Niesamowity mecz BVB z Bayernem! Kane zadziwia cały świat

2 godzin temu
Niesamowite emocje przeżyli kibice Borussii Dortmund i Bayernu Monachium podczas sobotniego Der Klassikera rozgrywanego w ramach 24. kolejki Bundesligi. Piłkarze BVB prowadzili 1:0 do przerwy po bramce Nico Schlotterbecka, ale w drugiej połowie to Bawarczycy wbili dwa gole - ich autorem był Harry Kane. W 83. minucie na 2:2 do siatki trafił Daniel Svensson i już wydawało się, iż niemieccy giganci podzielą się punktami. Ostatecznie w samej końcówce piękną bramkę zdobył Joshua Kimmich i dał gościom kolejne ligowe zwycięstwo.
Niezależnie od tego, w jakiej formie znajdują się Bayern Monachium i Borussia Dortmund, ich mecze bezpośrednie zawsze rozgrzewają fanów obu niemieckich gigantów do granic możliwości. Der Klassiker rozgrywany w ramach 24. kolejki Bundesligi był dla BVB idealnym momentem na zrehabilitowanie się po upokarzającej porażce z Atalantą Bergamo (1:4) w Lidze Mistrzów.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



Zadanie nie było jednak proste - Bawarczycy notują genialny sezon, a na ich koncie przed starciem na Signal Iduna Park widniało 60 punktów. Jeszcze większe wrażenie robił bilans bramkowy - 85 bramek strzelonych i zaledwie 22 stracone. Dortmundczycy mogli zresztą pochwalić się tak samo szczelną defensywą.


Bayern był w szoku po tym, co stało się w 26. minucie
Lepiej w sobotnie spotkanie wszedł zespół Vincenta Kompany'ego, który kontrolował wydarzenia na boisku. Brakowało jednak konkretów ze strony ofensywnych graczy Bayernu, w tym najlepszego strzelca ligi niemieckiej Harry'ego Kane'a.
Jak mawia stare piłkarskie porzekadło - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 26. minucie po dośrodkowaniu Daniela Svenssona z rzutu wolnego piłkę do siatki strzałem głową skierował Nico Schlotterbeck i otworzył wynik.






Od tego momentu to gospodarze napierali i szukali okazji do podwyższenia prowadzenia. Ostatecznie do przerwy Borussia prowadziła 1:0, a Bawarczycy wydawali się być zszokowani tym, co stało się w pierwszych 45 minutach.



Schlotterbeck trafił z nieba do piekła. Kane znów strzela!
Dortmundczycy kontynuowali dobrą grę także po zmianie stron. W 49. minucie doskonałym podaniem prostopadłym popisał się Felix Nmecha, ale Svensson nie był w stanie pokonać Jonasa Urbiga. Chwilę później Bayern mógł doprowadzić do wyrównania, jednak genialnego wstrzelenia piłki przez Serge'a Gnabry'ego nie wykorzystał Dayot Upamecano.


W 54. minucie gry goście w końcu przełamali strzelecką niemoc. Joshua Kimmich dośrodkował na głowę Gnabry'ego, ten zgrał pod nogi Kane'a, a Anglik pokonał Gregora Kobela, zdobywając swoją 29. bramkę w tym sezonie Bundesligi. Nie minęło 60 sekund, a już byliśmy pod polem karnym Bayernu - strzał Maximiliana Beiera jednak minął bramkę w bezpiecznej odległości.






Mecz stał się niesamowicie otwarty, a kolejny gol na Signal Iduna Park wisiał w powietrzu. W 65. minucie bliski trafienia był zespół Niko Kovaca. Lewą stroną pomknął Kerem Adeyemi i wystawił piłkę do Yana Couto. Brazylijczyk starał się technicznym strzałem pokonać golkipera gości, ale chybił.
Trzy minuty później Sven Jablonski bez chwili zawahania wskazał na jedenasty metr po faulu Schlotterbecka na Josipie Stanisiciu. Do piłki podszedł Kane i po raz drugi w tym spotkaniu pokonał Kobela, choć Szwajcar był bliski skutecznej interwencji. Trzydziesty gol Anglika w tym sezonie Bundesligi stał się faktem!









Szalona końcówka w Dortmundzie. Kimmich bohaterem Bayernu
Piłkarze BVB szukali okazji do wyrównania, ale bili głową w czerwony mur. Niespodziewanie w 83. minucie gospodarze wbili gola na 2:2! Świetne dośrodkowanie na pole karne posłał Marcel Sabitzer, a strzał z woleja w sam narożnik bramki oddał Svensson, który do asysty dołożył także trafienie - i to jakże ważne!






euforia Dortmundczyków jednak nie trwała zbyt długo. Zaledwie cztery minuty później wrzutkę z prawej strony posłał Michael Olise, piłkę wybili zawodnicy gospodarzy, ale ta spadła prosto na stopę Kimmicha, który uderzeniem z powietrza nie dał najmniejszych szans Kobelowi i ustalił wynik spotkania na 3:2.






Zwycięstwo pozwoliło Bayernowi Monachium na umocnienie się na pozycji lidera. Bawarczycy mają aż 11 punktów przewagi nad Borussią Dortmund i 17 oczek nad trzecim Hoffenheim. Harry'emu Kane'owi z kolei brakuje już tylko jedenastu trafień do wyrównania rekordu Roberta Lewandowskiego.
Borussia Dortmund 2:3 Bayern Monachium (26' Schlotterbeck, 83' Svensson - 54', 70' Kane, 87' Kimmich)




Borussia: Kobel - Can (45+5. Bensebaini), Anton, Schlotterbeck - Couto, Sabitzer, Nmecha (75. Bellingham), Svensson - Beier (75. Inacio), Adeyemi (74. Brandt) - Silva (67. Guirassy)
Bayern: Urbig - Stanisić, Upamecano, Tah, Laimer (90. Bischof) - Kimmich (90+2. Kim), Pavlović - Olise (90+2. Goretzka), Gnabry (61. Musiala), Diaz - Kane
Żółte kartki: Schlotterbeck (Borussia)
Sędzia: Sven Jablonski

Zobacz też: Potulski kontra gwiazdy Bayeru. Mainz remisuje z gigantem
Idź do oryginalnego materiału