NBA: Nie LeBron. To jego zdrowie zadecyduje o losie Sixers

1 tydzień temu

Joel Embiid nie musi już nikomu udowadniać, iż potrafi grać na poziomie MVP. Dziś pytanie brzmi zupełnie inaczej: czy jego organizm jeszcze na to pozwoli? To właśnie od odpowiedzi na nie może zależeć, czy transfer LeBrona Jamesa okaże się początkiem mistrzowskiej historii, czy kolejną niespełnioną obietnicą w Filadelfii.

Pierwsza piątka Philadelphii 76ers na papierze wygląda imponująco: Tyrese Maxey, VJ Edgecombe, Jaylen Brown, LeBron James, Joel Embiid. Jedynie VJ, który jest dopiero po swoim debiutanckim sezonie, nie był jeszcze All-Starem ani członkiem All-NBA, w przeciwieństwie do reszty z tego zestawienia.

Jeśli do tego dołożymy solidnych zmienników, jak: Anfernee Simons, Dean Wade czy Justin Edwards, możemy mówić o nich w kontekście pretendenta do tytułu. Oczywiście wiele zależy też od systemu, jaki wymyśli trener Nick Nurse. Czy da radę pogodzić talenty izolacyjne i to, iż prawdopodobnie jego najlepszym rozgrywającym będzie 41-letni LeBron?

Nie zdziwiłby mnie ruch, w którym GM 76ers próbuje wymienić Embiida i pozyskać dwóch uznanych w lidze zadaniowców na pozycji środkowego. Mimo iż suma ich talentu byłaby mniejsza niż samego Joela, to paradoksalnie mogłoby im wyjść to na lepsze, a wszystko przez duży znak zapytania, jakim jest stan zdrowia MVP z 2023 roku.

Jaki jest stan zdrowia Embiida na dzisiaj?

Sam Embiid przekonuje, iż z jego kolanami jest wszystko w porządku, a problemy z końcówki poprzedniego sezonu wynikały przede wszystkim ze zbyt szybkiego powrotu po operacji wyrostka robaczkowego. Obraz z parkietu nie dawał jednak takiego poczucia bezpieczeństwa.

Embiid zdecydowanie rzadziej odrywał się od ziemi, ostrożnie lądował po kontakcie i unikał ruchów, które jeszcze kilka lat temu były dla niego czymś naturalnym. Coraz częściej wybierał rzut z półdystansu zamiast agresywnego wejścia pod kosz. Wyglądał, jakby bardziej ufał technice niż własnym nogom.

Wciąż potrafił zdobywać punkty, ale robił to inaczej — ostrożniej, spokojniej i momentami wręcz zachowawczo. Jego były kolega z drużyny, Ben Simmons, też w pewnym momencie diametralnie zmienił sposób swojej gry po licznych kontuzjach pleców, co w konsekwencji wyeliminowało go z NBA na dobre.

Historia zdrowotna Embiida przypomina raczej kartę leczenia niż zwykłe zestawienie sportowych urazów:

  • dwa stracone sezony po złamaniu kości łódkowatej stopy,
  • operacje i kolejne urazy łąkotek,
  • wielokrotne problemy z oboma kolanami,
  • złamania oczodołu,
  • wstrząśnienie mózgu,
  • urazy kciuka, barku i stopy,
  • porażenie Bella,
  • operacja wyrostka robaczkowego tuż przed play-offami.

Powrót do gry po pojedynczej operacji kolana nie jest dziś w zawodowym sporcie niczym niezwykłym. Znacznie trudniej wrócić do pełni formy po latach kolejnych zabiegów, rehabilitacji i grania z bólem. Szczególnie gdy mowa o środkowym ważącym ponad 120 kilogramów, którego styl opiera się na sile, gwałtownych zmianach kierunku i nieustannym kontakcie fizycznym.

Pełny powrót do dawnej eksplozywności nie jest niemożliwy, ale z każdym kolejnym urazem staje się mniej prawdopodobny. Embiid może odzyskać wysoką skuteczność i przez cały czas dominować dzięki technice, rzutowi oraz inteligencji. Nie ma jednak pewności, czy kiedykolwiek będzie poruszał się z taką swobodą jak w najlepszych sezonach.

Bardzo możliwe, iż 76ers poradzą sobie w okresie zasadniczym choćby bez swojego podstawowego środkowego. W play-offach ma być za to game-changerem. Z tym iż najpierw musi wrócić do formy, a żeby to osiągnąć, potrzebuje zdrowia i rytmu meczowego. To niebezpieczna gra, ponieważ kibice z Filadelfii będą drżeć przy każdym wyskoku i upadku swojej gwiazdy.

Priorytetem transferowym Sixers powinien w tym momencie stać się podkoszowy na ławkę rezerwowych, który zagwarantuje regularne występy, eksplozywność w ataku i przyzwoitą grę w obronie pod nieobecność koszykarza pochodzącego z Kamerunu. To profil idealny dla zmiennika Embiida i pod „fit” do reszty starterów. Nie zadeklaruje, iż odpowiednią osobą do tego jest Adem Bona, który teraz jest chyba drugim centrem w Filadelfii.

Seems like Joel Embiid got his answer from LeBron 12 years later

(h/t joelembiid)#NBAonPrimeVideoPH pic.twitter.com/lUniglDg8M

— NBA on Prime Video Philippines (@NBAPrimeVideoPH) July 26, 2026

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału