Houston Rockets zaczynają wierzyć, iż są w stanie dokonać niemożliwego i wygrać serię, którą zaczęli od trzech porażek. W meczu nr 5 przyjechali do Los Angeles i w końcówce nie dali sobie wyrwać prowadzenia. Najważniejsi gracze ekipy z Teksasu nie ukrywali, iż wraz z kolejnymi play-offowymi starciami „dojrzewają”. Jabari Smith Jr. stwierdził nawet, iż Rockets są lepszą drużyną od Lakers.
W meczu nr 3 Houston Rockets prowadzili sześcioma punktami na 30 sekund przed końcem, mieli choćby posiadanie. A mimo tego dali sobie wyrwać zwycięstwo zdeterminowanym Los Angeles Lakers. Była to kluczowa porażka, bo trzecia kolejna, która postawiła podopiecznych Ime Udoki pod ścianą — jeszcze żadna drużyna w historii NBA nie wygrała serii rozpoczętej od trzech porażek. Okoliczności przegranej w trzecim meczu nie załamały młodych Rockets, którzy wygrali dwa kolejne spotkania i nabierają wiary, iż są w stanie dokonać historycznej rzeczy.
Piąty mecz ponownie znów przyniósł emocjonującą końcówkę. Lakers przegrywali już dwucyfrową różnicą punktów, ale w końcowych fragmentach byli w stanie zmniejszyć straty choćby do jednego posiadania. Tym razem jednak Rockets nie dali sobie wyrwać z rąk prowadzenia.
— Myślę, iż to była po prostu lekcja. Mam wrażenie, iż dojrzeliśmy. Dojrzewamy razem. Dobrze jest widzieć, jak Reed [Sheppard] podnosi się po błędzie, a ja podnoszę się po błędzie… Tydzień temu załamaliśmy się i przegraliśmy mecz, rozumiesz, o czym mówię? Myślę więc, iż to krok we adekwatnym kierunku — ocenił Alperen Sengun, cytowany przez ESPN.
— Wiedziałem, iż będziemy walczyć — stwierdził Udoka. Sheppard zdobył cztery ważne punkty w momencie, gdy Lakers byli już bardzo blisko. Najpierw trafił z półdystansu, a następnie wygarnął piłkę LeBronowi Jamesowi i skończył kontrę. — Zdecydowanie pamiętamy, co wydarzyło się w trzecim meczu i nie chcieliśmy, żeby to się powtórzyło — podkreślił Sheppard.
Rockets wciąż musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Kevina Duranta, który w tej serii zagrał tylko w jednym spotkaniu. Pod jego nieobecność w meczu nr pięć 22 punkty i siedem zbiórek zantował Jabari Smith Jr., który przed spotkaniem stwierdził, iż jego zdaniem Rockets są „lepszym zespołem”.
Dla Lakers 25 punktów, siedem asyst i trzy zbiórki zanotował James, wracający do gry Austin Reaves dołożył 22 punkty, sześć asyst i cztery zbiórki. Trafił jednak zaledwie cztery z 16 rzutów z gry i widać, iż fizycznie nie pozostało w pełni gotowy na grę na najwyższych obrotach. Deandre Ayton miał 18 punktów i 17 zbiórek.
Po meczu James został zapytany o słowa Smitha oraz o to, jak poradzić sobie z drużyną, która nabrała wiary w siebie w trakcie serii. — Nie obchodzą mnie takie bzdury, stary. Mecz wygrywa się na boisku. Nie obchodzi mnie to. Kogo to obchodzi? (…) Zadaj to pytanie jednemu z tych młodych chłopaków [w szatni]. Jestem za stary na takie bzdury — stwierdził.
— Niektóre z [naszych błędów] wynikały z braku dyscypliny w realizacji planu gry, a inne były po prostu niewymuszonymi błędami. Musimy więc poprawić się w obu tych obszarach — podkreślił LBJ.
Mecz nr sześć w Houston w nocy z piątku na sobotę o godz. 3.30. Lakers prowadzą 3-2.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

1 dzień temu















