Francis Ngannou odpowiedział na kolejne słowa Dany White’a dotyczące jego potencjalnego powrotu do UFC. „The Predator” nie zamierza wracać do dawnych negocjacji i uważa, iż szef organizacji powinien po prostu zaakceptować fakt, iż nie zdołał go zatrzymać.
Nazwisko Ngannou pojawiło się niedawno w programie „Nightcap”. Dana White został zapytany, czy istnieje jeszcze szansa na organizację walki Kameruńczyka z Jonem Jonesem. To zestawienie przez lata było jednym z najbardziej wyczekiwanych w wadze ciężkiej, ale nigdy nie doszło do skutku po odejściu „The Predator” z UFC na początku 2023 roku.
White gwałtownie odrzucił jednak taki scenariusz. Przy okazji ponownie uderzył w byłego mistrza, nazywając go „złym człowiekiem”.
Ngannou nie pozostawił tych słów bez odpowiedzi.
Francis Ngannou odpowiada Danie White’owi
„The Predator” przypomniał, iż przez długi czas walczył o możliwość odejścia z UFC i uważa, iż White powinien w końcu przyznać, iż nie przedstawił mu wystarczająco dobrej propozycji.
– Mówi to gość, od którego przez ponad trzy lata próbowałem odejść, wydając mnóstwo pieniędzy na kancelarie prawne i budując plan wyjścia, podczas gdy on robił wszystko, co w jego mocy, żebym nigdy nie był wolny – napisał Ngannou na portalu X (dawniej Twitter). – Musisz pogodzić się z tą porażką. Tego już nie da się cofnąć.
Relacje obu panów od dawna pozostają napięte. White poszedł choćby krok dalej i w programie „BigBoyTV” przyznał, iż chciał, aby Ngannou przegrał z Cirylem Gane na UFC 270 w 2022 roku.
Tak się jednak nie stało. Kameruńczyk wygrał wówczas jednogłośną decyzją sędziów, a pojedynek z Gane okazał się jego ostatnim występem pod szyldem UFC.
Sytuacja w wadze ciężkiej pozostaje w tej chwili bardzo niepewna. Tom Aspinall przez cały czas nie jest gotowy do szybkiego powrotu, a tymczasowy pas znajduje się w rękach Ciryl Gane. Do rewanżu z Francuzem nawołuje Alex Pereira, choć wielu zawodników, w tym Henry Cejudo, krytykuje taki pomysł.
Ngannou ma natomiast za sobą efektowne zwycięstwo nad Philipe Linsem na gali MVP MMA 1, gdzie znokautował rywala już w pierwszej rundzie. Była to jednak jednorazowa umowa.
Nie wiadomo jeszcze, czy obie strony będą kontynuować współpracę. Sytuację komplikuje również fakt, iż Ngannou i PFL zakończyli wspólną drogę w marcu.
Na ten moment jedno wydaje się jednak jasne – powrót „The Predator” do UFC pozostaje bardzo mało prawdopodobny, a jego konflikt z Daną White’em wciąż daleki jest od zakończenia.















