Nie do wiary, co zrobił PKOl. Media: "Pogwałcił prawo międzynarodowe"

2 godzin temu
Wciąż wiele mówi się o decyzji ws. Michała Jasiczka. Ta wywołała wiele kontrowersji. Jeszcze więcej o niej będzie z pewnością będzie się mówić po publikacji Tomasza Smokowskiego. Znany dziennikarz ujawnił prawdę o kulisach powołania na igrzyska olimpijskie. Zgodnie z jego informacjami, PKOl naruszył prawo. O co dokładnie chodzi?
"Uwaga, sensacyjna decyzja PKOl-u, który wbrew decyzji PZN postanowił powołać na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo Michała Jasiczka zamiast Piotra Habdasa. Czy ta decyzja ulegnie zmianie? Wątpię!" - pisał na X dziennikarz Tytus Olszewski, zwracając uwagę, iż doszło do podjęcia decyzji, uderzającej w Polski Związek Narciarski. Rozpoczęły się medialne przepychanki na linii PKOl - PZN, ale ostatecznie do zmiany w powołaniach już nie doszło. To Jasiczek pojedzie na igrzyska, które wystartują za dwa dni.

REKLAMA







Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem



Nowe fakty ws. powołania Jasiczka
Zaproszeniu Jasiczka na imprezę czterolecia towarzyszy wiele kontrowersji. Kilka z nich w najnowszym wpisie na Instagramie przedstawił Tomasz Smokowski. Zasugerował, iż duży wpływ na zmianę decyzji w sprawie powołania mogli mieć... prawnicy ojca Jasiczka. A to nie koniec. "Sam Jasiczek bimba sobie na związkowe regulaminy. Jak pisałem kilka dni temu, prawnicy taty trzymają niektórych panów z PZN za... no sami wiecie za co...Jasiczek nie ma choćby opłaconej składki zawodniczej, a jego klub nie dokonał przedłużenia licencji klubowej na ten sezon, więc formalnie nie może zbierać punktów dla TZN za start na igrzyskach" - pisał dziennikarz.


PKOl złamał prawo? Smokowski ujawnia
A to nie koniec kontrowersji. "Dodatkowo trener Jasiczka - Tabaszewski, podobnie jak sam zawodnik, nie ma licencji ani choćby uprawnień trenerskich" - ujawnił Smokowski. Największe kontrowersje przedstawił jednak w kolejnym akapicie. "PKOl pogwałcił prawo międzynarodowe w sprawie IO, a dokładniej przepis nr 44 pkt 4 i 5, gdzie wyraźnie jest powiedziane, iż narodowe komitety olimpijskie mogą zgłaszać do IO tylko zawodników rekomendowanych przez narodowe związki sportowe (pkt 4), a co więcej zawodnicy ci muszą być odpowiednio przygotowani (w tym także pod względem stanu zdrowia)" - zaznaczał Smokowski.
"Tym samym PKOl złamał dwa przepisy Karty Olimpijskiej swoją decyzją o podmiance Jasiczka za prawidłowo powołanego przez PZN - Habdasa. To, iż jego status daje PKOl-owi takie prawo wewnętrzne, nie znaczy, iż krajowe prawo stoi powyżej nadrzędnego przepisu z Karty Olimpijskiej..." - zaznaczał dziennikarz. Sprawa najpewniej nie będzie miała jednak swoich konsekwencji prawnych. Powód? "PZN do CAS nie będzie się odwoływać, Habsas już odpuścił start, więc jeżeli chodzi o skład, nic się już nie zmieni" - pisał.






Zobacz też: Wpadła na dopingu tuż przed igrzyskami. Jest oficjalny komunikat.



Informacje ujawnione przez Smokowskiego rzucają więc nowe światło na sprawę. Doszło do złamania przepisów, ale na igrzyskach Jasiczek i tak pojedzie. To najpewniej też koniec medialnych przepychanek na linii Piesiewicz - Małysz. Kilka dni temu mówił o tym sam zainteresowany. - Przybiliśmy sobie piątkę, wyjaśniliśmy sobie sprawy. Często mówimy w emocjach: każdy ma swoją rację. Najważniejszy jest jednak spokój przed igrzyskami. Myślę, iż jeszcze nie raz porozmawiamy - podkreślał wybitny skoczek narciarski.
Idź do oryginalnego materiału