Minionej nocy rozpoczęły się finały konferencji wschodniej. Na przeciwko New York Knicks stanęli w nich Cleveland Cavaliers, którzy w poprzedniej serii wyeliminowali Detroit Pistons po siedmiomeczowej serii. Choć potrzeba było aż siedmiu spotkań, ostatnie z nich – decydujące – było dużym rozczarowaniem ze strony Tłoków. Latem zarząd będzie musiał zastanowić się co zrobić, żeby nie powtórzyć tych samych błędów. Czekają ich trudne decyzje.
Po świetnym sezonie regularnym, seria przeciwko Cleveland Cavaliers była dla Detroit Pistons sporym rozczarowaniem – zwłaszcza wysoko przegrany decydujący mecz. Choć brak awansu choćby do finałów konferencji przez zwycięzcę wschodu mógłby być przyczynkiem do poważnych ruchów kadrowych, zarząd Pistons patrzy na sytuację inaczej:
– Dokładnie przyjrzymy się temu, co pomogło nam odnieść sukces, oraz temu, czego w naszej opinii nam zabrakło. Wiele osób patrzy na nas przez pryzmat ostatniego, przegranego meczu. […] jedna wygrana lub przegrana nie może definiować tego, jaki robisz postęp. Spojrzymy na to holistycznie. Wciąż jesteśmy bardzo młodzi – zaznacza generalny manager Detroit Pistons, Trajan Langdon, na posezonowej konferencji prasowej.
Tegoroczne playoffy to przede wszystkim wspaniały popis 24-letniego lidera, Cade’a Cunninghama. Rozgrywający notował średnio 28,1 punktów, 5,1 zbiórki i 7,5 asysty, trafiając choćby wyjątkowo skuteczne 40,2% z dystansu. Cade był wyraźnym liderem Pistons – jest też jedynym graczem, z którym klub ma podpisany gwarantowany kontrakt na dłużej niż rok w przód. Cunningham ma istotną umowę aż do 2030 roku. O lidera klub z Michigan nie musi się więc martwić. Trudniejsza jest sytuacja pozostałych kluczowych graczy.
Tego lata Detroit Pistons muszą podjąć decyzję w sprawie Ausara Thompsona i Jalena Durena. Kluczowi zawodnicy na pozycjach kolejno skrzydłowego i centra, definiujący w zasadzie fizyczny i defensywny charakter zespołu. Obaj kończą swoje debiutanckie umowy (Duren tego lata, Thompson za rok, ale już będzie negocjował przedłużenie) i obaj poproszą o znacznie wyższe pieniądze. Gdyby Pistons chcieli wzmocnić się na rynku i pozyskać nowych, jakościowych zawodników, musieliby z jednego z tych graczy zrezygnować.
Pistons jednak stawiają na kontynuację obranej drogi. Generalny manager zespołu, Trajan Langdon, w rozmowie Keithem Langloisem z portalu pistons.com przyznał, iż nowe umowy dla Thompsona i Durena będą drogie. Nie mówi też jednak o tym, co się stanie “jeśli” je podpiszą. Mówi o scenariuszach, które nastąpią “kiedy już je podpiszą”:
– Jalen Duren i Ausar Thompson będą drodzy i kiedy to się już stanie [podpisanie nowych umów – przy. red.], nasze opcje działania ze składem zmaleją. Już teraz jednak są rozwiązania, którym możemy się przyjrzeć i to właśnie zrobimy, żeby ocenić, jak możemy się poprawić. Zobaczymy co jest dla nas najlepsze nie tylko na przyszły rok, ale też na dalszą przyszłość. To nie jest zadanie na rok […] – mówi na posezonowej konferencji prasowej Trajan Langdon dla portalu pistons.com.
Zarząd Detroit Pistons był krytykowany w trakcie trade deadline za nie wykonanie żadnego dużego ruchu, który przybliżyłby klub do walki o mistrzostwo. Ostatecznie udało im się wygrać konferencję wschodnią z bilansem 60-22 i dopiero w playoffach wyszły na jaw braki strzeleckie w kadrze zespołu. Do składu przymierzani byli strzelcy pokroju Kevina Duranta, którzy mieliby odciążyć Cade’a Cunninghama w zdobywaniu punktów i kreowaniu sobie rzutów.
W trakcie sezonu obyło się bez dużych wzmocnień i wszystko wskazuje na to, iż latem Pistons także nie zamierzają polować na duże nazwiska. Zapytany o potencjalne transfery manager Langdon przyznał nieśmiało, iż chciałby organicznie budować zespół na kolejne lata:
– Chciałbym być jasnowidzem. Zawsze starasz się co roku trochę udoskonalić skład, żeby być lepszym. Taki jest cel, walczyć o mistrzostwo. Nie sądziliśmy, iż to nastąpi tak szybko. Pytania o najwyższe cele już po dwóch latach. Dwa lata temu, kiedy obejmowałem posadę, nikt tutaj nie przypuszczał, iż za dwa lata będziemy myśleć o najwyższych celach. Przyśpieszanie tej drogi… Nie chcemy tego. Czuję, iż do tej pory tak nie działaliśmy – tłumaczy Langdon.
Jalen Duren i Detroit Pistons nie byli w stanie dogadać się co do przedłużenia kontraktu rok temu. Teraz więc wejdzie na rynek wolnych agentów jako zastrzeżony gracz – Pistons mogą wyrównać każdą ofertę, jaką Duren otrzyma. jeżeli rok temu liczył jednak na większe pieniądze… Może się przeliczyć. Playoffy w jego wykonaniu nie były najlepsze. Duren indywidualnie rozczarował, notując 10,2 punktu oraz 8,5 zbiórki. Znaczny zjazd względem bardzo dobrego sezonu regularnego. To powinno wpłynąć na jego rynkowa wartość. Generalny manager Pistons broni jednak talentu 22-latka:
– Przede wszystkim, Jalen Duren miał fantastyczny sezon. Mecz Gwiazd, jeden z najważniejszych graczy dla naszego pierwszego miejsca na wschodzie. Prawie 20 punktów i 10 zbiórek średnio na mecz. Miał niesamowity rok i w rok zrobił niesamowity postęp dzięki swojej ciężkiej pracy poprzedniego lata. Nie mam wątpliwości, iż razem opracujemy plan i wykorzysta to lato tak samo, jak poprzednie. Wróci jako lepszy gracz, bardziej doświadczony nie tylko sezonem regularnym, ale i playoffami, jak reszta chłopaków. Usiądziemy z jego agentem i podpiszemy nową umowę – zapowiada Langdon.

1 dzień temu











