Niebywałe, jak Austriacy potraktowali Stocha. To przejdzie do historii

1 dzień temu
To były wręcz historyczne sceny - niebywałe, co działo się po konkursie na skoczni w Bischofshofen. Nie przypominamy sobie, żeby ktokolwiek został potraktowany tak jak Kamil Stoch. Polak w marcu zakończy karierę, więc organizatorzy Turnieju Czterech Skoczni przygotowali mu wyjątkowe pożegnanie. Wzruszony był nie tylko sam trzykrotny mistrz olimpijski, czy kibice, ale i jego koledzy z kadry.
To chyba pierwszy moment, kiedy tak wyraźnie odczuliśmy, iż to ten sezon. Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, iż Kamil Stoch rzeczywiście pod koniec marca zakończy swoją karierę. Trzykrotny mistrz olimpijski po ostatnim konkursie 74. Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen został potraktowany jak król.


REKLAMA


Zobacz wideo Ogromne zamieszanie wokół dyskwalifikacji Polaka na TCS. O co chodzi z zakazem fluoru?


Król tej rywalizacji - w końcu jest jedną z największych legend Turnieju, zwyciężał w nim aż trzy razy. Wyżej w klasyfikacji wszechczasów są tylko trzej skoczkowie, spośród których żaden już nie skacze - Janne Ahonen, Bjoern Wirkola i Jens Weissflog. Na równi są jeszcze Helmut Recknagel i Ryoyu Kobayashi. Nie dziwi zatem, iż pożegnanie Stocha z austriacko-niemieckim tournee musiało być wyjątkowe.


Tak na Turnieju Czterech Skoczni pożegnali Kamila Stocha. Niezwykłe sceny
- Szykujecie coś dla Kamila? - zagadnąłem rzecznika prasowego TCS Ingo Jensena, gdy tylko przyjechałem do Oberstdorfu. - Nie wiem, ale postaram się zapytać - odpowiedział z uśmiechem Niemiec. Nie mam pojęcia, czy wolał pozostawić ceremonię, którą przygotowano Stochowi w tajemnicy, czy rzeczywiście zorganizowano ją np. nieco później, niż startował Turniej, ale ten mały gest organizatorów wyszedł im naprawdę znakomicie.
O tym, iż organizatorzy Turnieju mają coś dla Kamila na finał w Bischofshofen dowiedzieliśmy się tuż przed konkursem - poinformowano o tym w studiu TVN. W małą ceremonię na zeskoku Paul Ausserleitner-Schanze zaangażowana była cała polska kadra, która przyszła uświetnić ten moment razem ze Stochem. Najpierw zaprezentowano Stocha publiczności zgromadzonej wokół skoczni, a następnie organizatorzy wręczyli mu proporczyki wszystkich klubów-gospodarzy TCS i małą replikę głównej nagrody za wygraną w rywalizacji, czyli Złotego Orła. Wszystko pokazywano w transmisji na telebimie.


Stoch był naprawdę wzruszony. - Kiedy byłem dzieckiem, oglądałem Turniej w telewizji. Zawsze marzyłem, żeby uczestniczyć w nim na najwyższym poziomie. Ale nie wyobrażałem sobie w żadnym wypadku, iż wygram. I iż zrobię to trzy razy. Dziękuję wszystkim kibicom, iż byli ze mną, zwłaszcza dzisiaj, przy moim ostatnim występie tutaj. I cóż... Do zobaczenia! - przemówił jeszcze na zeskoku skoczni. Tuż po ceremonii dla Stocha zaczęło się dekorowanie najlepszych skoczków konkursu w Bischofshofen, a następnie Top3 klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni, ze zwycięzcą Domenem Prevcem na czele.


Stoch: Nie mam serca z betonu. Jak odpiąłem narty, zrozumiałem, iż to był ten ostatni skok
- Ścisnęło gardło, szczerze powiem. Zrobiło się sentymentalnie, podniośle. Cieszę się, iż w taki sposób mogłem się pożegnać z Turniejem - mówił wcześniej Stoch w rozmowie z dziennikarzami w mixed zonie. W klasyfikacji generalnej całego 74. TCS Stoch zajął 19. miejsce. W konkursie w Bischofshofen był 18. po skokach na 127 i 129,5 metra. Po tym drugim wyraźnie zacisnął pięść, a potem długo machał do kibiców na zeskoku. Ci, podobnie jak po późniejszej, wspomnianej już ceremonii, pożegnali go sporą owacją.
- Nie mam serca z betonu. Są momenty, które wprowadzają taki nastrój. I choćbym nie wiem, jak się powstrzymywał, to to odczuję. Chociaż i tak uważam, iż do samego końca byłem skupiony. Dopiero jak odpiąłem narty, zobaczyłem kibiców, zrozumiałem, iż to był ten ostatni skok - stwierdził Stoch.
- Zrobiłem, co się dało, oddałem najlepszy skok, jaki byłem w stanie zaprezentować w tym momencie. Na belce nie miałem problemu, żeby się skoncentrować, natomiast dotarło do mnie, iż to jest ostatni skok. Dotarł do mnie aplauz kibiców, wsparcie od nich, usłyszałem też głos spikera. Ale zrobiłem, ile mogłem. Uważam, iż wszystkie skoki tutaj były na dobrym poziomie. Nie zrobię więcej, niż potrafię na dany moment. Skaczę na poziomie drugiej dziesiątki, czasem te skoki wyjdą trochę lepiej i mnie napędzają, dają wiary, żeby trzymać się planu i wierzyć. Nie da się tak, jak mówią komentatorzy: "bawić się tym". Na tę drugą dziesiątkę też trzeba sporo zrobić i wierzyć, iż przyjdzie ten dzień, kiedy to da jeszcze lepszy wynik - dodał.
Kubacki ze łzami wzruszenia. A to dopiero pierwsze takie pożegnanie. Kolejne już w Zakopanem
Nie tylko u Stocha pojawiły się spore emocje. - To było wzruszające. choćby teraz jeszcze mi trochę zatyka gardło - przyznał Dawid Kubacki, u którego w oczach pojawiły się choćby łzy. - Zwłaszcza jak sobie pomyślę, iż tego już więcej nie będzie. Bo sporo przeszliśmy razem, sporo przeżyliśmy. I trudnych chwili i tych wspaniałych. Na pewno będzie żal. Choć może nie żal, tylko trochę się serce kraje, iż tego już więcej nie będzie - opisał skoczek.


- Na to się nie da przygotować. To trzeba przeżyć. Mam nadzieję, iż jeszcze trochę pięknych chwil w tym sezonie nas czeka i będziemy mogli się cieszyć na koniec naprawdę fajnego sezonu. Teraz jest tych emocji trochę na pewno, bo tak naprawdę dopiero mnie to uderzyło, kiedy tam staliśmy. To jest kawał czasu, który spędziliśmy razem na treningach, na skoczni, na różnych zawodach. Smucąc się po porażkach i ciesząc się po zwycięstwach. No kawał życia po prostu - dodał Kubacki.
- Fajnie, iż tak można go pożegnać. I jeszcze skacze dosyć dobrze, jak na takim wiek i na to, iż już kończy swoją karierę. Myślę, iż można się od niego też dużo nauczyć i tak przeżywać te momenty - wskazał za to młodszy od Stocha o 20 lat Kacper Tomasiak.


A za kilka dni pożegnanie chyba jeszcze bardziej emocjonalne - ostatni skok Stocha w Pucharze Świata w Zakopanem. Choć nie znamy jeszcze planów organizatorów, można zgadywać, iż też coś dla kończącego karierę jednego z najlepszych skoczków w historii przygotują. I to pewnie będzie miało miejsce w niedzielę, podczas konkursu indywidualnego. Na sobotę na Wielkiej Krokwi zaplanowano zawody duetów. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału