on się obraził, bo na pozycji lewego obrońcy wygryzł go… środkowy pomocnik Rico Lewis. Portugalczyk zaczął stroić fochy, izolować się od grupy i został pożegnany.

A kiedy Guardiola wreszcie dostał do dyspozycji prawdziwego lewego obrońcę, kupionego z Wolverhampton za 37 milionów funtów Rayana Ait-Nouriego, to ten i tak zdecydowanie przegrywa rywalizację z Nico O’Reillym, czyli nominalnym środkowym pomocnikiem. Tak więc Pep od lat stosuje uparcie ten sam manewr.

Pep Guardiola asked if left-back is a priority in the summer: “Obviously, Nico O’Reilly is helping us but he’s not a left-back, that’s true.

I’ve played Zinchenko, Delph left-back. We’ve found solutions. Sometimes Rico Lewis full-back.

Of course, we don’t have [a left-back].”… pic.twitter.com/VvFuMRZ2ni

— City Report (@cityreport_) April 13, 2025

Tylko, iż takiego fałszywego lewego obrońcy jeszcze w swoim życiu nie miał. Cancelo potrafił asystować, ale nie słynął ze strzelania goli i to naturalnie wynikało z jego pozycji, Delph był raczej solidną zapchajdziurą, a Zinczenko zapewniał spokój przy rozegraniu i posiadaniu piłki. Kogoś takiego jak Nico O’Reilly jeszcze nie było.

Potrafi wyjść z opałów z gracją i elegancją. On w zasadzie nie popełnia błędów, zawsze zachowuje spokój, nie wybija piłki. Ma 193 centymetry wzrostu i nienaganną technikę, jest solidny w defensywie, gdzie potrafił czapką nakrywać gwiazdy. To nie tak, iż grając hurra do przodu zapomina o obowiązkach. Jest w tym dużo lepszy niż lata temu Benjamin Mendy, który potrafił dawać świetne, cięte piłki, ale w tyłach robił kuriozalne pomyłki i dawał się dziecinnie łatwo objeżdżać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Arsenal miał wszystko. Manchester City znów ma timing
Manchester City wygrywa Puchar Ligi! Cudowny O’Reilly
Manchester City pożegna legendę. Trener potwierdził

No i ma timing przy wejściach w pole karne. Coś w stylu Ilkaya Gundogana. Trudno to jakkolwiek wytłumaczyć. To taka naturalna czutka do tego, gdzie może trafić piłka.

Z Arsenalem zdobył w ten sposób dwie bramki, jedną po błędzie Kepy, ale musiał wygrać pozycję z Zubimendim. Druga to już wejście w pole karne i strzał głową. Praktycznie to samo powtórzył potem w ligowym starciu z Chelsea. Z Newcastle United Erling Haaland posłał podcinkę i też O’Reilly wykończył to wszystko strzałem głową.

Thomas Tuchel może podziękować Pepowi

Dziewięć goli i pięć asyst to jego bilans we wszystkich rozgrywkach w okresie 2025/26 (stan na 28 kwietnia 2026). To piłkarz, który zapewnia kontrolę w posiadaniu, potrafi wyjść spod pressingu, kiwając dwóch piłkarzy, przy czym bardzo elegancko prowadzi piłkę, dostojnie. I wcale nie jest prosty do pokonania w defensywie, co pokazała końcówka ligowego meczu z Arsenalem. No i wie, kiedy piłka może mu spaść na głowę w polu karnym.

Guardiola ustawia go w zależności od potrzeb – albo nominalnie jako lewego obrońcę, albo jako środkowego pomocnika. Musiał tę rolę pełnić, gdy Rodri wracał do zdrowia, a Nico Gonzalez był kontuzjowany.

Viralem po wygranej z Arsenalem było to, w jaki sposób ośmieszył w jednej akcji Noniego Madueke i Kaia Havertza.

Pep Guardiola doesn’t hand out trust easily. But when he does? You get moments like Nico O’Reilly,

fearless overlapping runs, pinpoint crosses, defensive duels won like it’s nothing.

Nico O’Reilly is special and we are witnessing the rise of a new Legend pic.twitter.com/jIIsVneAse

— Diana (@CITYDianaa) April 20, 2026

Wizja Guardioli nie tylko pomogła City, ale także przysłużyła się selekcjonerowi reprezentacji Anglii Thomasowi Tuchelowi. Trener ten ma poważny niedobór lewych obrońców z powodu kontuzji Tino Livramento i utraty miejsca w pierwszym składzie Arsenalu przez Mylesa Lewisa-Skelly’ego. O’Reilly spadł mu jak gwiazdka z nieba. Zagrał w kadrze już w trzech meczach właśnie na tej pozycji, ale w razie czego obskoczy też środek pomocy, czyli swoje naturalne miejsce na boisku.

W tym sezonie zacząłem trochę wracać do pomocy i byłem z tego zadowolony. Nie przeszkadzało mi to, a wręcz się podobało. To było dobre wyzwanie. Wszystko zależy od tego, gdzie menedżer chce mnie wystawiać i gdzie uważa, iż ​​jestem lepszy. Dopóki gram, to jestem zadowolony.

A gra bardzo dużo. Tylko Erling Haaland ma w City więcej rozegranych minut. Nico O’Reilly we wrześniu podpisał nową umowę do 2030 roku. Jest tak dobry, iż Guardiola najchętniej by go zdublował i wystawiał na dwóch pozycjach. To absolutny filar zespołu, który ma na koncie Puchar Ligi, jest w finale Pucharu Anglii i cały czas walczy o mistrzostwo z Arsenalem. Aha, no i jest też po prostu lokalnym chłopakiem.

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

  • Już tylko kataklizm może odebrać United powrót do Champions League
  • Dramat ważnego piłkarza Tottenhamu. Mundial ma z głowy
  • Salah nie zagra już w Liverpoolu? Nowe informacje o jego kontuzji

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału