New Balance SuperComp Elite v6 to zwieńczenie pracy konstruktorów i inżynierów New Balance i ewidentnie to znacznie większa zmiana, niż sugerowałby kolejny numer tej wersji.
Model Elite v5 był już modelem wyraźnie odchudzonym i bardziej wyścigowym niż v4, ale v6 idzie jeszcze dalej. pozostało lżejszy, sztywniejszy i bardziej dynamiczny w przedniej części, a jednocześnie zmienia charakter pracy podeszwy środkowej. Najważniejszą zmianą jest odejście od FuelCell PEBA na rzecz nowej pianki Infinion. Znamy już ją m.in. z butów 1080. W Elite dodatkowo połączonej z przeprojektowaną karbonową płytką Energy Arc. New Balance zachowało przy tym około 40/32 mm wysokości podeszwy i nominalny 8-milimetrowy drop.
W praktyce można od razu dostrzec kierunek rozwoju: Elite v5 to komfortowy, stosunkowo tradycyjny super but -> Elite v6 jest ewidentnie lżejszy, bardziej energetyczny i zdecydowanie bardziej agresywny but startowy. Jak zmiany wyglądają w rzeczywistości:
Konstrukcja: V5 kontra V6
| Element | SC Elite v5 | SC Elite v6 | EFEKT |
| Podeszwa środkowa | FuelCell, 100% PEBA | Infinion | większy zwrot energii |
| Płytka | karbon Energy Arc | zmodyfikowany Energy Arc | większa sztywność przodu |
| Drop | 8 mm | 8 mm | bez zmian |
| Stack | ok. 40/32 mm | ok. 40/32 mm | praktycznie bez zmian |
| Masa | ok. 200–215 g zależnie od pomiaru/rozmiaru | ok. 187–190 g | wyraźnie lżej |
| Charakter przodu | bardziej miękki | sztywniejszy, bardziej „snappy” | szybkość kosztem komfortu |
| Rocker | późniejsze przetoczenie | wcześniej rozpoczynający się rocker | szybsze wejście na palce |
| Cholewka | lekki mesh/FantomFit | minimalistyczny FantomFit | mniej masy |
| Zastosowanie | HM/maraton, szybkie treningi | 5/10 km–maraton, szczególnie szybkie bieganie | bardziej wyścigowo |
New Balance Elite v6 waży około 14g mniej od poprzednika (przy numerze EUR45). Co istotne, różnica nie wynika z obniżenia buta i tu także ciekawostka w pomiarach V6 ma trochę więcej niż deklaruje producent – 39,2-39,3 mm pod piętą, 30,3-30,4 mm pod przodem. W rzeczywistości daje to DROP ok 8,8-8,9 mm – trochę większy niż informacja ze specyfikacji. Czy to źle? – na pewno nie, to tylko kwestia przyzwyczajenia stopy do pracy z takim pochyleniem. Biomechanika pracy nogi z butem w V6 jest na pewno inna niż w V5, ale to omówię później.
Podeszwa środkowa – Infinion zamiast FuelCell PEBA
To główna zmiana całej konstrukcji. Elite v5 korzystał z pełnej podeszwy FuelCell wykonanej z PEBA. Była to konstrukcja stosunkowo miękka i komfortowa jak na but karbonowy. Oficjalna specyfikacja New Balance podawała 100% PEBA, a testy v5 wskazywały, iż model oferował bardziej kontrolowany charakter niż wiele ekstremalnych super butów. W v6 pojawia się Infinion, pianka typu A-TPU. New Balance skoncentrował się na jej niskiej masie i wysokim zwrocie energii. To istotne, ponieważ w części internetowych opisów V6 Infinion błędnie lub niejednoznacznie określany jest jako PEBA.

Zmiana jest wyczuwalna przede wszystkim energetycznie. Laboratoryjny zwrot energii wyniósł 86,2% z przodu i 86,4% pod piętą i w obu obszarach v6 wypada lepiej od v5. Ale jest tutaj interesujący paradoks. Zwrot energii wzrósł, natomiast zdolność tłumienia uderzeń niekoniecznie. No ale z drugiej strony nie ma się co dziwić, iż jak pianka jest twardsza i bardziej responsywna to mniej pochłania nierówności czy uderzeń. Podobnie jest w motoryzacji. Samochód sportowy zawsze będzie sztywniejszy i twardszy niż miękka i komfortowa limuzyna.
Pianka w v6 nie zapada się pod śródstopiem tak głęboko, jak sugerowałoby określenie „bardziej sprężysta”. Przód jest wyraźnie twardszy od v5. Dlatego biegacz dostaje bardziej bezpośredni zwrot energii, ale niekoniecznie większe poczucie miękkości. To bardzo ważne przy zrozumieniu specyfiki buta i przy jego późniejszym wyborze v5/v6.
Karbonowa płytka Energy Arc
Drugim filarem v6 jest zmodyfikowana karbonowa płytka Energy Arc. Z kuluarów wynika, iż jej konstrukcja została dostrojona tak, aby była grubsza i sztywniejsza w przedniej części stopy. No i powiem szczerze, iż efekt tego jest bardzo wyraźny. Ale tu dodatkowo podeprę się danymi z pomiarów RTINGS. Zmierzyli sztywność zginania przedniej części na 33,4 N/mm, a do jej zgięcia potrzebna była siła 353 N. v6 jest pod tym względem zdecydowanie sztywniejszy od v5. Jednocześnie podczas prostowania konstrukcja odzyskiwała w teście 83,1% energii zgięcia. Co jest tego efektem? To powoduje, iż v6 nie jest typowym bardzo miękkim super butem, w którym biegacz „wpada” w piankę, a następnie zostaje z niej wyrzucony. Tutaj schemat działania jest bardziej mechaniczny:
lądowanie > kompresja Infinion > obciążenie płytki > przejście przez rocker > bardzo sztywna dźwignia przodostopia > mocne wybicie.
Tu także od razu potwierdzam, iż trzeba trochę popracować w tym bucie, aby uzyskać zauważalne i odczuwalne efekty. Im aktywniej biegacz pracuje stopą i im wyższa prędkość, tym więcej sensu zaczyna mieć ta konstrukcja.

Rocker i geometria przetoczenia
To kolejna subtelna, ale ważna zmiana względem v5. Kąty a w zasadzie kołyska Rocker jest skorygowana i przez to wcześniej zaczyna swoją pracę przetoczenia. Daje to interesujące połączenie: wcześnie rozpoczynający się rocker + bardzo sztywny przód + wysoki zwrot energii pianki. Przy lądowaniu na śródstopiu geometria stosunkowo gwałtownie przenosi ciało do przodu. Następnie płytka karbonowa i sztywny przód przejmują funkcję dźwigni i działają jak katapulta. Nie jest to jednak najbardziej agresywny rocker dostępny na rynku. W przypadku Elite V6 geometria jest jednak mniej wymuszająca niż w niektórych konkurencyjnych startówkach. Według mojej skromnej opinii może być ich dużą przewagą. V6 nie wymusza aż tak mocno jednego konkretnego sposobu biegania przez co są pewnie mniej wymagające – szczególnie dla mniej zaawansowanych biegaczy.
Pięta
Pięta pozostaje jednym z bardziej kontrowersyjnych elementów Elite. v5 już przeszedł radykalne zwężenie względem v4 (71,6 mm w V5 do 88,7 mm w V4 – wymiary w pięcie). V6 utrzymuje przez cały czas wąską, typowo wyścigową podstawę. Jej zewnętrzna szerokość podeszwy to 77 mm pod piętą, 60 mm w śródstopiu i 114 mm z przodu. Przyznam tu, iż przy tak wysokim stacku nie daje to dużego marginesu na błędy biomechaniczne i tu pojawia się jedna z największych ograniczeń konstrukcyjnych V6.
Wysoka podeszwa + miększa praca pięty + bardzo wąska platforma = ograniczona stabilność boczna.
Dlatego nie jest to dobry wybór dla biegacza, który silnie pronuje, mocno „ucieka” kostką do środka albo traci stabilność wraz ze zmęczeniem. Jednakże i tak uważam z obserwacji i doświadczenia, iż modele startowe innych marek nie są w tym zakresie bezpieczniejsze – a wręcz przeciwnie.
Przodostopie
Ta część butów w elite v6 najbardziej odcina się od v5. Przód jest wyraźnie sztywniejszy i to daje v6 bardzo dobrą charakterystykę podczas szybkiego biegu, szczególnie o ile zawodnik ląduje na śródstopiu, ma mocne łydki, aktywnie wybija się z palców i jest w stanie utrzymać wysoką kadencję a dodatkowo nie potrzebuje dużej stabilizacji.
Natomiast dla zawodnika cięższego lub mocno obciążającego przodostopie może pojawić się odwrotny problem: but przestaje być wystarczająco ochronny i może bardziej przeszkadzać niż pomagać. W czasie testów na treningach progowych zaobserwowałem, iż absorpcja energii w przodzie spada wraz ze wzrostem dystansu. Okazuje się, iż aby tego uniknąć trzeba mieć bardzo mocne mięśnie nóg i mieć duży zapas energii. To bez wątpienia potwierdza, iż aby biegać w butach karbonowych – tym bardziej super butach karbonowych trzeba być na to w pełni gotowym. \

Cholewka FantomFit
Cholewka została podporządkowana redukcji masy i uważam ten zabieg za bardzo dobry. New Balance stosuje translucent mesh + FantomFit, czyli bardzo cienką siatkę wzmocnioną klejonymi elementami strukturalnymi. Idea jest prosta: zamiast dodawać klasyczne warstwy materiału, konstrukcja ma stabilizować stopę przy minimalnej masie.
To jedna ze zmian v6, którą czuć na nodze praktycznie od razu po nałożeniu butów. Cholewka jest bardzo lekka, przewiewna, cienka i mocno startowa, ale nie jest ekstremalnie ciasna. Co ciekawe, v6 będzie także występować w wersji Wide (poszerzanej), co w segmencie topowych butów karbonowych przez cały czas jest rzadkością.
Język i sznurowanie
Język nie jest połączony z bokami cholewki. To oszczędza materiał i pozwala łatwiej dopasować but osobom z wysokim podbiciem, ale konstrukcyjnie daje nieco mniejszą kontrolę położenia języka i stopy niż pełny system bootie/gusset. Dla mnie osobiście język mógłby być dosłownie 0,5-1 cm dłuższy, ale tak jak jest teraz daje radę. Sznurowadła są klasyczne, płaskie, około 5 mm szerokości i mają wystarczającą długość do zastosowania heel-locka, do którego używania zalecam. Dużo bardziej stabilnie stopa jest utrzymywana wewnątrz buta i lepiej but ze stopą tworzy zwartą konstrukcję.
Podeszwa zewnętrzna
New Balance pozostawia bardzo cienką warstwę gumy zaprojektowaną stricte pod starty. Producent określa ją jako ultrathin outsole i kładzie nacisk na przyczepność przy minimalnej masie. To adekwatny kierunek dla super butów startowych, ale trzeba pamiętać, iż nie jest to konstrukcja mająca znosić codzienne kilometry treningowe, tym bardziej na wątpliwej jakości podłożu.
Buty bez wątpienia świetnie sprawdzą się na czystym asfalcie. Przy mokrej nawierzchni także zachowują rozsądną trakcję. Natomiast na kostce brukowej, szutrze i kamieniach ich użycie traci sens. Na technicznych zakrętach dodatkowym ograniczeniem staje się wąska platforma – trzeba do takiej konstrukcji się przyzwyczaić, bo pierwsze ostre wiraże pokonuje się lekko nieswojo.

Najważniejsza zmiana względem V5 – charakter buta
V5 był bardzo interesującą propozycją buta trochę startowego i trochę nie startowego. Był/jest karbonowy i szybki, ale stosunkowo komfortowy. Nie dawał drapieżnego i najbardziej brutalnego „kopnięcia” w swojej klasie. W zasadzie można było je określić bardziej jako szybki but treningowy niż absolutnie topową startówką. No i konstruktorzy NB w V6 przesuwają środek ciężkości z:
V5: miękkość > komfort > płynność > szybkość
na:
V6:
niska masa > zwrot energii > sztywność > szybkość > komfort
I właśnie to jest adekwatny sposób patrzenia na zmianę generacji. Konstrukcyjnie jest bardziej zdecydowany i określony.
Dla kogo SC Elite v6?
Najlepszym użytkownikiem New Balance SC Elite v6 będzie neutralny, technicznie sprawny biegacz, który potrafi aktywnie wykorzystać sztywny przód i „TURBO” w butach startowych.
Szczególnie dobrze powinien współpracować z lądowaniem na śródstopiu. Właśnie wtedy wcześniejszy rocker i sztywna dźwignia przodostopia najlepiej się uzupełniają. Biegacze lądujący na pięcie również może go używać ze względu na około 8 mm dropu i energetyczną piankę pod piętą, ale geometria tylnego rockera nie jest szczególnie agresywna i może trochę bardziej zwalniać krok biegowy. Najlepiej sprawdzi się u biegaczy ze stopą neutralną, normalną lub szerszą i niską/średnią objętością przodostopia.
Dla osób preferujących dużo przestrzeni w przodostopiu zalecał bym dokładne przymierzenie, ponieważ wg mojej opinii w przestrzeni pionowej jest stosunkowo mało miejsca.
Nie polecałbym tego modelu dla osób z silną pronacją i osób wymagających mechanicznej stabilizacji. Elitę v6 ma jednocześnie bardzo wysoki zwrot energii i stosunkowo ograniczoną absorpcję uderzeń, więc to połączenie będzie optymalne dla zawodników szybkich i lekkich. Lżejsi biegacze mogą więc uznać go za świetny but maratoński, podczas gdy ciężsi biegacze mocno obciążający przód mogą po 30–35 km odczuć brak ochrony.

Wnioski i ocena techniczna:
Z pewnością poleciłbym New Balance SC Elite v6 dla osób, u których priorytetem jest niska masa, szybkie przetoczenie, mocne wybicie z palców, wyższy zwrot energii i zdecydowanie wyścigowe zachowanie.
Ocena techniczna
Dynamika: 9/10
Masa: 9,5/10
Zwrot energii: 9/10
Praca płytki: 9/10
Amortyzacja: 7/10
Stabilność: 6/10
Cholewka: 9/10
Dopasowanie: 8,5/10
Trakcja asfaltowa: 8,5/10
Uniwersalność treningowa: 5/10
New Balance SC Elite v6 jest przede wszystkim butem dla biegacza, który potrafi go wykorzystać. Nie próbuje być komfortowym butem treningowym z karbonem. W porównaniu z v5 New Balance przesunęło konstrukcję w stronę niższej masy, większego zwrotu energii, wcześniejszego przetoczenia i zdecydowanie sztywniejszego wybicia. Dla neutralnego, sprawnego technicznie biegacza szukającego szybkiego buta na asfalt v6 jest zdecydowanie bardziej interesującą konstrukcją wyścigową niż v5.

1 miesiąc temu








