Niedzela wieczór po raz kolejny przyniesie masę emocji fanom NBA, tym razem w Święta Wielkanocne. Zobaczymy mocną rywalizację na Wschodzie, czyli Boston Celtics przeciwko Toronto Raptors. Do tego zagrają Chicago Bulls, czyli wciąż jedna z najpopularniejszych drużyn w Polsce. To tylko dwie z czterech propozycji. Startujemy od 21:30 na żywo!
[21:30] Boston Celtics – Toronto Raptors
W pierwszym spotkaniu, które wystartuje o 21:30, Boston Celtics zmierzą się na własnej hali (TD Garden) z szóstą siłą Konferenecji Wschodniej w postaci Toronto Raptors. Gospodarze zajmują drugie miejsce w tabeli i po powrocie Jaysona Tatuma wyrośli na jednego z contenderów Wschodu. Z kolei zespół z Kanady jest bardzo niewygodnym rywalem do grania w tym sezonie i wciąż walczy o awans na 5. lokatę, żeby uniknąć rozstawiena na np. New York Knicks w pierwszej rundzie play-offów.
Obie drużyny lubią grać ofensywną koszykówkę, ale i nabiegać się w defensywie; z tego powodu zapowiada nam się wyrównane widowisko na wysokim poziomie. Spodziewamy się wielu prób rzutów z dystansu (za trzy punkty) i pół-dystansu, a mniej fizyczności w pomalowanym. Jaylen Brown (Celtics), jak i Brandon Ingram (Raptors), rozgrywają jedne z najlepszych – jeżeli nie najlepsze – sezony w swoich karierach.
Brown jest w TOP5 w wyścigu po MVP (wg oficjalnej drabinki od NBA), a Ingram nie dość, iż lideruje w ataku (ich najlepiej punktujący), to jeszcze trzyma się go w końcu zdrowie; tylko w debiutanckim sezonie w Los Angeles Lakers (2016/17) wystąpił w większej ilości meczów, niż w obecnych rozgrywkach.
Z tego faktu, iż kluby występują w jednej Dywizji (Atlantyckiej), to będzie ich czwarte spotkanie w bieżącym sezonie regularnym. Wszystkie wcześniejsze (trzy) padły łupem Boston Celtics, którzy są 9-1 przeciwko Toronto w ostatnich 10 meczach dla tej bezpośredniej rywalizacji. Faworytem wg Superbet są z powyższych powodów Celtics. Spotkanie możecie obejrzeć na platformie NBA League Pass.

[21:30] Brooklyn Nets – Washington Wizards
Nie jesteśmy pewni czy wagą tego meczu jest zwycięstwo czy paradoksalnie porażka, która da większe szanse w loterii draftu. Dla naszego dobra (z perspektywy widzów) oby przynajmniej jedna ze stron nie zniżyła się do poziomu bezczelnego tankowania w tym meczu. Na pewno takie spotkania są pod dużą lupą ligowej komisji, co też powinno niwelować takie ryzyko, ale kto wie…
Brooklyn Nets wygrali ostatnio z Sacramento Kings, a Washnington Wizards z Utah Jazz. To pojedynek dwóch najgorszych drużyn Konferencji Wschodniej, jak i całej ligi (kierując się bilansem). Starcie odbędzie się na hali w Nowym Jorku. Nie zapowiada się na najatrakcyjniejsze spotkanie wieczoru, ale ten sport bywa nieprzewidywalny i o ile chcecie zobaczyć trochę „niszowej” koszykówki, ale wciąż na najwyższym poziomie, to właśnie tutaj. Najgorsi z najlepszych.
Obie ekipy męczą kontuzje, niemniej jednak będziemy mogli zobaczyć kilka młodych i ciekawych nazwisk. Na piłce w Nets będzie grał prawdopodobnie Nolan Traore, który jeszcze niedawno grał w jednym klubie ligi francuskiej z Dominikiem Olejniczakiem (reprezentantem Polski). Hype’ował go ostatnio sam Victor Wembanyama, który zwrócił uwagę na jego dojrzałość w grze pomimo bardzo młodego wieku.
Po stronie organizacji ze stolicy liczymy, iż pojawią się Alex Sarr czy Bilal Coulibaly. W obu przypadkach występ stoi pod znakiem zapytania, ale gdy ten duet gra już razem, mamy do czynienia z naprawdę solidną synergią atak-obrona. Ten matchup (Nets kontra Wizards) to mecz niskiej rangi i wątpliwej jakości, ale takie spotkania nie raz przynosiły masę punktów, widowiskowego chaosu i przebłysków młodości – tego sobie życzymy!
Analitycy z Superbet większe szanse dają gospodarzom z Nowego Jorku, ale jednocześnie nie biorą tego za pewnik. Rywalizację Nets z Wizards możecie zobaczyć o 21:30 na platformie streamingowej NBA League Pass.

[21:30] Chicago Bulls – Phoenix Suns
Chicago Bulls byli „hot” na samym początku sezonu regularnego, ale z tamtej ekipy nie za wiele zostało. Nie zagrają choćby w play-in, a na pewno skończą sezon na 12. lub 11. miejscu. Mimo to wielu zawodników z ich rotacji wciąż ma sporo do udowodnienia i na pewno chcą się odpowiednio pokazać przed nadchodzącą wolną agenturą.
„Byki” podejmą u siebie (w Wietrznym Mieście), Phoenix Suns, którzy za to nie mieli najlepszego początku rozgrywek, a dzisiaj mówimy o nich w kontekście jednej z większych pozytywnych niespodzianek. Nie zrobili play-offów z Kevinem Durantem, a mogą zrobić je bez niego!
Jalen Green i Devin Booker wciąż uczą się grać ze sobą. To elektryzujący backcourt, który może zaskoczyć. Z pewnością ich występ może przynieść wiele highlightsów. Suns prawdopodobnie czeka jedna runda play-in, ale zależy im, żeby mieć w tym meczu przewagę parkietu, dlatego zwycięstwa na tym etapie sezonu (zwłaszcza z niżej notowanym rywalem) są dla nich tak ważne. To nie jest przyjemna grupa graczy do rywalizacji, oj nie! Zapowiada się trash-talk, twarda gra i wiele więcej.
W roli Goliata występują Suns, a widocznym Dawidem są w tym przypadku Bulls. Swoje typy możecie obstawić w Superbet, a mecz obejrzeć na oficjalnej platformie NBA (League Pass).

[21:30] Milwaukee Bucks – Memphis Grizzlies
Czwarte spotkanie wieczoru, to rywalizacja Bucks z Memphis Grizzlies w Milwaukee. To również odbędzie się o 21:30. Ryan Rollins będzie osamotniony, ale to może przynieść tylko pozytywne skutki, ponieważ dostanie większą odpowiedzalność na swoje barki. To jeden z niewielu pozytywów „Kozłów” w tym roku.
Za to po stronie gości fantastyczną koszykówkę gra w ostatnich meczach G.G. Jackson. jeżeli rozmawiamy o przyszłości Memphis, to on w niej jest. W ostatnim meczu rzucił efektowne 30 punktów. Przypomnijmy, iż nie dostał on jeszcze przedłużenia kontraktu, stąd na pewno będzie chciał przycisnąć na finiszu sezonu.
Doc Rivers pragnie się w miarę „godnie” pożegnać ze stanowiskiem trenera w NBA, ale to spore wyzwanie. Jego podopieczni muszą natomiast uważać. Grają w kratkę, nie ma Giannisa (plus inne osłabienia kadrowe), a na dodatek dynamicznie narzucone tempo przez przeciwnika nie raz ich już przygniotło.
Grizzlies mogą ich ukuć w słabe punkty, mimo iż ich rotacja wcale nie wygląda lepiej. Mimo to Superbet stawia w roli faworytów Bucks. Transmisję można obejrzeć od 21:30, podobnie jak we wcześniejszych meczach: na NBA League Pass.


7 godzin temu











