
Za nami już niespodziewane pojednanie w świecie polskich freak fightów. Mało kto spodziewał się, iż zostaniemy świadkami czegoś takiego.
W świecie freak fightów do czynienia mamy z wieloma różnymi konfliktami, które napędzają zainteresowanie nimi. Oczywiście kluczowym jest finalnie zestawienie ze sobą danych zawodników, których konfrontacje merytoryczną oraz tę w klatce obserwować będzie bardzo liczne grono widzów. Do starcia darzących się prawie iż nienawiścią Alana Kwiecińskiego i Michała Pasternaka nie doszło jednak celowo.
Przypomnijmy, iż do ich rywalizacji doszło w maju 2024 roku, przy okazji gali FAME 21: Pretendent w Gliwicach. Pierwotnie jednak obaj mieli skrzyżować rękawice z kim innym. „Alanik” pierwotnie miał stanąć oko w oko z Kasjuszem „Don Kasjo” Życińskim, z kolei Pasternaka czekał rewanż z Pawłem Tyburskim. Jak doszło do tego, iż finalnie byliśmy świadkami rywalizacji „Wampir” vs. „Braveheart”?
Wrócić musimy się do konferencji przed galą FAME 21, w trakcie której przy okazji ostatniego panelu mieliśmy do czynienia z groźnym incydentem. Mianowicie prowokowany przez „Kasjo” Tyburski rzucił się na niego, uderzając go nie tylko gołą pięścią, ale również mikrofonem trzymanym przez siebie w ręce. Następstwem tego zdarzenia było wyrzucenie księżniczki z obiektu, w którym odbywała się transmisja, a także wizyta Kasjusza u lekarzy.
ZOBACZ TAKŻE: „Nigdy wcześniej tyle nie zarobiłem”. Chimaev cieszy się z aktywności rywala przed ich walką
Jak czas pokazał, Życiński ponownie przez działania Tyburskiego nie mógł wziąć udziału w wydarzeniu FAME – nawiązując do gali z numerem 7 i niedoszłej walki z Łukaszem Lupa. Sam Pablo Tybori został wykluczony z udziału w widowisku w związku z czym zarówno Pasternak, jak i Kwieciński zostali bez przeciwnika. Ze względu na taki stan rzeczy, a także spór obu panów organizatorzy zdecydowali się ich zestawić ze sobą w formule bokserskiej.
Jeszcze przed tym pojedynkiem byliśmy świadkami tzw. „dymów” z ich udziałem, które – warto odnotować – nie były jedynymi na przestrzeni lat.
Co do ich walki to było to jednostronne widowisko. Ówczesny podopieczny Mirosława Oknińskiego był stroną dominującą, nie dając pola do popisu swojemu rywalowi. Mniej doświadczony Kwieciński został wręcz stłamszony, choć warto odnotować, iż Michał Pasternak nie skończył go przed czasem. O zwycięstwie „Pasty” zadecydowali sędziowie, którzy ogłosili jego jednogłośną viktorię.
Wielkie pojednanie
Dzisiaj byliśmy świadkami czegoś niespodziewanego. Otóż Alan w związku z promocją gali FAME 31 był jednym z gości programu „Freak Show” na „Kanale Sportowym”. W jego trakcie doszło do swego rodzaju pojednania właśnie Alana z jednym z prowadzących transmisję, czyli rzecz jasna Pasternakiem.
Było to o tyle zaskakujące, iż jeszcze parę miesięcy wcześniej, choćby przy okazji wcześniej wizyty Kwiecińskiego we „Freak Show”, panowie nie podawali sobie ręki i byli wobec siebie raczej negatywnie nastawieni.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejny zawodnik KSW ląduje w Fight Mode. Poznaliśmy nowe zestawienie
Przy okazji dzisiejszego programu Alan jednak zdecydował się wyciągnąć rękę w stronę swojego byłego nemezis. Wszystko zaczęło się od poniższych słów freak fightera:
Byliśmy w innych klubach, broniliśmy swoje kluby, gdzieś tam wypowiadamy się na swój temat dobrze. Chciałem Ci podać rękę i przeprosić za swoje słowa itd., więc ja wyciągam pierwszy rękę.
– powiedział Alan, wyciągając rękę do „Wampira”.
No dobra.
– odrzekł Michał Pasternak, chwytając za rękę Kwiecińskiego.
Panowie uścisnęli sobie dłonie, co wywołało pewną wrzawę wśród osób oglądających na żywo, a także innych osób w studiu, przykładowo Macieja Turskiego. Swoją inicjatywę uczestnik gali FAME 31 poparł, mówiąc:
Każdy gdzieś tam popełnia błędy. Wiadomo, iż moje słowa nie były zawsze odpowiednie.
– tłumaczył swoje wcześniejsze zachowanie Kwieciński.
ZOBACZ TAKŻE: Don Diego zabrał głos po ogłoszeniu rewanżu z Załęckim. Wymowne słowa
Po chwili niestety czar lekko prysł, bowiem Pasternak zdecydował się postawić tę kwestię czarno na białym:
Kolegami nie będziemy no. Prowadzę tutaj ten program, to każdy kto przychodzi i będzie wyciągał do mnie rękę, to wypada mi też.
– podsumował Michał Pasternak we „Freak Show” na „Kanale Sportowym”.
Mimo wszystko doszło jednak do oficjalnego zakopania topora wojennego. Jest to niewątpliwie koniec pewnego rozdziału we freak fightach, o którym fani freak fightów często dyskutowali.
Oprócz tego warto odnotować, iż były Alan ostatnimi czasy zyskuje sporą sympatię internautów. W sporej części jest to naturalnie podyktowane jego postawą w konflikcie z Pawłem Bombą, natomiast opisane zdarzenie z pewnością również dołoży do tego pewną cegiełkę.

2 miesięcy temu

















