Nie będzie walki Gamrot vs. Pimblett? Brytyjczyk wystąpi na UFC 329

14 godzin temu


Czy to koniec marzeń Mateusza Gamrota o walce z Paddym Pimblettem? Istnieją ku temu pewne przesłanki.

W ostatnich dniach Mateusz Gamrot zachęcał Paddy’ego Pimbletta do podpisania kontraktu na walkę z nim. Temat polsko-brytyjskiego starcia podgrzewała również osoba prowadząca profil UFC Europe w mediach społecznościowych. Wygląda jednak na to, iż to wszystko na marne.

Jak w piątek poinformował Paddy Pimblett w najnowszym materiale na kanale BBC Sport, ma on już zaplanowaną kolejną walkę. 31-latek stwierdził, iż czeka go starcie za 12 tygodni, co pokrywa się z ostatnimi zapowiedziami Brytyjczyka, który deklarował chęć powrotu do oktagonu na UFC 329. Wspomniana gala odbędzie się 11 lipca 2026 roku i zwieńczy International Fight Week.

Ale co to oznacza dla Mateusza Gamrota? o ile powyższy materiał został nagrany wcześniej i opublikowany z opóźnieniem, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż to nie Mateusz Gamrot będzie przeciwnikiem Brytyjczyka. Natomiast druga opcja – korzystniejsza dla polskich kibiców – zakłada, iż materiał powstał już po tym, jak w mediach zrobiło się głośno o możliwym starciu Gamrota z Pimblettem. Wówczas niewykluczone, iż to właśnie z naszym reprezentantem sprawdzi się „The Baddy”. Istnieje również szansa, iż Mateusz Gamrot nigdy nie był brany pod uwagę w kontekście następnego rywala Pimbletta.

Co z walką Gamrot-Pimblett?

Paddy Pimblett (23-4) dołączył do największej organizacji MMA na świecie w 2021 roku. Na początek przyszło mu zmierzyć się z Luigim Vendraminim. Debiut nie był łatwy – Brazylijczyk postawił faworyzowanemu Pimblettowi spore problemy i doprowadził go do poważnych tarapatów. Mimo to Paddy zdołał przetrwać najtrudniejsze momenty i ostatecznie posłał rywala na deski.

W kolejnych starciach Pimblett radził sobie już znacznie lepiej, krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa. Po siedmiu wygranych z rzędu otrzymał szansę na sięgnięcie po tymczasowy pas mistrzowski wagi lekkiej. Marzenia o tytule nie ziściły się jednak – Brytyjczyk uległ „The Highlightowi” i musiał przełknąć gorycz porażki.

Mateusz Gamrot (26-4) wrócił do klatki UFC 11 kwietnia podczas gali w Las Vegas, gdzie skrzyżował rękawice z Estebanem Ribovicsem. Popularny „Gamer” całkowicie zdominował Argentyńczyka, poddając go duszeniem trójkątnym w 2. rundzie starcia. Tym zwycięstwem 35-latek odbudował się po porażce, która przytrafiła mu się pod koniec zeszłego roku, kiedy wyleciał do Brazylii, aby ratować walkę wieczoru tego wydarzenia. Niestety, Gamrot przegra wtedy z Charlesem Oliveirą i został odesłany do domu z kwitkiem.

ZOBACZ TAKŻE: Poznaliśmy zwycięzcę Projekt Fighter. Gigantyczna wpadka przed premierą programu KSW

Potencjalna walka z Paddym Pimblettem byłaby w tej chwili dla Mateusza Gamrota na wagę złota. Nie da się ukryć, iż Brytyjczyk jest wielką gwiazdą i kluczowym elementem w ekspansji UFC na Wyspach. Zwycięstwo nad takim zawodnikiem z pewnością odbiłoby się szerokim echem w mediach i przybliżyłoby Mateusza Gamrota do walki o złoto w kategorii lekkiej.

Idź do oryginalnego materiału