Niczym gladiatorzy! Mistrz Polski napędził stracha silniejszym rywalom. Decydowały rzuty karne

5 dni temu
GKS Tychy był o krok od sprawienia dużej niespodzianki w Mannheim. Mistrzowie Polski odrabiali straty w starciu z Adlerem, a po bramce Mateusza Bryka w 56. minucie doprowadzili do remisu 4:4. Tyszanie przetrwali również nerwową dogrywkę, w której musieli bronić się w osłabieniu, a między słupkami świetnie spisywał się Tomáš Fučík. Ostatecznie gospodarze wygrali konkurs rzutów karnych 2:1, ale GKS wywozi z Mannheim jeden punkt.
Idź do oryginalnego materiału