Mistrzostwa Europy FIBA U16 w 2026 roku przeszły do historii jako pierwszy w dziejach turnieju triumf Łotwy. Najwięcej mówić będzie się jednak o zawodniku, który poprowadził ją do tego sukcesu. Benjamin Berrouet w siedmiu meczach zrobił coś, czego na tym poziomie nie ogląda się często – zdominował turniej zarówno pod względem statystyk, jak i wpływu na grę zespołu.
Historia Benjamina Berroueta jest równie fascynująca, co jego statystyki. Urodzony i wychowany w Teksasie, dorastał w amerykańskim systemie szkoleniowym, stając się jednym z najbardziej obiecujących młodych graczy w USA. Jego sportowe geny sięgają jednak Starego Kontynentu – matka zawodnika, Lasma Jekabsone, była reprezentantką Łotwy i brązową medalistką Mistrzostw Europy U20 w 2005 roku. Choć jej potomek brał udział w obozach kadry USA, decyzja o reprezentowaniu ojczyzny matki była świadomym wyborem rodziny.
– Jest w połowie Łotyszem, więc na to zasługuje. To była decyzja, którą podjęliśmy wszyscy, ale przede wszystkim Lasma i Benji. Ja ich w tym wspierałem – powiedział w jednym z wywiadów ojciec młodego koszykarza, Richard Berrouet, który z kolei grał w futbol amerykański na uniwersytecie Pittsburg State.
– Moja mama pochodzi z Łotwy i grała dla reprezentacji. Chciałem reprezentować ten kraj, ponieważ tutaj również jest moja rodzina – stwierdził z kolei sam zainteresowany, podkreślając silną więź z ojczyzną matki. Zresztą na parkiecie gwałtownie pokazał, iż jego wybór nie był jedynie rodzinnym sentymentem.
Benjamin Berrouet became ONLY THE THIRD player with 30+ PTS and 20+ REB in FIBA U16 EuroBasket history
Ricky Rubio – 51 PTS, 24 REB
Marko Pecarski – 30 PTS, 27 REB
Benjamin Berrouet – 33 PTS, 22 REB pic.twitter.com/F8aDUiiB1o
Benjamin nie tylko prowadził swój zespół do zwycięstw, ale przy okazji ustanawiał kolejne statystyczne rekordy FIBA. Turniej zakończył ze średnim wskaźnikiem efektywności (EFF) na poziomie 36,2, poprawiając wynik samego Ricky’ego Rubio z 2006 roku (33,1). Łotysz dołączył także do niezwykle wąskiego grona zawodników, którzy w jednym meczu zdobyli co najmniej 30 punktów i zebrali 20 piłek. Wcześniej dokonali tego tylko wspomniany Hiszpan i Marko Pecarski z Serbii (2016). Berrouet wyczyn ten zaliczył przeciwko Czechom, kończąc spotkanie z dorobkiem 33 „oczek” i 22 zebranymi piłkami.
Rywale nie potrafili znaleźć na niego odpowiedzi. Berrouet w każdym z siedmiu meczów zaliczył double-double, a przeciwko Serbii otarł się o triple-double – zdobył 12 punktów, zebrał 14 piłek i zaliczył 9 asyst. Cały turniej zakończył ze średnimi 23,5 punktu, 15,0 zbiórki i 3,5 bloku na mecz, zostając najlepszym strzelcem i zbierającym mistrzostw.
W wielkim finale przeciwko Francji, Berrouet raz jeszcze udowodnił, iż presja jest dla niego jedynie paliwem. Mimo iż rodacy Victora Wembanyamy prowadzili do przerwy jednym punktem, trzecia kwarta wygrana przez Łotyszy 24–11 przechyliła szalę zwycięstwa. Benjamin zakończył ten najważniejszy mecz z dorobkiem 22 punktów i 13 zbiórek, pieczętując wygraną 75–69 oraz tytuł MVP turnieju.
– To zaszczyt i wielkie błogosławieństwo, szczególnie w takim momencie – przyznał już po wręczeniu trofeum, po czym dodał: – Grałem dla mojej rodziny i dla Łotwy. Presja nigdy mnie nie sparaliżowała. Najważniejsze było dla mnie to, żeby pomóc drużynie, a nie nabijać sobie statystyki.
Eksperci podkreślają, iż potencjał mierzącego 203 centymetry Berroueta wykracza poza jego przewagę fizyczną. Mimo imponującej postury, zawodnik świetnie radzi sobie z piłką, potrafi kreować grę w kontrataku i znakomicie czyta podwojenia rywali. w tej chwili rozwija swoje umiejętności w programie Dynamic Prep prowadzonym przez byłego gracza NBA, Jermaine’a O’Neala. jeżeli jego rozwój będzie przebiegał zgodnie z oczekiwaniami, Benjamin może w kolejnych latach wyrosnąć na jednego z ciekawszych kandydatów do draftu w 2029 roku.
Złoty medal w Oradei to dla Łotwy moment historyczny, a dla 16-latka dopiero pierwszy poważny rozdział. Przed nim jeszcze długa droga, zanim będzie można porównywać go z Kristapsem Porzingisem czy innymi największymi łotewskimi koszykarzami. Jedno jest jednak pewne: po tym turnieju nazwisko Benjamina Berroueta warto zapamiętać.

22 godzin temu













