NBA: „Najgłupsza drużyna w historii cywilizacji”! O tym meczu będą robić filmy!

2 godzin temu

San Antonio Spurs prowadzili już 29 punktami. Mieli wyrównać finały NBA na 2-2, odzyskać kontrolę nad serią i wrócić do Teksasu z poczuciem, iż najgorsze jest za nimi. Zamiast tego przegrali 106:107 z New York Knicks po jednej z najbardziej niewytłumaczalnych katastrof w historii finałów.

Knicks wygrali po dobitce OG Anunoby’ego na 1,2 sekundy przed końcem. Madison Square Garden eksplodowało, Nowy Jork jest już tylko o jedno zwycięstwo od pierwszego mistrzostwa od 1973 roku, a Spurs zostali z pytaniem, które może wracać do nich przez lata: jak można było wypuścić taki mecz?

Charles Barkley nie miał litości. – Widzieliśmy najgłupszą drużynę koszykarską w historii cywilizacji – powiedział. Mocne? Bardzo. Ale po tym, co Spurs zrobili w drugiej połowie, trudno dziwić się tak brutalnej reakcji.

To był kompletny rozpad Spurs

Najłatwiej byłoby teraz pokazać ostatnie sekundy i powiedzieć: De’Aaron Fox zawalił, a wcześniej Victor Wembanyama nie trafił dwóch osobistych.

Spurs prowadzili 106:105, Fox miał piłkę i zamiast wycofać ją, zejść z czasem i zmusić Knicks do faulu, ruszył na kosz. OG Anunoby dogonił go i zablokował. Kilka sekund później Anunoby zrobił to, co przejdzie do historii. Po niecelnej trójce Jalena Brunsona wbiegł z góry boiska na kosz, skoczył ponad wszystkimi, bo nikt go nie krył i dobił niecelny rzut. Dał tym samym Knicks zwycięstwo 107:106.

Proste, rzeczowe wyjaśnienie ostatniej akcji. Dlaczego Anunoby był w stanie tak wyskoczyć do tej dobitki i jaką serię błędów popełnili Spurs. https://t.co/w4hkA3rzP1

— Michal Pacuda (@Pacuda) June 11, 2026

Żeby była jasność. Ten mecz nie został przegrany jedną akcją. Ta akcja przejdzie do historii, bo już stała się symbolem.

Spurs po pierwszej połowie mieli 76 punktów. Po przerwie zdobyli tylko 30. Prowadzili 29 punktami, a mimo to zaczęli grać tak, jakby to oni musieli gonić wynik. Zamiast kontrolować tempo, szanować posiadania i szukać Wembanyamy bliżej kosza, oddawali szybkie rzuty z dystansu.

Barkley właśnie za to najbardziej ich zaatakował. – Mieli 25 punktów przewagi i oddali osiem trójek z rzędu. To była jedna z najgorzej zarządzanych i najgłupszych koszykarskich sekwencji jakie widziałem – powiedział. – Kiedy tracisz 29 punktów przewagi, druga drużyna musi ci pomóc. San Antonio Spurs pomogli New York Knicks wygrać ten mecz, robiąc jedne z najgłupszych rzeczy, jakie kiedykolwiek widziałem na parkiecie – dodał.

Knicks mieli 0,4% szansy na wygraną w 4 kwarcie.
Najwyższe prowadzenie Spurs +29.
Najwyższe prowadzenie Knicks +1.
Spurs prowadzili po 24 minutach 76:49.
Drugą połowę wygrali Knicks 58:30.
Spurs trafili 14 trójek w pierwszej połowie, a tylko trzy w drugiej.
pic.twitter.com/mlGKwZuTIl

— Michal Pacuda (@Pacuda) June 11, 2026

Barkley nie wytrzymał po decyzji Foxa

Najwięcej emocji wywołała oczywiście końcówka. Fox mógł zatrzymać się z piłkę, pozwolić, aby czas uciekał i zmusić Knicks do sfaulowania go. Wybrał jednak wejście pod kosz. – To było głupie zagranie. On nie musiał rzucać. Mogli po prostu dać się sfaulować. Nie było żadnego powodu, żeby oddawał ten rzut – powiedział Barkley.

Sir Charles był tak poirytowany, iż w pewnym momencie celowo przekręciła choćby imię rozgrywającego Spurs. – DeAndre Fox, czy jak mu tam. Dzisiaj nazywam go DeAndre – rzucił Barkley. To był oczywiście telewizyjny teatr Barkleya, ale pod spodem była bardzo konkretna koszykarska pretensja. Fox podjął decyzję, która przy prowadzeniu jednym punktem i kilkunastu sekundach do końca po prostu nie miała sensu. choćby jeżeli trafiłby na 108:105, Knicks wciąż mieliby czas na rzut za trzy. jeżeli nie trafia, albo zostaje zablokowany, jak się stało, to oddaje rywalom jeszcze jedną szansę na objęcie prowadzenia. Knicks takich prezentów w Madison Square Garden nie odrzucają.

Fox tłumaczył się po meczu

Po spotkaniu Fox nie uciekał od pytań. Tłumaczył, co miał w głowie, gdy ruszył na kosz. – Po prostu myślałem, iż uda mi się go wyprzedzić. Tyle – powiedział. Potem doprecyzował, iż chciał dać Spurs trzy punkty przewagi.

Magic Johnson: OG był prawdziwym bohaterem

Po meczu głos zabrali też inni byli zawodnicy. Magic Johnson zwrócił uwagę, iż Knicks zrobili coś historycznego, ale też podkreślił, kto był najważniejszą postacią wieczoru. – Właśnie zobaczyliśmy największy powrót w historii finałów NBA! Pierwsza i druga połowa to były dwie zupełnie różne historie. Spurs dominowali w pierwszej, a Knicks ruszyli w drugiej – napisał Magic Johnson. – Jalen Brunson wziął ciężar gry na siebie zdobywając 36 punktów, ale prawdziwym bohaterem był dziś OG Anunoby, który zdobył 33 punkty i miał zwycięską dobitkę – dodał.

Magic również nie miał wątpliwości, iż Fox popełnił błąd. – De’Aaron Fox popełnił ogromny błąd, kiedy dostał piłkę w końcówce i zdecydował się na wejście pod kosz zamiast wyprowadzić ją na obwód i dać się sfaulować – napisał.

Ten mecz już jest legendą

Z perspektywy NBA to spotkanie już przeszło do historii, ale dla Knicks będzie to najważniejszy mecz ostatnich 50 lat dopiero, jeżeli zdobędą mistrzostwo. Za 10 lat dziennikarze, celebryci, trenerzy i zawodnicy będą siedzieć w wygodnych fotelach i opowiadać o tym, co wydarzyło się w Madison Square Garden 10 czerwca 2026 roku, a my będziemy oglądać to z wypiekami na twarzach wspominając coś, co nie miało prawa się wydarzyć.

Każdy będzie pamiętał z kim ten mecz oglądał, gdzie był, albo obok kogo siedział na trybunach. Żeby jednak ten mecz stał się legendą, Knicks muszą wygrać mistrzostwo. Inaczej będą jak Golden State Warriors z 2016 roku, którzy owszem, wygrali 73 z 82 meczów w okresie zasadniczym i pobili rekord NBA, ale potem w finale przegrali z Cleveland Cavaliers, mimo iż prowadzili 3-1. Rok 2016 należał więc do LeBrona Jamesa i Cavs, a dziś za każdym razem jak ktoś wspomina rekord Warriors, to dodaje „ale potem przegrali w finale”.

GAME 5 w nocy z soboty na niedzielę!

Dla Spurs sytuacja jest bardzo trudna. Zamiast 2-2 jest 1-3. Zamiast odzyskanej kontroli jest konieczność wygrania trzech meczów z rzędu. Zamiast narracji o młodej drużynie gotowej na dynastię jest pytanie, czy ten zespół mentalnie podniesie się po jednej z najbardziej bolesnych porażek w historii finałów NBA.

W finałach NBA tylko jedna drużyna zdołała wrócić z 1-3 i wygrać 4-3. Byli to wspomniani już Cavaliers w 2016 roku.

Jeśli spojrzymy na serie do czterech wygranych z perspektywy wszystkich rund, w których jedna z drużyn prowadziła 3-1, to tylko 11 zespołom udało się wrócić z 1-3, a aż 200 wygrywało potem tę serię.

Podniesienie się po takiej porażce będzie niezwykle trudne, ale nie niemożliwe. Dlatego zapraszam na piąty mecz finału, który transmitowany będzie w nocy z soboty na niedzielę (13 na 14 czerwca) od godz. 2:30 w TVP Sport.

Skomentuję ten mecz wspólnie z Radkiem Spiakiem. Godzinny skrót w niedzielę o godz. 13:15, ale przypominam, iż mecze NBA można też oglądać w całości (na żywo lub z odtworzenia) za pośrednictwem aplikacji TVP Sport na urządzeniach mobilnych i na telewizorach. Mecze NBA są tam dostępne z odtworzenia przez około tydzień od premiery.

NBA: Uratował karierę Josha Harta. Myślałby o tym do końca życia

I DON’T BELIEVE WHAT I JUST SAW!

Po czwartym meczu finału NBA Mike Breen zacytował słynne słowa Jacka Bucka z finału MLB z 1988 roku.

Obejrzałem ten mecz rano, nie znając wyniku.
Knicks wrócili z -29 i wygrali.

Wciąż nie wierzę w to, co zobaczyłem.

W nocy z soboty na… pic.twitter.com/pOasOLkR4p

— Michal Pacuda (@Pacuda) June 11, 2026

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału