Nowy król wagi koguciej. Yakymenko sensacyjnie pokonuje Przybysza na KSW 115

8 godzin temu


Vitalii Yakymenko (11-2) niespodziewanie pokonał Sebastiana Przybysza (14-5-1) w walce wieczoru gali KSW 115, której stawką był pas wagi koguciej.

Jak przystało na kategorię kogucią obaj zawodnicy byli bardzo ruchliwi. Przybysz dysponował lepspszymi warunkami fizycznymi, więc korzystał z kopnięć i ciosów prostych. Yakymenko w połowie rundy odwołał się do zapasów. Zepchnął mistrza na siatkę. Potem wpadł jednak w gilotynę. Ukrainiec uwolnił się i walka wróciła do stójki. Tu „Sebić” dalej dobrze punktował prostymi. Pretendent wykorzystał jednak jego kopnięć by go obalić. Zadał kilka krótkich ciosów a w samej końcówce znalazł się w pozycji bocznej, z której dobrze atakował łokciem.

Przybysz wciąż dobrze pracował prostymi. Yakymenko z kolei skracał dystans i straszył obszernymi ciosami. Pretendent zainicjował akcję zapaśniczą, ale nie obalił. Potem Ukrainiec w końcówce rundy trafił jednak mocnym prawym, który mistrz odczuł. Zdołał też przenieść walkę do parteru.

Yakymenko na początku trzeciej rundy przechwycił jedno z kopnięć Przybysza. Reprezentant Mighty Bulls Gdynia doskonale uciekł jednak przed zagrożeniem wykonując… przewrót w przód. Yakymenko dalej jednak bardzo dobrze prezentował się w stójce. Kolejne mocne ciosy pretendenta dochodziły do celu, najczęściej w głowę. Ukrainiec trafiał a na dodatek był też konsekwentny w akcjach zapaśniczych. Przybysz w końcówce rundy popisał się ładnym zajściem za plecy rywala, ale miał zbyt mało czasu, by lepiej to wykorzystać.

Przyszła pora na rundy mistrzowskie. Przybysz przez cały czas bił sporo prostych. Yakymenko po raz kolejny spróbował zaś zejścia do parteru. Tym razem „Sebić” był jednak w stanie odwrócić pozycję w klinczu. Walka wróciła potem do stójki. Pretendent wywierał presję, ale mistrz na wstecznym dobrze pracował prostymi. Yakymenko napierał jeszcze mocniej. Przewrócił Przybysza, który znowu próbował gilotyny. Ukrainiec i tym razem uwolnił się. Polak natomiast świetnie zakończył rundę trafiając mocno przeciwnika.

Yakymenko wciąż był aktywny. Nie ustawał w atakach. Przybysz świetnie jednak punktował lewym prostym. To odbiło się też na twarzy Ukraińca. „The King” uparcie dążył do obalenia mistrza. Choć przy okazji przyjął też sporo łokci. Zawodnicy wrócili na środek klatki. Przybysz popisał się jeszcze dwoma frontalnymi kopnięciami. Polak dobrze wybronił próbę obalenia a w samej końcówce ruszył jeszcze do ataku.

Pierwszy z sędziów punktował 49-46 dla Yakymenko, drugi 48-47 dla Przybysza. Ostatni wypunktował 49-46 dla Ukraińca i to on został nowym mistrzem wagi koguciej.

Yakymenko sprawił sporą niespodziankę zdobywając tytuł w Lubinie. Bardzo interesujące jakie plany będzie mieć teraz Federacja KSW. Może rewanżowa walka z Przybyszem?

Idź do oryginalnego materiału