Iga Świątek zakończyła półtoraroczną współpracę z trenerem Wimem Fissette. Największym sukcesem Polki pod okiem Belga jest ubiegłoroczny triumf w Wimbledonie. Mocno rozczarowujące okazały się jednak ostatnie miesiące, które przyczyniły się do pożegnania ze szkoleniowcem.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Amerykański ekspert skomentował współpracę Świątek z Fissette'm
Zakończenie współpracy Igi Świątek z Wimem Fissette'm jest komentowane na całym świecie, również na łamach słynnego New York Timesa, gdzie współpracę Polki z Belgiem ocenił James Hansen, pełniący funkcję starszego redaktora ds. tenisa. Ekspert podkreślił, iż kooperacja z Fissette'm miała pozwolić naszej najlepszej tenisistce stać się dużo mniej jednowymiarową tenisistką. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem.
"18 miesięcy spędzonych z Wimem Fissette'm przyniosło Idze Świątek tytuł Wielkiego Szlema, o którym marzyła, i rezultaty, które przez pięć lat wydawały się dla niej nie do osiągnięcia. Na początku współpracy Świątek wyraziła chęć wejścia do tenisowego wehikułu czasu. Chciała odejść od agresywnego stylu gry „jeśli trafisz mocno, to trafię mocniej", którego nauczył ją Tomasz Wiktorowski. Dzięki niemu Świątek zdobyła cztery tytuły wielkoszlemowe, ale stała się zbyt jednowymiarową przeciwniczką, gdy rywalki odkryły, jak ją zranić na korcie. Chciała wrócić do bardziej wyrazistego, kontratakującego stylu, od którego zaczęła dominować w kobiecym tenisie" - stwierdził na łamach New York Times, Hansen.
Zobacz też: Smokowski wprost o relacji Świątek i Abramowicz. "Czy to jest normalne?"
"Te zmiany przyniosły korzyści, ale wywołały też zamieszanie, jak to zwykle bywa ze zmianą stylu gry w czasie rzeczywistym na korcie meczowym. Po porażkach do 2025 roku, zwłaszcza w półfinale French Open, kiedy Świątek zmierzyła się z Aryną Sabalenką w dwóch setach i osłabła w trzecim, stare nawyki przebijania i zbyt szybkiego kończenia punktów powracały pod wpływem presji" - dodał ekspert.
To zadecyduje o tym, czy rozstanie z Fissette było słuszną decyzją
Hansen zauważa też największy problem Świątek, czyli grę w obronie, w szczególności return. Polka w przypadku mniejszej ilości udanych pierwszych serwisów musi rozgrywać więcej punktów w defensywie, a ta nie wygląda u niej najlepiej. Zdaniem eksperta poprawa pierwszego serwisu będzie głównym zadaniem dla nowego trenera. Ewentualne rozwiązanie problemu ma być dowodem na to, czy pożegnanie z Fissette'm było słuszną decyzją.
"Returny stają się coraz ważniejsze, dlatego gra agresywniej i częściej pudłuje. Potem wraca do serwisu, a presja pozostało większa, ponieważ nie wygrywa gemów zwrotnych. Poprawa gry Carlosa Alcaraza w ciągu ostatnich 12 miesięcy w ogromnym stopniu wynika z faktu, iż jego serwis stał się niezawodnym wentylem bezpieczeństwa; następny trener Świątek, kimkolwiek będzie, będzie traktował ten aspekt jej gry priorytetowo. To, czy uda im się to rozwiązać, będzie jedynym prawdziwym dowodem na to, czy rozstanie z Fissette było adekwatną decyzją." - komentuje Hansen.
Łącznie Wim Fissette poprowadził Igę Świątek do wygranej w trzech turniejach. Z żadnym trenerem Polka w trakcie swojej kariery nie pracowała krócej. Póki co nie jest znane nazwisko nowego szkoleniowca.

2 godzin temu











