Żona Bartosza Kurka to była reprezentantka Polski. Dwanaście lat temu w barwach Chemika Police sięgnęła po mistrzowsko Polski, a także krajowy puchar. W listopadzie 2018 roku postanowiła przejść na sportową emeryturę, ale brakowało jej gry. Po tym, jak jej mąż podpisał kontrakt w ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Anna postanowiła wrócić na parkiet. Niestety, teraz okazuje się, iż znowu będzie musiała odpocząć od siatkówki.
REKLAMA
Zobacz wideo Boruc o końcu kariery: Nikt o tym nie mówi, zwykłe wyniesie śmieci stało się problemem
Anna Kurek wprost. "Znowu mi pękła łąkotka"
Urodzona w 1993 roku przyjmująca początkowo podpisała kontrakt z drugoligowym zespołem z Nysy. Po ponownej przeprowadzce jej męża do Japonii Anna Kurek także znalazła swoje miejsce w Tokyo Sunbeams. Niedawno jednak poinformowała, iż trafiła do szpitala. Dziś już wiemy, co było tego powodem.
Żona Bartosza Kurka o wszystkim, co ją ostatnio spotkało, opowiedziała na swoim vlogu.
"10 lat temu miałam pękniętą łąkotkę, to był bardzo ciężki czas, pamiętam. To był bardzo zły moment na taką kontuzję, bo moja kariera nabierała rozpędu. Moja gra w reprezentacji wyglądała coraz lepiej i czułam się coraz pewniej i tak dobrze na boisku. Trener też na mnie stawiał. To był piękny czas, który niestety został przerwany właśnie kontuzją kolana" - powiedziała Anna Kurek.
Dlaczego 32-latka wspomniała o sytuacji sprzed dekady? "Tydzień temu znowu mi pękła łąkotka. I znowu w dość kiepskim momencie. Teraz, kiedy złapałam rytm, złapałam kontakt z dziewczynami, ta gra fajnie nam się układała i to jeszcze na takim meczu. Miałam 60 ataków, a to bardzo dużo. Czułam się fantastycznie" - przyznała Kurek.
Siatkarka nazajutrz miała bardzo mocno spuchnięte kolano, ale zdecydowała się zagrać w kolejnym meczu. Niestety nie była to dobra decyzja. Jak sama przyznała, grała "na jednej nodze". Później zaś jej fizjoterapeutka zaleciła Kurek wizytę w szpitalu, ale siatkarka nie zrobiła badań. "Stara, doświadczona, a głupia" - z przekąsem skomentowała przyjmująca. Po Nowym Roku 32-latka zbadała przez cały czas spuchnięte kolano i wtedy okazało się, iż jej łąkotka jest pęknięta. Jak przyznała Anna Kurek, jest jednak światełko nadziei, iż po operacji dość gwałtownie wróci do gry.

1 godzina temu







