Niesamowite, co zrobiła Linette w Dubaju! Rosjanka była murowaną faworytką

2 godzin temu
Magda Linette była jedyną polską zawodniczką, która dotarła do drugiej rundy turnieju WTA w Dubaju. W niej mierzyła się z Jekateriną Aleksandrową (12. WTA), z którą ma dodatni bilans. Polka mocno zaczęła, ale niestety później wpadła w dołek. Na szczęście dała radę się z niego wygrzebać i zatriumfowała 2:1 w całym spotkaniu.
Magda Linette kapitalnie broni honoru polskich tenisistek w Dubaju. Przypomnijmy, iż w rywalizacji nie bierze udziału Iga Świątek, która wycofała się z powodu napiętego harmonogramu, a Magdalena Fręch już odpadła - poległa z Peyton Stearns w pierwszej rundzie.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Magda Linette dzielnie broniła honoru Biało-Czerwonych w Dubaju
Z kolei Poznanianka - nie bez problemów - ale przebrnęła pierwszą rundę. Jej rywalką była Lulu Sun. Zwyciężczynię w tym spotkaniu wyłonił trzeci set. "Dużo mniej doświadczona rywalka zupełnie osłabła w trzecim secie, zgłaszając w trakcie również problemy zdrowotne. Rosła również forma Magdy Linette, która już przy pierwszej możliwej okazji przełamała swoją rywalkę. Polka pewnie wygrywała również punkty przy własnym serwisie. Poznanianka doprowadziła do kolejnego break pointa i stanu 5:1, następnie zostało jej zwieńczyć spotkanie własnym serwisem, tak się właśnie stało, a Linette awansowała do drugiej rundy, finalnie zwyciężając 4:6, 6:4, 6:1" - relacjonował na łamach Sport.pl Szymon Mańkowski.


1/16 finału miała być dla Polki już dużo trudniejsza. Jej przeciwniczką była Jekaterina Aleksandrowa, czyli dwunasta rakieta świata i "ósemka" turniejowa. Tenisistki bardzo dobrze się znają, bo grały ze sobą aż sześciokrotnie. Co interesujące - tylko dwa spotkania padły łupem Rosjanki. Ostatni raz mierzyły się w 2025 roku w Miami i górą była Polka 7:6, 6:2.
Świetny start Magdy Linette. Rywalka jakby była nieobecna
Magda Linette kapitalnie rozpoczęła to spotkanie. Aleksandrowa wyglądała tak, jakby jeszcze jej nie było na korcie. Polka gwałtownie wyszła na prowadzenie 4:0. Kiedy wydawało się, iż ten gem zmierza ku końcowi, Aleksandrowa wróciła. choćby komentatorzy Canal+ zauważyli, iż od wyniku 0:4 siły nieco się wyrównały. Rosjanka sprawiła trochę problemów Polce, ale ostatecznie ten gem zakończył się wynikiem 6:2 dla poznanianki.
Zobacz też: Majchrzak nie był faworytem. Kapitalne otwarcie, skończyli po 2 godzinach



W drugim gemie role zupełnie się odwróciły. Jekaterina Aleksandrowa zaczęła popełniać mniej błędów, a Polka częściej się myliła. Przy wyniku 1:2 Linette miała już naliczonych osiem niewymuszonych błędów. Warto zauważyć, iż w pierwszym secie poznanianka miała tylko jedną taką pomyłkę.
Po chwili Aleksandrowa prowadziła już przewagą dwóch przełamań (1:5) i boleśnie rozprawiła się z Polką. Magda Linette miała problemy z pierwszym podaniem, co dawało przewagę rywalce. Waleczna poznanianka bardzo dzielnie się broniła - wygrała trzy gemy z rzędu, raz przełamując przeciwniczkę, doprowadzając do wyniku 4:5. Niestety w decydującym momencie więcej zimnej krwi zachowała Rosjanka, która ostatecznie zatriumfowała 4:6 w tym secie i doprowadziła do remisu.


W związku z tym, co oglądaliśmy w końcówce drugiej partii, ta decydująca zapowiadała się bardzo interesująco. Przed jej startem Polka ucięła sobie długą pogawędkę z trenerem Markiem Gellardem. To poskutkowało, bo radziła sobie kapitalnie i po chwili prowadziła 4:0. Na pewno pomagały jej trybuny, które nie były zapełnione, ale zdominowane przez Polaków, którzy skandowali jej imię. To poniosło Linette, która dopięła swego i wygrała tę partię 6:1, a cały mecz 2:1. Po zakończeniu tego spotkania kibice skandowali: "Dziękujemy".
W kolejnej rundzie Polka zmierzy się Clarą Tauson, która 2:0 pokonała Peyton Stearns.
Idź do oryginalnego materiału