NBA: Nie wytrzymał presji? Burzliwy wieczór Wembanyamy

18 godzin temu

San Antonio Spurs znaleźli się pod ścianą po dotkliwej porażce 114:127 w piątym meczu finałów Konferencji Zachodniej przeciwko Oklahoma City Thunder. Jednak to nie wynik spotkania, dający podopiecznym Marka Daigneaulta prowadzenie 3-2 w serii, stał się głównym tematem dyskusji w świecie NBA. Uwaga opinii publicznej skupiła się raczej na niepokojącym zachowaniu Victora Wembanyamy, który pokazał tej nocy znacznie mniej sportowe oblicze. Frustracja wynikająca z niemocy sportowej i fizycznej dominacji rywali przerodziła się w serię zachowań, które rzucają cień na młodą gwiazdę ligi.

Najwięcej pytań pojawiło się w kontekście sytuacji z końcówki meczu, gdy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty. Kamery telewizyjne uchwyciły moment, w którym opuszczający boisko Victor Wembanyama szepcze coś do wchodzących na parkiet rezerwowych podkoszowych – Masona Plumlee i Bismacka Biyombo. To, co początkowo wyglądało na rutynową wymianę wskazówek, w kolejnych akcjach nabrało iście złowieszczego kontekstu.

Zaledwie chwilę po wejściu do gry, pierwszy z wymienionej dwójki brutalnie zaatakował łokciem w plecy rewelacyjnego tego wieczoru młodego obrońcę Oklahoma City Thunder, Jareda McCaina. Niedługo potem Kongijczyk poszedł w ślady kolegi i dopuścił się kolejnego twardego faulu na tym samym zawodniku podczas jego wjazdu pod kosz.

McCain, który w zastępstwie kontuzjowanych partnerów z zespołu zdobył 20 punktów, ewidentnie stał się celem agresji, co wielu obserwatorów uznało za bezpośrednie wykonanie instrukcji Wembanyamy. Choć nie ma twardych dowodów na to, co dokładnie 22-latek szeptał w stronę zmienników, zbieżność czasowa tych brutalnych zagrań wywołała falę krytyki i podejrzenia o celowe zlecenie „brudnej roboty”.

Niezależnie od tego, czy rzeczywiście coś jest na rzeczy, wyraźnie widoczna frustracja lidera San Antonio Spurs nie wzięła się z próżni. Przez cały mecz Victor był skutecznie neutralizowany przez defensywę Thunder, w szczególności przez Isaiaha Hartensteina i Jaylina Williamsa. Z tego powodu Francuz trafił zaledwie 4/15 rzutów z gry, a jego dorobek punktowy opierał się głównie na bezbłędnych rzutach wolnych.

Znany analityk, Kendrick Perkins, nie szczędził mu zresztą gorzkich słów, stwierdzając w pomeczowym studio: – Nie mogę uwierzyć, iż zaraz to powiem, ale dziś w nocy Wemby został upokorzony. Isaiah Hartenstein był od niego lepszy po obu stronach parkietu.

Napięcie na placu gry rosło zresztą z każdą minutą. J-Will, który także odegrał kluczową rolę w ograniczaniu ruchów Francuza, po celnym rzucie zza łuku demonstracyjnie wpatrywał się w gwiazdę rywala, co dodatkowo podgrzało atmosferę. Doszło również do incydentu przy ławce rezerwowych, gdzie Wemby potrącił Cheta Holmgrena, na co Williams zareagował ironicznym śmiechem. Te drobne gesty i prowokacje pokazały, iż OKC udało się nie tylko zatrzymać „Kosmitę” w sensie stricte sportowym, ale również wyprowadzić go z równowagi psychicznej.

Dopełnieniem kontrowersyjnego wieczoru była postawa Wembanyamy po końcowej syrenie. Zamiast stawić czoła trudnym pytaniom dziennikarzy dotyczącym jego słabej gry oraz incydentów z udziałem Plumlee i Biyombo, zawodnik błyskawicznie opuścił Paycom Center. Odmowa rozmowy z mediami w tak krytycznym momencie sezonu została odebrana jako brak dojrzałości i ucieczka przed odpowiedzialnością lidera.

Warto zauważyć, iż nie jest to pierwszy taki przypadek – Wembanyama unikał mediów również po swojej „eksmisji” z boiska w półfinale konferencji. choćby jego koledzy z drużyny, choć próbowali wziąć swojego młodego lidera w obronę, przyznawali również, iż presja rywali była przytłaczająca.

— Myślę, iż rzucili na niego tak wielu obrońców, iż czasami było mu ciężko. Myślę, iż on po prostu chce grać mądrze i chce wygrać. To nasz najlepszy gracz. Potrzebujemy, żeby grał agresywnie. Wydaje mi się, iż jego agresywna gra otwiera możliwości rzutowe dla pozostałych graczy zauważył na przykład Stephon Castle.

Nie zmienia to jednak faktu, iż mleko już się rozlało. Dla zawodnika o statusie supergwiazdy, milczenie w obliczu oskarżeń o niesportowe zachowanie może być równie wymowne, co najgorszy występ na parkiecie. Przed meczem numer sześć w San Antonio, nad Wembanyamą wisi nie tylko widmo eliminacji, ale i konieczność odbudowania nieco nadszarpniętej reputacji.

Wyniki NBA: 32 punkty Shaia, Thunder ograli Spurs i są krok od Finałów

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału