Świątek pod wodzą Fissette'a osiągnęła dwa wielkie sukcesy w postaci zwycięstw w Wimbledonie i Cincinnati. Było to o tyle zaskakujące, iż wcześniej nie radziła sobie na szybkich nawierzchniach, zwłaszcza trawiastych. Niestety, wcześniej oddała koronę w Paryżu, kiedy przegrała w półfinale z Aryną Sabalenką (6:7, 6:4, 0:6). Z kolei druga część sezonu była dla Polki po prostu słaba, a początek 2026 roku wygląda jeszcze gorzej.
REKLAMA
Zobacz wideo Nieoczywisty BOHATER meczu Polska - Albania! A miał nie grać...
"Aura Świątek prysła w zeszłym roku, kiedy to poniosła kilka zaskakujących porażek na swojej ulubionej nawierzchni. Przegrała z Danielle Collins w turnieju WTA 1000 w Rzymie i niemal przegrała z Naomi Osaką we wczesnych rundach Rolanda Garrosa, kiedy broniła tytułu. Ostatecznie uległa zdecydowanie Arynie Sabalence w półfinale w Paryżu, a końcowy wynik 0:6, jaki uzyskała w tym meczu, pokazał skalę jej upadku" - napisał portal Tennis365, szukając pierwszych oznak kryzysu Świątek.
Przed Świątek najważniejszy okres w sezonie. "Widzimy, przez jakie cierpienia przechodzi"
"Stare powiedzenie, iż forma jest tymczasowa, a klasa trwała, powinno odnosić się do siedmiokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema, ale ta słaba passa Świątek już dawno przekroczyła punkt, w którym można ją uznać za chwilową" - czytamy dalej w artykule, który przytoczył też wypowiedzi Świątek.
- To najgorszy koszmar, jaki może przytrafić się czołowemu tenisiście: przegrywać mecze na takim poziomie. Muszę to przetrwać i znaleźć rozwiązanie. Zawsze byłam osobą nadmiernie analizującą, ale ostatnio stało się to bardzo intensywne. Trudno mi pozbyć się wielu myśli, a to kiedyś było moją siłą - mówiła 24-latka.
"Brutalnie szczere komentarze Świątek nie były zaskoczeniem, ponieważ wszyscy widzimy, przez jakie cierpienia przechodzi na korcie, a kolejne dwa miesiące będą najważniejsze dla jej krótszej i dłuższej przyszłości, ponieważ wraca na korty ziemne, które przyniosły jej tak wiele sukcesów" - napisał Tennis365.
Przypomnijmy, iż po porażce z Magdą Linette w drugiej rundzie turnieju w Miami, Polka rozstała się z Wimem Fissettem. Następnie udała się na Majorkę, gdzie będzie przygotowywać się do sezonu na kortach ziemnych w Akademii Rafy Nadala. Podobno tam ma też rozpocząć współpracę z nowym szkoleniowcem.
Tennis365 podkreśla, iż Świątek ma dużo czasu, by poprawić swoje niedoskonałości, bo przecież ma dopiero 24 lata. " Ale największa przestrzeń do poprawy na korcie gdy zawodniczka ma problemy, znajduje się zawsze między uszami, a pozbycie się demonów, które dręczą wielką mistrzynię, nie będzie łatwe" - kończy się artykuł portalu.

1 godzina temu












