Nowe rozdanie w Interplay.pl. Zagrajmy w otwarte karty: legalne gry na pieniądze są nam po prostu potrzebne
Objęcie sterów w czołowym medium branżowym to moment, który wymaga nie tylko przywitania, ale też zdefiniowania paradygmatu, w jakim będziemy się poruszać. Żyjemy w czasach, w których populizm gospodarczy niebezpiecznie miesza się z technokratyczną koniecznością łatania dziur budżetowych. W tym krajobrazie znajduje się sektor, który jest traktowany przez ustawodawcę jak niechciane dziecko – wstydliwie chowane przed gośćmi w piwnicy, ale bez skrupułów wykorzystywane finansowo, gdy rodzina potrzebuje gotówki na pilne wydatki. Mowa o branży rozrywki pieniężnej – pisze Piotr Mieśnik, nowy redaktor naczelny Interplay.pl.
Interplay.pl – rzecznik branży i zdrowego rozsądku
Nasza branża nie potrzebuje adwokata, który będzie ją wybielał. Potrzebuje ekonomicznego i intelektualnego rzecznika, który językiem faktów, a nie emocji, wytłumaczy decydentom, dlaczego ograniczanie legalnego rynku jest aktem gospodarczego sabotażu wymierzonym w… samo państwo. Tym rzecznikiem będzie Interplay.pl.
Odrzucamy archaiczną, naznaczoną moralnym niepokojem terminologię. Na naszych łamach nie będziemy używać słowa na „h” – terminu, który w polskiej debacie publicznej został zredukowany do synonimu patologii i upadku, a który w rzeczywistości opisuje jedną z najstarszych form ludzkiej rozrywki.
Koniec ze spychaniem nas do narożnika z napisem „tabu”. Bo nasz sektor to nie mroczny zaułek, ale potężny silnik gospodarczy, innowacyjny fintech i barometr wolności gospodarczej. Czas, abyśmy zaczęli o nim rozmawiać językiem liczb, a nie uprzedzeń.
Dlatego będziemy pisać o branży gier pieniężnych, o przemyśle czasu wolnego z elementem ryzyka finansowego, o sektorze gier regulowanych, o potężnej gałęzi gospodarki cyfrowej i o technologii, która wyprzedza regulacje o dekadę. To słowa kształtują rzeczywistość.
Gra o naszą rolę
Stoimy w obliczu roku 2026 – roku, który może okazać się najważniejszy dla finansów publicznych. Deficyt budżetowy pęcznieje, agencje ratingowe ostrzegają, a rząd szuka pieniędzy, na tu i teraz. Bo dziury budżetowe trzeba łatać. Niestety w stylu, jakby miało nie być jutra. W tej układance sektor gier regulowanych może być albo dojną krową, którą z biegiem czasu, jak to krowę, zarżnie się podatkowym toporem (który wisi nad nami w postaci chęci podwyższenia podatków), albo nowoczesnym silnikiem napędowym cyfrowej gospodarki. Wybór może nie należy do nas, ale nie możemy kapitulować w oddziaływaniu na jego ostateczny kształt, bo konsekwencje poniesiemy wszyscy.
Największe wyzwanie dla wszystkich? „Szara strefa”
Niezależnie od pozycji zajmowanej w branży, oprócz przynależności do niej – mamy jeszcze jeden wspólny mianownik. Regulator, monopol i branża prywatna mają jednego, wspólnego i bardzo mocnego przeciwnika, którym jest tzw. szara strefa. Dlaczego tak zwana? Bo to po prostu przestępcy – z jednej strony bazujący na niewiedzy i naiwności graczy, z drugiej – działający ze szkodą dla wizerunku legalnych podmiotów i całej branży, z trzeciej – w żaden sposób nie dokładający się do dobra wspólnego.
„Szara strefa” to dziki zachód w najgorszym wydaniu. Nie pyta o dowód i wiek, nie płaci podatków, nie wdraża procedur responsible gaming, w żaden sposób nie chroni konsumenta. Mało tego – często służy do prania brudnych pieniędzy, omijania międzynarodowych sankcji (nałożonych np. na Rosję), czy do finansowania zorganizowanej przestępczości i terroryzmu.
Potężny zasób gospodarczy, a nie problem
Branża legalnej rozrywki pieniężnej to nie problem do rozwiązania, jak chcieliby to widzieć niektórzy moralizatorzy. To potężny, wielowątkowy zasób gospodarczy do mądrego wykorzystania. Wymaga on jednak regulatora w roli mądrego ogrodnika, który pielęgnuje, przycina i nadaje kształt, po prostu troszczy się, a nie drwala, który wchodzi do lasu z siekierą, by wyciąć wszystko w pień.
Obejmując stanowisko redaktora naczelnego, składam Państwu – Czytelnikom, Inwestorom i Regulatorom – jasną deklarację. Interplay.pl będzie strefą wolnego słowa, ale i twardej analityki.
Będziemy też pełnić funkcję kontrolną. Punktować hipokryzję, wytykać błędy legislacyjne i patrzeć na ręce tym, którzy chcieliby traktować sektor jak prywatny folwark, dojną krowę czy las do wykarczowania.
Branża rozrywki pieniężnej potrzebuje światła, a nie cienia. Potrzebuje mądrego prawa, a nie ideologii. Zapraszam więc do stołu. W Interplay.pl gramy w otwarte karty.
Piotr Mieśnik – dziennikarz, menedżer mediów i autor książek non-fiction. Był redaktorem naczelnym Wirtualnej Polski, dyrektorem wydawniczym PTWP, dyrektorem pionu news & biznes w Iberonie, redaktorem naczelnym Kanału Zero. Pracował m.in. dla takich wydawnictw jak: RASP, Agora czy TVN.
Przeczytaj też:
>>> Gawryszczak z Totalizatora broni status quo: „Szara strefa ma się dobrze? Bzdury”
>>> Gładysz: Dlaczego nie zagrasz w pokera w polskich kasynach? Karty na stół #1
>>> „Matematyka emocji”. Jak to wygląda w Fortunie? Rozmawiamy z Maciejem Nowakiem
Piotr Mieśnik
Więcej Ogolna
Minister Balczun wnioskuje o rozszerzenie uprawnień promocyjnych Totalizatora
TYLKO U NAS. Końcówka 2025 roku przyniosła intensyfikację prac legislacyjnych dotyczących obecności branży rozrywkowej w przestrzeni medialnej. W toku uzgodnień międzyresortowych, dotyczących nowelizacji przepisów regulujących rynek radiowo-telewizyjny, wybrzmiała kwestia spójności uprawnień promocyjnych dla podmiotów realizujących monopol państwa. Ujawniamy szczegóły propozycji ministra Wojciecha Balczuna z MAP. Piotr Mieśnik
Artykuł Nowe rozdanie w Interplay.pl.
Zagrajmy w otwarte karty: legalne gry na pieniądze są nam po prostu potrzebne pochodzi z serwisu Interplay - automaty, bukmacherka, kasyna i loterie.

1 dzień temu



![Świątek zdominuje Joint w United Cup? Typ [ANALIZA]](https://www.tenisbydawid.pl/wp-content/uploads/2025/08/uso_2408jb_0160-scaled.jpg)



![Sabalenka i Rybakina grają o ćwierćfinały w Brisbane [ANALIZA]](https://www.tenisbydawid.pl/wp-content/uploads/2022/01/2017_Citi_Open_Tennis_Aryna_Sabalenka_35495626213_cropped-e1642377082539.jpg)