Nowe wieści ws. tego, co przeżyła Raducanu. Trener ujawnił. "Przerażające"

1 miesiąc temu
Zdjęcie: https://x.com/TheTennisLetter/status/1891942539407585485


Emma Raducanu przeżyła chwile grozy w Dubaju. I nie chodzi o rywalizację sportową. Musiała mierzyć się z napastliwym mężczyzną, który okazał się jej stalkerem. Teraz więcej szczegółów ujawnił Roman Kelecić, jeden z trenerów Brytyjki. Opowiedział o działaniach natarczywego mężczyzny. - To przerażające, jak bardzo to wszystko przemyślał i zaplanował - mówił.
Początek sezonu 2025 był intensywny dla Emmy Raducanu. Wystąpiła w aż pięciu turniejach - Australian Open, w Singapurze, Abu Zabi, Katarze i Dubaju. Najlepiej poradziła sobie w Melbourne, bo dotarła do III rundy. Więcej niż o wynikach sportowych, mówi się o wydarzeniach z 1/16 finału w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W trakcie meczu z Karoliną Muchovą Brytyjka nagle się rozpłakała i schowała za stanowiskiem sędziowskim. Wydawało się, iż miała atak paniki. Prawda wyszła na jaw. Powodem tak gwałtownej reakcji była... obecność na trybunach jej stalkera.


REKLAMA


Zobacz wideo Kryzys dopadł Igę Świątek? Wesołowicz: Zacznie się bagno


Trener Raducanu ujawnia ws. stalkera. "Opracował przerażającą strategię"
Mężczyznę gwałtownie usunięto z obiektów w Dubaju, a zawodniczka wróciła do gry. Komunikat w tej sprawie wydało WTA. Okazało się, iż mężczyzna miał zaczepiać Brytyjkę też dzień wcześniej i zachowywać się w niestosowny sposób.
"Zostanie wykluczony ze wszystkich wydarzeń WTA do czasu oceny zagrożenia" - czytamy. Takie działanie władz tenisa pochwaliła Iga Świątek. - Myślę, iż to dość zdecydowana reakcja, która mi się podoba, ponieważ obowiązkiem WTA jest zapewnienie nam bezpieczeństwa, aby to środowisko było dla nas bezpieczne - mówiła.


Ale wyprowadzenie mężczyzny nie kończy sprawy. Jak donosił portal rsport.ria.ru, stalker trafił na policję i został aresztowany, choć zgodnie z informacjami inews.co.uk, jest już na wolności. Raducanu wycofała zarzuty po tym, jak mężczyzna podpisał zobowiązanie, iż nie będzie się do niej zbliżał.
Teraz nieco więcej szczegółów w sprawie działań stalkera przekazał Roman Kelecić, z którym Brytyjka ponownie nawiązała współpracę. Opowiedział m.in. o sytuacji sprzed dnia meczu z Muchovą, kiedy mężczyzna naruszył przestrzeń Raducanu. Do incydentu miało dojść na terenie jednej z restauracji na obiektach tenisowych w Dubaju.


Zobacz też: Co za ogłoszenie ws. Świątek! Tego nikt się nie spodziewał.
- To był jedyny moment, kiedy ani mnie, ani trenera fitness, czy też ochroniarza nie było przy Emmie. Ten człowiek tylko czekał na tę chwilę i znalazł ją, by się zbliżyć. W głowie opracował przerażającą strategię, przemyślał wszystko i obliczył. To przerażające, jak bardzo to wszystko przemyślał i zaplanował. Jego strategia zadziałała, a polegała na tym, by się do niej zbliżyć - mówił szkoleniowiec w rozmowie z net.hr.


gwałtownie o sprawie zawiadomiono odpowiednich pracowników turnieju. Przekazane zostały im zdjęcia stalkera. A mimo to wszedł on na obiekt następnego dnia. - Pierwszy set, dwa gemy stracone, w trzecim było 15-15, Emma znajdowała się po drugiej stronie kortu i nagle zaczęła nam coś pokazywać. Wtedy nie wiedzieliśmy, o co jej chodzi. Emma przegrała punkt i nagle podbiegła do nas, płacząc, krzycząc: "tu jest, tu jest, tu jest" - relacjonował Kelecić.
Ta historia mrozi krew w żyłach
I trener zdradził kolejne szokujące fakty. Ujawnił, iż stalker jeździł za Raducanu już od dawna. - To przerażająca historia. Jeździł za nią od Singapuru. Potem udał się do Abu Zabi, następnie do Dohy, a teraz był w Dubaju. Widzieliśmy go, ale początkowo sądziliśmy, iż jest kibicem, wielbicielem, bo Emma jest wielką gwiazdą tenisa i ma rzeszę sympatyków. Zdanie zmieniliśmy, kiedy zbliżył się do niej, chciał mieć z nią kontakt fizyczny w formie selfie, przytulania itp. - dodawał.


Raducanu to utalentowana tenisistka, ale jej jedynym wygranym turniejem do dziś pozostaje US Open 2021. Najwyżej w karierze plasowała się na 10. miejscu. w tej chwili zajmuje 61. lokatę.
Idź do oryginalnego materiału