NBA: To z nim chciałby grać Giannis. Rekrutacja już się zaczęła?

17 godzin temu

Weekend Gwiazd od lat służy nie tylko jako pokaz czystych umiejętności sportowych, ale także jako nieoficjalna platforma do zakulisowych negocjacji i budowania relacji między największymi postaciami NBA. Tegoroczna edycja nie była pod tym względem wyjątkiem. Podczas nagrań do vloga Devina Bookera, lider Milwaukee Bucks, Giannis Antetokounmpo, w (rzekomo) żartobliwy sposób podjął próbę rekrutacji gwiazdora Phoenix Suns, co w obliczu narastającej w Wisconsin frustracji nabiera szczególnego znaczenia.

Scena, która obiegła media społecznościowe, rozegrała się w luźnej atmosferze między treningami a spotkaniami w szatni. Giannis Antetokounmpo, z charakterystycznym dla siebie szerokim uśmiechem, podszedł do Devina Bookera i wygłosił propozycję, która – chociaż wypowiedziana ewidentnie z przymrużeniem oka – uderzyła w czułe struny ligowej hierarchii.

– Sprawiasz, iż wszystko wygląda fajnie, stary. Ale nosisz inną koszulkę niż ja. Mógłbyś nosić taką samą. Jestem jak Isaiah Stewart — będę za ciebie walczył – zadeklarował gwiazdor Milwaukee Bucks, nawiązując do znanego z iście bezkompromisowej postawy i gotowości do fizycznej konfrontacji w obronie kolegów z drużyny podkoszowego Detroit Pistons. Booker, choć wyraźnie rozbawiony, zbył tę uwagę śmiechem, jednak w świecie NBA, gdzie „rekrutacja” często zaczyna się od niewinnych żartów, taki komunikat rzadko pozostaje bez echa.

Nie da się ukryć, iż nastroje w Milwaukee są dalekie od ideału. Legitymujący się bilansem 24-31 Bucks zajmują w tej chwili rozczarowujące, jedenaste miejsce w Konferencji Wschodniej, tracąc półtora meczu do lokaty gwarantującej udział w turnieju play-in. Sytuację pogarsza jeszcze kontuzja łydki Giannisa, która wykluczyła go z gry na czas nieokreślony. Od triumfu w 2021 roku, kiedy to ekipa z Wisconsin pokonała w Finałach właśnie Phoenix Suns, notuje ona systematyczny regres. Dość powiedzieć, iż trzy ostatnie sezony zakończyła już na pierwszej rundzie fazy play-off.

W dodatku popularny Greek Freak wysyła sprzeczne sygnały. Chociaż publicznie deklaruje lojalność, niedawno opublikował w mediach społecznościowych fragment filmu „Wilk z Wall Street” z podpisem: „Legendy nie gonią. One przyciągają”. Jego „flirt” z Bookerem w teorii może być więc interpretowany jako próba realizacji tej nowej filozofii – budowania potęgi w Milwaukee wokół własnej osoby, zamiast szukania sukcesu w innym klubie.

Pytanie o to, czy Devin Booker mógłby rzeczywiście założyć koszulkę Bucks, pozostaje jednak w sferze czystych spekulacji, a twarde fakty nie sprzyjają kibicom z Milwaukee. 29-latek jest twarzą ekipy z Arizony, a po podpisaniu gigantycznego przedłużenia o wartości 145 milionów dolarów jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez cztery lata.

W dodatku sytuacja kadrowa i finansowa w Wisconsin nie należy do najłatwiejszych. Według doniesień, klub nie posiada wystarczającego kapitału w postaci wyborów w drafcie ani młodych talentów na poziomie All-Star, które mogłyby przekonać Phoenix do oddania swojego lidera. Znacznie bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz odwrotny – to Suns dysponują takimi graczami jak Jalen Green czy Collin Gillespie oraz pickami w drafcie, które mogłyby stać się fundamentem oferty za Giannisa, gdyby ten ostatecznie stracił cierpliwość do projektu w Milwaukee.

Chociaż żart o „walce jak Isaiah Stewart” wywołał uśmiech na twarzach obu zawodników, obecna rzeczywistość sprawia, iż każda taka interakcja jest mimo wszystko analizowana pod kątem nadchodzącego lata. Przykład? Niedawna wypowiedź Anthony’ego Edwardsa z Minnesota Timberwolves, który w rozmowie z Jalenem Johnsonem z Atlanta Hawks zasugerował możliwy powrót do Georgii skąd pochodzi. W erze, w której gwiazdy mają coraz większy wpływ na kształtowanie składów drużyn, dzisiejszy uśmiech może być zapowiedzią jutrzejszych zmian na mapie NBA.

NBA: Edwards chce odejść z Wolves? A może zrobił to specjalnie?

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału