NBA: Nowy Jork znalazł nowego złoczyńcę? Wembanyama choćby tego nie ukrywa

2 dni temu

Powrót Finałów NBA do Nowego Jorku po 27 latach miał być radosną celebracją marszu Knicks po mistrzowski tytuł. Zamiast tego, Madison Square Garden stało się świadkiem narodzin nowej, mrocznej gwiazdy w panteonie nowojorskich złoczyńców. Victor Wembanyama, 22-letni fenomen z Francji, nie tylko poprowadził San Antonio Spurs do kluczowego zwycięstwa 115:111 w trzecim meczu serii, ale także z premedytacją przyjął rolę publicznego wroga numer jeden, uciszając najbardziej żywiołową publiczność w świecie sportu.

Po dwóch bolesnych porażkach poniesionych na własnym terenie, San Antonio Spurs przystąpili do meczu z nożem na gardle. Porażka oznaczałaby deficyt 0-3 w serii, z którego nikt w historii NBA się nie podniósł. Victor Wembanyama, który był krytykowany za błędy w końcówce drugiego starcia, odpowiedział w sposób godny wielkiego mistrza, notując 32 punkty, osiem zbiórek, sześć asyst oraz trzy bloki. To był występ, który nie tylko przywrócił nadzieję teksańskim kibicom, ale także rzucił wyzwanie nowojorskiej dumie.

Inna sprawa, iż atmosfera w hali była gęsta od nienawiści już od momentu przyjazdu autokaru gości. Kibice New York Knicks powitali największego gwiazdora przyjezdnych buczeniem, które z każdą minutą meczu przybierało na sile. W drugiej kwarcie, gdy emocje sięgnęły zenitu, cała hala skandowała wulgarne hasła pod adresem Francuza, co zostało wyraźnie odnotowane przez ogólnokrajową transmisję telewizyjną.

Sam zawodnik wydawał się jednak czerpać energię z tej wrogości. Po meczu, zapytany o to, czy czuje się nowym czarnym charakterem w Nowym Jorku, odpowiedział z uśmiechem: – Chyba tak. Ale do poziomu Trae Younga sporo mi jeszcze brakuje.

To nawiązanie do byłego lidera Atlanta Hawks (obecnie – Washington Wizards), który kilka lat wcześniej w widowiskowy sposób wyeliminował Knicks z play-offów, stało się natychmiastowym klasykiem. Wembanyama dodał również trafną obserwację na temat gry w tak nieprzyjaznym środowisku: – Grając u siebie, ma się poczucie, jakby na parkiecie było nas sześciu przeciwko pięciu. Tutaj jest dokładnie odwrotnie – jakbyśmy to my grali w osłabieniu. Zgadzam się jednak z Lukiem Kornetem, iż właśnie w takich warunkach najlepiej widać charakter zespołu.

Wizerunek Victora jako „złoczyńcy” nie opiera się wyłącznie na jego genialnej grze, ale także na incydencie, który wstrząsnął nowojorskimi fanami już w pierwszej kwarcie. W walce o pozycję Francuz agresywnie odepchnął gwiazdę Knicks, Jalena Brunsona, chwytając go za tył głowy i szyi. Choć sędziowie nie odgwizdali faulu, lider gospodarzy był wściekły, a media społecznościowe zapłonęły od oskarżeń o „brudną grę”.

Ta fizyczność stała się jednak kluczem do sukcesu podopiecznych Mitcha Johnsona. Najmłodszy zespół w finale wykazał się niespotykaną dojrzałością w kluczowych momentach. Oprócz Wembanyamy, błyszczał także Stephon Castle, który zdobył 23 punkty, między innymi wykorzystując najważniejsze rzuty wolne w samej końcówce. Lider Spurs tak tłumaczył poprawę w egzekucji planu meczowego: – Mniej błędów, więcej kontroli… Liczą się detale.

W obliczu ogromnej presji, jakiej poddawany jest młody lider, Wembanyama zdradził równieź swoją receptę na zachowanie jasności umysłu. Zamiast analizować nagrania wideo, 22-latek przed meczem wybrał się na spacer do Gramercy Park, gdzie w spokoju rysował statuę.

– Starałem się przede wszystkim zresetować. Play-offy potrafią wciągnąć człowieka jak wir i trudno na moment złapać oddech. Uznałem, iż nie muszę od razu wracać do oglądania meczów czy analiz. Potrzebowałem chwili przerwy, żeby oczyścić głowę i się zregenerować – zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym – przyznał już po zwycięstwie.

Chociaż Knicks wciąż prowadzą w serii 2-1, dynamika tej rywalizacji uległa całkowitej zmianie. Frustracja kibiców gospodarzy była tak duża, iż po meczu przed halą doszło do incydentów palenia i rozdzierania koszulek Spurs z numerem „1”. Wszystko wskazuje na to, iż Nowy Jork właśnie znalazł kolejnego sportowego wroga. Problem polega na tym, iż Victor Wembanyama zdaje się świetnie czuć w tej roli.

Wyniki NBA: 32 punkty Wemby’ego i Brunsona, Spurs wygrywają w Nowym Jorku!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału