Fredi Bobic w kwietniu zeszłego roku dołączył do Legii Warszawa. Objął w niej funkcję dyrektora ds. operacji piłkarskich. Dla byłego napastnika reprezentacji Niemiec jest to pierwsza praca w Polsce. Wcześniej podobne stanowiska piastował w klubach niemieckich - Stuttgarcie, Eintrachcie Frankfurt czy Hercie Berlin. W końcu po 10 miesiącach jego pracy w Legii postanowili się przyjrzeć niemieccy dziennikarze.
REKLAMA
Zobacz wideo Brawa dla Maryny. "Trasa nie wybacza"
Niemcy bezwzględni dla Bobicia. Od razu przypomnieli, co zrobił w Hercie
O "dokonaniach" Bobicia napisał tamtejszy portal berliner-kurier.de i nie zostawił na nim suchej nitki. "Bobic osiągnął w Polsce jeszcze mniej niż w Hercie" - wytknął w samym w tytule. Od razu zauważył też, iż stołeczna ekipa nie wygrała już 12 ligowych meczów z rzędu. - Tak fatalnej passy nie doświadczyła choćby Hertha BSC, gdy Bobic był jej kierownikiem od czerwca 2021 do stycznia 2023 roku - odnotowano.
Oczywiście porównania do Herthy nie są przypadkowe. To właśnie za kadencji Bobicia berliński klub popadł w olbrzymi kryzys, a po fatalnym sezonie 2022/23, w którym zajął ostatnie 18. miejsce w tabeli, spadł do 2. Bundesligi. Mało tego od tamtej pory nie zdołał wrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Tak Niemcy nazwali to, co dzieje się w Legii. "Walka o utrzymanie i chaos "
Niemcy dla zobrazowania sytuacji Legię Warszawa nazwali "polskim odpowiednikiem Bayernu Monachium" i stwierdzili wprost, iż jest ona "pogrążona w najgorszym kryzysie w historii". - W samym środku tego wszystkiego znajduje się były kierownik Herthy, Fredi Bobic. Walka o utrzymanie i chaos zamiast walki o tytuł, brak zwycięstwa od października. Kryzys osiągnął epickie rozmiary - alarmowali. Mimo to twierdzili, iż za ich rodakiem przez cały czas "stoi" właściciel Legii Dariusz Mioduski.
Dziennikarze wypomnieli Bobiciowi przede wszystkim perypetie związane ze zwalnianiem i zatrudnianiem trenerów Legii - od Goncalo Feio, przez Edwarda Iordanscu i Inakiego Astiza, aż po Marka Papszuna. W pewnym sensie zasugerowali, iż niepotrzebne było już rozstanie z tym pierwszym. Goncalo Feio nazwali choćby "wschodzącą gwiazdą trenerską". - Feio przejął ligowego rywala Radomiaka Radom w 13. kolejce, kiedy to Legia miała tyle samo punktów co Radomiak. Dziś Radomiak zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli, a Legia przedostatnie... - podsumowali.

2 godzin temu
















