Niepokonani od 8 meczów. Śląsk Wrocław zmierza do Ekstraklasy

2 godzin temu

Sezon 2025/26 w wykonaniu Śląska Wrocław to nieustanna huśtawka nastrojów. Zarówno z uwagi na sportowe, jak i organizacyjne perturbacje. W ostatnim czasie ekipa dowodzona przez Ante Simundzę złapała jednak świetną formę i na finiszu zmagań w Betclic 1. Lidze to właśnie Wrocławianie wyglądają na głównych kandydatów do bezpośredniego awansu do Ekstraklasy z drugiego miejsca w tabeli. Na chłodzenie szampanów jest jednak jeszcze nieco za wcześnie, a co dopiero mówić o ich otwieraniu.

Przed Śląskiem dwa starcia z drużynami mającymi nóż na gardle, a Chrobry Głogów i Wieczysta Kraków depczą wicemistrzom Polski z 2024 roku po piętach.

Śląsk Wrocław był w dołku. Trener czuł, iż zwolnienie jest blisko

Jeśli przypomnimy sobie sytuację Śląska Wrocław na zapleczu Ekstraklasy po zakończeniu rundy jesiennej, to nie była ona może jakaś bardzo zła, ale do ideału także było wtedy bardzo daleko. Wrocławianie plasowali się na szóstym miejscu w stawce, z ogromną – trzynastopunktową – stratą do liderującej Wisły Kraków. Dalej robiło się już ciaśniej, bo do wiceliderów z Polonii Bytom ekipa z Dolnego Śląska traciła tylko cztery oczka, niemniej: trudno było we Wrocławiu o optymizm.

Dość powiedzieć, iż krążyły bardzo poważne wątpliwości wokół tego, czy Ante Simundza powinien w ogóle pozostać na ławce trenerskiej Śląska.

I okej, jeszcze na początku listopada Wrocławianie znajdowali się na drugim miejscu w 1. lidze, co należało uznać za optymalny wynik. Zwłaszcza w zestawieniu z dokonaniami pozostałych spadkowiczów z Ekstraklasy, czyli Stali Mielec i Puszczy Niepołomice. Nie sposób było jednak nie zauważyć, iż gruntownie przemeblowany po degradacji Śląsk wiele zwycięstw poprzepychał kolanem, co może i nie byłoby niepokojące, gdyby zdarzało się tylko od czasu do czasu, ale na dłuższą metę stało się niebezpieczne. Ewidentnie zanosiło się bowiem na to, iż prędzej czy później tak niemrawo grający Śląsk po prostu przestanie punktować. Zwłaszcza iż jednocześnie kiepska postawa w defensywie stała się wręcz znakiem rozpoznawczym zespołu. Również w starciach z dużo słabszymi na papierze rywalami. Wrocławianie choćby kiedy jesienią zwyciężali, to na ogół bez czystego konta. Aż w końcu problemy w obronie zaczęły całkowicie przyćmiewać ofensywne możliwości dolnośląskiego zespołu.

Efekt?

Od początku listopada do do połowy lutego Śląsk nie wygrał ani jednego meczu w 1. lidze i odpadł też przy okazji z Pucharu Polski. Łącznie: osiem spotkań, cztery porażki, cztery remisy. Aż osiemnaście bramek w plecy. Wyglądało na to, iż Simundza po prostu nie wie, jak poukładać defensywę Śląska na nowo.

Nie ma lekko w 1. lidze. Śląsk Wrocław pół roku po spadku

– Musimy odświeżyć jakość zespołu. Przede wszystkim w defensywie, w ofensywie i pomocy też. jeżeli chcemy być konkurencyjni i awansować do Ekstraklasy, potrzebujemy jakości – apelował szkoleniowiec wrocławskiej drużyny jeszcze w grudniu 2025 roku. W lutym przyznał natomiast, iż zdaje sobie sprawę, iż może niedługo stracić pracę. – Czy to może być mecz o moją posadę? Oczywiście, iż tak. To jest normalna sprawa w futbolu. Jestem na tyle doświadczony i mam świadomość, iż jeżeli wyniki będą wystarczająco dobre, to trener czy zawodnik zostanie w klubie. Zawodnik musi zapracować na boisku na nową umowę. Ja jako trener muszę dawać dobre rezultaty – przyznał, cytowany przez klubowe media. – Łatwo powiedzieć, iż będzie dobrze. Trudniej to zrobić.

Co tu dużo gadać – drużyna z Wrocławia ugrzęzła w bardzo poważnych tarapatach.

Afery i aferki. W Śląsku Wrocław działo się zdecydowanie zbyt dużo

No a przecież kwestie sportowe w przypadku Śląska to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawie cała runda jesienna upłynęła bowiem pod znakiem kolejnej nieudanej (albo nieudolnej) próby sprywatyzowania klubu. Biznesmen Mariusz Iwański był już w zasadzie przedstawiany jako przyszły właściciel Śląska. Fantazjował w wywiadach o ściągnięciu Piotra Zielińskiego, deklarował wpompowanie do klubowej kasy kilkudziesięciu milionów złotych w trybie ekspresowym. Ale rozmowy z przedstawicielami miasta się przedłużały. I przedłużały. I przedłużały. Aż wreszcie zakończyły się fiaskiem. Śląsk – jak zwykle – pozostał klubem miejskim.

I to, chciałoby się rzec, pozostał nim z przytupem, bo zimą otrzymał kolejny pokaźny zastrzyk finansowego wsparcia od samorządowców.

Czy raczej: od podatników.

Śląsk Wrocław i krótkie studium miejskich kroplówek

Śląsk Wrocław – przepalarnia pieniędzy

Zresztą o paśmie kłopotów, wpadek i nieszczęść we wrocławskiej ekipie można długo opowiadać. Na przestrzeni ostatnich miesięcy obserwowaliśmy przecież:

  • kolejne zmiany na kluczowych posadach w klubie (Remigiusz Jezierski został prezesem, a Rafał Grodzicki wrócił na stanowisko dyrektora sportowego)
  • brak zimowego obozu przygotowawczego z prawdziwego zdarzenia
  • zepchnięcie sowicie opłacanego Miłosza Kozaka do rezerw pół roku po transferze
  • totalny cyrk w związku z niewpuszczeniem kibiców Wisły Kraków (tyle już o tym pisaliśmy, iż nie ma sensu tego znowu rozgrzebywać), co zakończyło się pokaźną karą finansową wymierzoną przez PZPN
  • napaść na Piotra Samiec-Talara i Patryka Sokołowskiego
  • rozpaczliwą walkę piłkarek Śląska, by nie likwidować ich sekcji
  • publikację dokumentu, z którego wynika, iż Śląsk w ramach umów marketingowych dostawał kasę choćby od wrocławskiego lotniska

No strasznie dużo się tego uzbierało w relatywnie krótkim czasie. A jako iż rywalizacja na pierwszoligowych boiskach o miejsca premiowane udziałem w barażach jest jak zawsze zażarta, to pojawiły się powody, by przypuszczać, iż poturbowanego Śląska Wrocław może w ogóle zabraknąć w ligowej topce.

Spektakularny wzlot Śląsk Wrocław. Cel: bezpośredni awans

No ale w drugiej połowie kwietnia Śląsk, jako się rzekło, zdaje się być już głównym faworytem do zajęcia drugiego miejsca w lidze.

Od końcówki lutego dolnośląska drużyna zaczęła – w sumie ni z tego, ni z owego – demolować pierwszoligową konkurencję.

  • Śląsk Wrocław – Odra Opole 3:0
  • Śląsk Wrocław – Chrobry Głogów 2:1
  • Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 3:0 (walkower)
  • GKS Tychy – Śląsk Wrocław 2:4
  • Puszcza Niepołomice – Śląsk Wrocław 1:1
  • Śląsk Wrocław – Pogoń Siedlce 1:0
  • Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław 0:4
  • Śląsk Wrocław – Znicz Pruszków 2:2

Osiem meczów, sześć zwycięstw, dwa remisy, zero porażek. Świetna passa, w zasadzie tylko niedawny remis ze Zniczem można uznać za rozczarowanie. Wiadomo, trzy punkty z Wisłą Kraków nie zostały wywalczone na boisku, więc nie wiemy, czy Śląsk potrafiłby się zrewanżować Białej Gwieździe za sierpniową klęskę 0:5, ale choćby jeżeli wyjmiemy to spotkanie z wyliczanki, seria Wrocławian i tak prezentuje się kozacko. Kryzys został zażegnany w znakomitym stylu, co potwierdziło miażdżące zwycięstwo nad Polonią Warszawa po hat-tricku Luki Marjanaca i bramce oraz asyście Piotra Samiec-Talara.Byliśmy na o wiele wyższym poziomie niż rywale. Zagrozili nam tylko dwa-trzy razy, z czego jestem bardzo zadowolony. Zagraliśmy na topowym poziomie w defensywie, no a skoro byliśmy w stanie strzelić Polonii cztery bramki na jej stadionie, to w ofensywie również zagraliśmy świetnie – skomentował Ante Simundza. – Zasłużyliśmy na ten komplet punktów.

Piłkarze i trener zadedykowali wygraną tragicznie zmarłemu Jackowi Magierze.

Jacek Magiera był najlepszym człowiekiem w polskiej piłce

Późniejsza strata punktów ze Zniczem raczej nie zmąciła wiary w awans we wrocławskich szeregach. Dla mnie ważne jest, iż zdobyliśmy kolejny punkt. Energia, poświęcenie, komunikacja – to wszystko było w naszym zespole na wysokim poziomie – ocenił na gorąco Simundza. Na kolejnej konferencji prasowej dodał: – Zawsze jest pewien niedosyt, jeżeli nie wygrywasz przed własną publicznością. Jestem jednak zadowolony z postawy drużyny po przerwie, wyglądaliśmy o wiele lepiej niż w pierwszej połowie. Biorę też pod uwagę, iż Znicz w defensywie zaprezentował się świetnie, a jego bramkarz grał na bardzo wysokim poziomie.

Słoweniec przekonuje również, iż nie martwią go wyniki wykręcane przez konkurentów w walce o drugie miejsce w tabeli.

– Są blisko, ale to matematyka. My skupiamy się na sobie i na kolejnym spotkaniu. Nie przejmujemy się wynikami rywali. Jeżeli wykonamy naszą pracę, wszystko będzie zależało od nas. Dlatego ważne jest dla nas tylko kolejny mecz – zaznaczył szkoleniowiec Śląska.

Ostatnia prosta. Śląsk dowiezie bezpośredni awans?

Trudno jednak nie zerkać w tabelę Betclic 1. Ligi…

  • 1. Wisła Kraków – 30 meczów – 59 punktów – bramki: 65-31
  • 2. Śląsk Wrocław – 29 meczów – 51 punktów – bramki: 57-42
  • 3. Chrobry Głogów – 29 meczów – 48 punktów – bramki: 41-28
  • 4. Wieczysta Kraków – 29 meczów – 47 punktów – bramki: 58-43
  • 5. Polonia Warszawa – 29 meczów – 44 punkty – bramki: 45-43
  • 6. Ruch Chorzów – 29 meczów – 43 punkty – bramki: 42-40
  • 7. Miedź Legnica – 29 meczów – 43 punkty – bramki: 47-48

… czy w terminarz Śląska na finiszu rozgrywek.

  • 30. kolejka: Stal Mielec – Śląsk Wrocław
  • 31. kolejka: Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław
  • 32. kolejka: Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź
  • 33. kolejka: Polonia Bytom – Śląsk Wrocław
  • 34. kolejka: Śląsk Wrocław – Pogoń Grodzisk Mazowiecki

Można dość bezpiecznie założyć, iż Polonii, Ruchu czy Miedzi już się we Wrocławiu obawiać za bardzo nie muszą. Strata tych ekip jest bowiem dość pokaźna jak na ten etap ligowych zmagań. Natomiast Chrobry trzyma się przez cały czas bardzo blisko Śląska, a i Wieczysta nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w wyścigu o drugą lokatę. Świetna seria podopiecznych Simundzy musi zatem trwać, a o to nie będzie wcale łatwo. Stal Mielec i Górnik Łęczna zaciekle walczą o utrzymanie i w ostatnich tygodniach punktują bardzo solidnie. Marzący wciąż o barażach ŁKS Łódź też prawdopodobnie tanio skóry w stolicy Dolnego Śląska nie sprzeda.

Serwis SymuLiga szacuje w tej chwili prawdopodobieństwo awansu Śląska na 85%.

Szanse na awans wg wyliczeń SymuLigi:

  • Wisła Kraków – 99,9% (baraże: 100%)
  • Śląsk Wrocław – 85% (baraże: 99,9%)
  • Wieczysta Kraków – 7,9% (baraże: 93%)
  • Chrobry Głogów – 5,4% (baraże: 91,3%)

To bardzo dużo, bez dwóch zdań. Ale nie takie cuda się już wyprawiały na zapleczu Ekstraklasy, prawda?

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Tylko remis Wisły! Z takim gościem Puszcza każdego doGjoni
  • Śląsk straci młody talent? Tak, ale nie na rzecz Pogoni [NEWS]
  • Królewski dementuje. Nie dojdzie do powrotu byłego piłkarza
  • Zmiany w 1. lidze! Nowy dyrektor sportowy klubu w drodze [NEWS]
  • Dlaczego wizje Kwietnia i Królewskiego się wykluczają? Wyjaśniamy

fot. NewsPix.pl

Idź do oryginalnego materiału