Nowe wieści ws. Pietuszewskiego. To dlatego nie dokończył spotkania

1 godzina temu
Oskar Pietuszewski mocno zaniepokoił kibiców, kiedy już na początku drugiej połowy musiał opuścić murawę. Zastanawiali się, co konkretnie dolega Polakowi. Czy to uraz mięśniowy, a może coś jeszcze poważniejszego? Głos w sprawie zabrał Francesco Farioli. Ujawnił, co stało się ze skrzydłowym i kiedy możemy spodziewać się jego powrotu do gry. Wypowiedział się też na temat ewentualnej zmiany kolorów przez Pietuszewskiego latem 2026.
Oskar Pietuszewski wszedł z drzwiami do FC Porto. Przed niedzielnym spotkaniem z Moreirense miał dwie bramki i dwie asysty na koncie. Jedno z trafień zdobył przeciwko Benfice Lizbona, za co został wybrany najlepszym piłkarzem całej kolejki ligi portugalskiej. W niedzielny wieczór znów błysnął. "W 25. minucie dostał podanie w polu karnym na jedenastym metrze. Skrzydłowy przyjął piłkę i ładnym strzałem w długi róg, trafił do siatki. Bramkarz choćby nie drgnął" - pisał Paweł Matys ze Sport.pl. Jednak w 55. minucie serca kibiców, szczególnie polskich, zadrżały. Liczą, iż Jan Urban powoła piłkarza na baraże o mistrzostwa świata 2026, a tu zawodnik przykucnął na murawie z grymasem bólu. Wydawało się, iż doznał kontuzji i musiał opuścić boisko.

REKLAMA







Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa



Trener ujawnił nowe wieści ws. stanu zdrowia Pietuszewskiego. Wiadomo, co mu dolega i kiedy wróci do gry
"To była dość dziwna sytuacja. Pietuszewski z nikim się nie zderzył, nie złapał się też za żaden konkretny mięsień, nie utykał i opuścił boisko o własnych siłach. Niemniej ewidentnie coś go bolało" - relacjonował Bartosz Królikowski ze Sport.pl. Dopiero po meczu głos w sprawie Polaka zabrał Francesco Farioli i rozwiał wszelkie wątpliwości. Wiadomo, co stało się z naszym rodakiem.


- Oskar miał wirusa w ostatnich dniach, nie był w najlepszej formie i w przerwie znowu zgłosił, iż walczy z problemami - przekazał trener, cytowany przez "A Bola". O jakie problemy chodzi? Żołądkowe. Tak więc nie powinno to wpłynąć na ewentualne powołanie dla reprezentanta polskiej młodzieżówki. Ba, zdaniem Farioliego, powinien on już wrócić do gry w najbliższym meczu ligi portugalskiej, a więc w niedzielę 22 marca. A to nie koniec informacji, jakie w sprawie Pietuszewskiego przekazał trener. Został również zapytany o to, czy nie boi się, iż już latem piłkarz opuści szeregi Porto. W końcu błyszczy na murawie i z pewnością przykuwa uwagę innych klubów.
Pietuszewski błyskawicznie trafi do silniejszej ligi?
- Dopiero co do nas dołączył, musimy dać mu się uspokoić, będzie miał czas, by zaaklimatyzować się w zespole i w kraju. Występuje u nas wiele ciekawych młodych piłkarzy, którzy mają przed sobą świetlaną przyszłość, o ile utrzymają tę samą mentalność, szybkość i intensywność. Najważniejsze to zachować spokój oraz koncentrację. Pod tym względem Oskar jest niesamowity. Może też liczyć na wsparcie Kiwiora i Bednarka. Pomagają mu twardo stąpać po ziemi. Pietuszewski jest dopiero na początku wspaniałej kariery. jeżeli chodzi o rynek transferowy, będziemy mieli na to czas, ale nie ma wątpliwości, iż Oskar zostanie tutaj, aby pomóc nam w przyszłym sezonie - uspokoił trener.
Zobacz też: Alarm w klubie Ekstraklasy. Miasto mówi "stop".



Choć Pietuszewski gra w Portugalii od stycznia, a na boisku spędził 358 minut, to już ma takie statystyki, jakie osiągnął w całej rundzie jesiennej w Jagiellonii Białystok - trzy gole i dwie asysty, choć w Polsce potrzebował do tego 1075 minut. Czy zostanie powołany przez Urbana? Trudno powiedzieć, ale z pewnością szkoleniowiec musi wziąć jego kandydaturę pod uwagę. Domagają się tego przede wszystkim kibice. Już 26 marca Polska zagra z Albanią w półfinale baraży. W ewentualnym finale, który zaplanowano pięć dni później, może zmierzyć się z Ukrainą bądź Szwecją.
Idź do oryginalnego materiału