Niebywały mecz Ostapenko na AO. Prowadziła 6:4, 4:2, gdy stało się to

2 godzin temu
Jelena Ostapenko rozczarowuje na starcie sezonu. Klapą okazał się także jej występ w Australian Open, skąd odpadła już w drugiej rundzie. Wydawała się, iż ma pod kontrolą mecz z Xinyu Wang i po dwóch setach będzie świętować awans. Zamiast tego roztrwoniła przewagę i nieoczekiwanie przegrała z Chinką 6:4, 4:6, 4:6.
Jelena Ostapenko (24. WTA) fatalnie rozpoczęła sezon, bo od porażek w pierwszej rundzie w Brisbane (z Soraną Cirsteą) oraz w Adelajdzie (z Terezą Valentovą, krecz). Przełamała się na początku Australian Open (Z Rebeccą Sramkovą), ale jej euforia nie trwała długo.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia



Jelena Ostapenko ponownie rozczarowała. Mecz z Xinyu Wang układał się dla niej wybornie
W drugiej fazie 28-latka wpadła na Xinyu Wang (46. WTA), która wcześniej pokonała 6:3, 6:3 Anhelinę Kalininę (179. WTA). Po wcześnie obronionym break poincie Łotyszka zaczęła przeważać i dzięki dwóm przełamaniom (w międzyczasie sama straciła serwis) prowadziła 4:3, a za moment 5:3. W kolejnym gemie miała dwie piłki setowe i obie zepsuła. Skuteczniejsza była przy własnym podaniu - wtedy drugą szansę już wykorzystała i wygrała 6:4.


Początek drugiego seta to aż pięć z rzędu przegranych gemów serwisowych. Z czego trzy przez Wang, która w dodatku mogła przedłużyć tę zadziwiającą serię, ale zmarnowała okazję na przełamanie - Ostapenko wyszła z opresji i prowadziła już 4:2. Aż trudno uwierzyć, co potem zrobiła.
Jelena Ostapenko była jedną nogą w trzeciej rundzie Australian Open. I wszystko zepsuła
Cztery z rzędu przegrane gemy sprawiły, iż zamiast świętować awans, triumfatorka French Open 2017 musiała przejść do trzeciej partii. Tam na starcie zmarnowała trzy break pointy, a choćby gdy przełamała na 2:1, to za moment straciła przewagę. Pod ścianą znalazła się, gdy straciła podanie w ósmym gemie (3:5).


Łotyszka, mająca kapitalny bilans starć z Igą Świątek (sześć zwycięstw, zero porażek), zdołała jeszcze utrzymać się w grze, wykorzystując piąty break point w następnej rozgrywce. Jednak przy własnym serwisie wszystko zaprzepaściła i wygrała tylko jedną akcję. A Chinka po drugiej piłce meczowej mogła celebrować dosyć sensacyjny triumf 4:6, 6:4, 6:4. Mecz trwał 139 minut.



Sprawdź też: Katastrofa Hurkacza w Australian Open! Komentator aż nie mógł uwierzyć
W trzeciej rundzie Australian Open Xinyu Wang zmierzy się z Lindą Noskovą (13. WTA), która w czwartek pokonała 6:2, 4:6, 6:2 Taylah Preston (161. WTA).
Idź do oryginalnego materiału