San Antonio Spurs i Oklahoma City Thunder zagrają dziś w nocy jeden z najważniejszych meczów tegorocznych play-offów. Siódme spotkanie finału Konferencji Zachodniej zdecyduje, kto awansuje do wielkiego finału NBA, gdzie czekają już New York Knicks. Początek meczu o godz. 2:00 czasu polskiego. Relacja i skrót rano na PROBASKET.
Ta seria zasłużyła na siódmy mecz, choć jej przebieg był nietypowy. Thunder byli najlepszą drużyną sezonu zasadniczego i bronią mistrzowskiego tytułu. Spurs wygrali 62 mecze, mają Victora Wembanyamę, energię młodego zespołu i poczucie, iż ich czas może nadejść szybciej, niż zakładano.
Po sześciu spotkaniach trudno mówić o przypadku. Obie drużyny miały swoje momenty dominacji, obie potrafiły narzucić swój styl gry i obie pokazały, iż mają odpowiedzi na ciosy rywala. Warto jednak zwrócić uwagę, iż poza dwoma dogrywkami w pierwszym meczu, to potem kolejne spotkania wcale nie kończyły się dramatycznymi końcówkami. Ostatnie cztery rozstrzygały się różnicą co najmniej 13 punktów. Zamiast zaciętej rywalizacji i rzutów na zwycięstwo równo z syreną, raz jedna drużyna narzucała swoje warunki, innym razem druga.
Thunder mieli zamknąć serię w szóstym meczu w San Antonio, ale Spurs zagrali znakomicie. Ostrogi wygrały 118:91, a Wembanyama odpowiedział na słabszy występ z piątego spotkania. Francuz zdobył 28 punktów i miał 10 zbiórek, trzy bloki. Spurs zaczęli agresywnie. Już w pierwszej kwarcie trafili osiem rzutów za trzy punkty i objęli prowadzenie 35:22, a potem dobili rywala w trzeciej części. Thunder przegrywali tylko 64:72, ale w tym momencie Spurs zaliczyli serię 20:0 w siedem minut! Wynik na tablicy pokazywał 92:64 dla gospodarzy na minutę przed końcem trzeciej kwarty. Wiadomo było, iż jest po meczu.
SGA musi wrócić do poziomu MVP
W szóstym meczu Shai Gilgeous-Alexander miał najgorszy w drużynie wskaźnik +/- bo aż -28. Zdobył tylko 15 punktów, trafił zaledwie sześć z 18 rzutów z gry (0/5 za 3). Cała ta seria nie jest dla niego łatwa, bo Spurs od początku realizują swój plan, aby utrudnić mu życie w każdej sekundzie, kiedy jest na boisku. Zmieniają obrońców, którzy mają go mówiąc wprost zamęczyć. Stephon Castle, Dylan Harper, Devin Vassell czy choćby De’Aaron Fox lub debiutant Carter Bryant. Każdy z nich daje z siebie wszystko i to przynosi efekt, bo w tej serii SGA trafia tylko 38% rzutów z gry i zaledwie 26% za trzy. Do tego popełnia 3,2 stratyna mecz.
Thunder wiedzą, iż jeżeli chcą wrócić do finału, potrzebują od SGA meczu na poziomie MVP. Nie chodzi tylko o same punkty, ale też o skuteczny styl gry, wymuszanie fauli, kreowanie przewag i zmuszanie defensywy rywali do reakcji.
Wembanyama przed największym meczem w karierze
Krótka kariera, więc i tych „wielkich meczów” nie było zbyt wiele, ale to jak zagra dziś Wembanyama na pewno zapisze się w jego koszykarskim CV. Czy będzie to rubryka „wielkich wygranych”? A może jednak „ten mecz był wielką lekcją, z której Francuz wyciągnął wnioski w kolejnych latach”?
Dla Wembanyamy to pierwszy siódmy mecz w karierze i dlatego bez względu na wynik będzie jak na razie tym najważniejszym. Warto jednak zwrócić uwagę, iż Francuz nie wygląda już jak młody zawodnik, który dopiero buduje pozycję w lidze. Wygląda jak ktoś, wokół kogo drużyna może już teraz zagrać w finale NBA.
W szóstym meczu odpowiedział dokładnie tak jak powinien. Po słabszym spotkaniu nie próbował robić wszystkiego na siłę, tylko wrócił do swojej roli, czyli dominacji przy obręczy, kontroli defensywy i cierpliwości w ataku. Spurs potrzebują tego ponownie.
Kluczowe będzie też wsparcie partnerów. Czy młodzi zawodnicy Spurs wytrzymują presję? W szóstym meczu we własnej hali pokazali, iż niczego się nie boją. Teraz jednak będą grali na wyjeździe, a do tego GAME 7 rządzi się swoimi prawami i dobrze jest mieć w takich sytuacjach zawodników doświadczonych, którzy już przez to przeszli.
Thunder osłabieni
Trzeba pamiętać, iż Thunder nie będą jednak w pełnym składzie. Jalen Williams został wykluczony z powodu urazu lewego ścięgna udowego, a Ajay Mitchell nie zagra przez uraz prawej łydki. Bez Williamsa Oklahoma traci ważnego kreatora, skrzydłowego zdolnego do zdobywania punktów, który mógł odciążyć SGA. Natomiast bez Mitchella rotacja na obwodzie jest po prostu krótsza.
To nie oznacza, iż Thunder tracą status faworyta. przez cały czas mają SGA, Cheta Holmgrena, Alexa Caruso, Casona Wallace’a, Isaiaha Hartensteina i grupę graczy zadaniowych, którzy potrafią odmienić mecz. Ale jak to lubią mówić Amerykanie „margines błędu jest mniejszy”. OKC będą potrzebowali lepszej wersji Holmgrena, stabilnych minut Caruso i większej odpowiedzialności graczy drugiego planu.
Kto cichym bohaterem?
Jest dwóch faworytów, którzy mogą stać się cichymi bohaterami. To Dylan Harper i Alexa Caruso. Harper w szóstym meczu zdobył 18 punktów i dołożył sześć zbiórek oraz cztery asysty. Dla Spurs to bardzo ważne, bo młody obrońca daje im dodatkową dynamikę, agresję i kogoś, kto widać, iż nie pęka pod presją. Caruso to z kolei zawodnik, który może zostać bohaterem meczu, bo jego gra ma ogromny wpływ na wynik. Nie musi zdobyć 25 punktów, ale może swoimi akcjami porwać zespół – może wybronić akcję, z której pójdzie kontra, może przechwycić, trafić trójkę, ale też może uspokoić grę w decydującym momencie i wziąć na siebie ciężar gry. Niektórzy choćby twierdzą, iż jeżeli Thunder wygrają, a SGA nie rzuci 40 punktów, to Caruso powinien być MVP tej serii.
Spurs to zrobią?
Licząc od 1984 roku, kiedy wprowadzono taki format play-offów gospodarze wygrywali mecze numer 7 w ponad 70% przypadków.
Jednak w ostatnich latach ten wskaźnik uległ ogromnej zmianie. Od czasu bańki w Orlando, a więc od 2020 roku trend się zmienił i częściej GAME 7 wygrywają drużyny przyjezdne, a nie gospodarze!
Zobaczcie sami:
- 2021 Bucks wygrali z Nets (na wyjeździe)
- 2022 Celtics wygrali z Heat (na wyjeździe)
- 2023 Celtics wygrali z Sixers
- 2023 Heat wygrali z Celtics (na wyjeździe)
- 2024 Pacers wygrali z Knicks (na wyjeździe)
- 2025 Thunder wygrali z Pacers
- 2026 Sixers wygrali z Celtics (na wyjeździe)
- 2026 Pistons wygrali z Magic
- 2026 Cavaliers wygrali z Raptors
- 2026 Cavaliers wygrali z Pistons (na wyjeździe)
Przed bańką*** też było podobnie: - 2013 Bulls wygrali z Nets (na wyjeździe)
- 2014 Nets wygrali z Raptors (na wyjeździe)
- 2016 Warriors wygrali z Thunder
- 2016 Cavs wygrali z Warriors (na wyjeździe)
- 2018 Warriors wygrali z Rockets (na wyjeździe)
- *** bańki specjalnie tu nie wliczamy, bo jednak okoliczności były wyjątkowe – brak kibców i brak podróży – wszystko w jednej hali).
Thunder faworytami
Według ekspertów Superbet faworytami siódmego meczu są Thunder. To naturalne, są gospodarzami, aktualnymi mistrzami i mają MVP sezonu zasadniczego. Na zwycięstwo OKC kurs wynosi 1,62, a na wygraną Spurs 2,30.
Na ten mecz Superbet przygotował też wiele różnych zakładów na osiągnięcia pojedynczych zawodników.

Kilka ciekawostek przed Game 7
- To będzie 160. mecz numer siedem w historii NBA.
- To pierwszy Game 7 finału Zachodu od 2018 roku, gdy Warriors wygrali z Rockets.
- W play-offach 2026 to już piąty Game 7.
- Thunder od przenosin do Oklahoma City mają bilans 4-0 u siebie w meczach numer siedem.
- W historii NBA gospodarze wygrali 117 ze 159 meczów numer siedem, czyli 73,6%.
- Jednocześnie w każdym z ostatnich 11 sezonów przynajmniej jeden Game 7 wygrała drużyna gości.
- Dla wielu graczy Spurs, w tym Wembanyamy, Castle’a, Vassella, Harpera, Juliana Champagnie, Keldona Johnsona i Cartera Bryanta, będzie to pierwszy Game 7 w karierze NBA.
- Zwycięzca zagra w finale z New York Knicks.
Początek meczu numer 7 Thunder – Spurs dziś w nocy o godz. 2:00.
Rano na PROBASKET relacja, skróty i najciekawsze informacje.

10 godzin temu










