Nie mieli litości dla Podolskiego! Surowa kara za skandaliczne zachowanie

1 godzina temu
Występ Lukasa Podolskiego w ostatnim meczu Górnika Zabrze trwał zaledwie kilka minut. Wszedł na murawę w 89. minucie spotkania z Rakowem Częstochowa, a już w doliczonym czasie gry wyleciał z boiska za uderzenie pięścią w brzuch Michaela Ameyawa. Komisja Ligi ogłosiła, jak długo Podolski odpocznie od gry w Ekstraklasie.
Co jakiś czas Lukasowi Podolskiemu na boisku puszczają nerwy. Mistrzowi świata z 2014 roku niekiedy poważnie brakuje klasy. Za swoje zachowanie w meczu z Rakowem dostał od Komisji Ligi karę 3 meczów dyskwalifikacji.

REKLAMA







Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"



Podolski nie zagra w 3 meczach Ekstraklasy. Ominie go ligowy szlagier z Legią
- Rzeczywiście, trafiłem nieumyślnie zawodnika Górnika barkiem w twarz, ale działo się to tylko i wyłącznie w ramach walki o górną piłkę. Potem Podolski wstał i uderzył mnie pięścią w brzuch. Nie wiem, dlaczego i z jakiego powodu. Może są jakieś problemy w głowie? To już nie mi oceniać - przyznał po meczu z Górnikiem, Michael Ameyaw.


Zachowanie Podolskiego odbiło się szerokim echem także w Niemczech. Przeważały głosy oburzenia, a niemiecki goal.com sugerował długą przerwę w grze. Ostatecznie Komisja Ligi zdecydowała się nie nakładać kary w dotkliwszym wymiarze.
130-krotny reprezentant Niemiec jest coraz bliżej zakończenia bogatej kariery. 40-latek nie wykluczył jednak, iż także w kolejnym sezonie będzie zawodnikiem Górnika. W obecnej kampanii na boiskach Ekstraklasy wystąpił w zaledwie 12 meczach, zaliczając w sumie tylko 206 minut. Po skandalicznym zachowaniu w meczu z Rakowem na pewno odpocznie od gry w trzech kolejnych pojedynkach ligowych: z Widzewem (22 marca), Cracovią (4 kwietnia) oraz Legią (11 kwietnia).
Podolski mógłby zagrać w półfinale Pucharu Polski przeciwko Zawiszy Bydgoszcz 8 kwietnia. Jak wiadomo, kary indywidualne z Ekstraklasy automatycznie nie przechodzą na krajowy puchar. 40-latek jednak w obecnym sezonie zagrał przez 2 minuty w meczu 1/8 finału PP z Lechią Gdańsk.



W komunikacie o karze dla Podolskiego, Komisja Ligi zdecydowała także o anulowaniu żółtej kartki dla Lukasa Leragera. Uwzględniono więc protest złożony przez Widzew Łódź po meczu z Arką Gdynia. O kontrowersyjnej sytuacji z Leragerem i Vladislavsem Gutkovskisem w rolach głównych wypowiedział się także sędzia tamtego pojedynku, Damian Sylwestrzak.
- Pierwszy raz mam taką sytuację, iż zawodnik symuluje na środku boiska i to w taki sposób. My, sędziowie, nosimy ten ciężki bagaż, iż daliśmy się nabrać. Ale na boisku mamy jedną parę oczu, to dzieje się bardzo gwałtownie i jestem przekonany, iż na moim miejscu wielu innych sędziów podjęłoby taką samą decyzję, bo tak to wyglądało na żywo - powiedział arbiter.
Idź do oryginalnego materiału