Los Angeles Lakers przegrali po raz trzeci w półfinale Konferencji Zachodniej i są już o krok od odpadnięcia. Jeszcze w trakcie meczu trener Lakers JJ Redick był sfrustrowany grą swojego środkowego. Deandre Ayton zanotował kilka fatalnych posiadań z rzędu, których „zwieńczeniem” było dopuszczenie do akcji 2+1.
Oklahoma City Thunder wygrali już siódmy mecz z rzędu w trwających play-offach. Po tym, jak do zera ograli Phoenix Suns, w drugiej rundzie nie mają problemów z dominowaniem nad Los Angeles Lakers. Ekipa z Kalifornii nie ma odpowiedzi na obrońców tytułów i wszystko wskazuje na to, iż rywalizacja może zakończyć się już w kolejnym spotkaniu. W nocy z soboty na niedzielę Thunder wygrali 131:108 i wyszli na prowadzenie 3-0 w serii.
Lakers byli długimi momentami bezradni. Na dziewięć minut przed końcem miała miejsce sekwencja posiadań, w których fatalnie wypadł Deandre Ayton. Środkowy Lakers, choć zawsze był w pobliżu, nie był w stanie zebrać piłki. Najpierw nie zebrał piłki po próbie Ajaya Mitchella, a Thunder otrzymali kolejne posiadanie. Znów spudłowali, ale kolejny raz pod koszem zaspał Ayton. Isaiah Hartenstein dopadł do piłki pierwszy, a Ayton popełnił faul.
Thunder wznowili akcję z boku, Chet Holmgren spudłował rzut, ale Ayton znów jedynie odbił piłkę, która wypadła mu z dłoni. W końcu Mitchell wjechał na kosz, oddał rzut, w którego trakcie był odpychany przez środkowego. Piłka wpadła do kosza, a gracz Thunder stanął przed szansą na akcję 2+1. Jeszcze przed ostatnią sekwencją zagrań Aytona Redick był niezwykle sfrustrowany postawą środkowego. — Nie mogę nim grać — rzucił do asystenta.
Jeszcze przed faulem Aytona Lakers przegrywali różnicą 11 punktów i mieli jeszcze teoretycznie szansę na nawiązanie walki o wygraną. Ostatecznie jednak nic takiego nie miało miejsca, a Thunder jedynie powiększali przewagę. Szansę Lakers na awans są już adekwatnie zerowe — żaden zespół w historii NBA nie zdołał wygrać serii, w której przegrał pierwsze trzy spotkania. Ponadto ekipa z Los Angeles musi sobie radzić bez Luki Doncicia.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

2 dni temu







