Przygotowując się do swojej debiutanckiej kampanii w barwach Philadelphia 76ers, 41-letni LeBron James po raz kolejny udowadnia, iż granice sportowej długowieczności nie dotyczą choćby najwybitniejszych zawodników. niedługo rozpocznie swój 24. sezon na parkietach NBA, mierząc się jednocześnie z wyzwaniami, których nie widać podczas jego występów przed kamerami. Za imponującą formą jednego z najstarszych zawodników w historii ligi kryją się bowiem problemy zdrowotne, które mogą mieć istotne znaczenie dla jego dalszej kariery.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Jak wynika z doniesień dziennikarza ESPN, Dave’a McMenamina, LeBron James walczy z przewlekłym zapaleniem stawów lewej stopy oraz nawracającą rwą kulszową w dolnym odcinku kręgosłupa. Oba problemy wymagają od 41-latka regularnego zarządzania obciążeniami i odpowiedniego przygotowania do kolejnych spotkań, co w jego przypadku nabiera szczególnego znaczenia. Mowa przecież o zawodniku, który mimo upływu lat wciąż chce odgrywać kluczową rolę na parkiecie i rozpoczyna właśnie nowy rozdział swojej kariery w Philadelphia 76ers.
LeBron is currently dealing with chronic arthritis, as his daily training routine reportedly starts with "special attention" paid to his left foot
He has also been monitoring the sciatica in his lower back, which caused him to miss the first month of last season
(via… pic.twitter.com/E90YzsBZb7
Przed każdym oficjalnym treningiem zespołu, zaplanowanym na godzinę 11:00, James pojawia się w obiekcie treningowym Sixers już między 7:15 a 7:45 rano. Pod okiem swojego długoletniego trenera przygotowania fizycznego, Mike’a Manciasa, przechodzi przez wieloetapowy proces rozciągania, aktywacji mięśniowej oraz zabiegów terapeutycznych. Szczególną uwagę poświęca stopie oraz kręgosłupowi — dolegliwości w tym obszarze zmusiły go w poprzednim sezonie do opuszczenia pierwszego miesiąca rozgrywek w barwach Los Angeles Lakers.
Skala codziennych przygotowań najstarszego w tej chwili zawodnika ligi robi wrażenie także na jego młodszych kolegach. Drugoroczniak, V.J. Edgecombe, ujął swoją obserwację krótko: – Był tam przed wszystkimi… Jak zwykle.
Mimo upływu lat James wciąż prezentuje poziom, który budzi podziw. W ubiegłym sezonie rozegrał 60 spotkań w barwach Lakers, notując średnio 20,9 punktu, 6,1 zbiórki i 7,2 asysty w niespełna 33 minuty gry. Po raz 22. w karierze został również wybrany do Meczu Gwiazd. Jego organizm wymaga dziś jednak znacznie większej uwagi niż na wcześniejszych etapach kariery.
W Filadelfii cele są najwyższe z możliwych — Sixers budują zespół z myślą o walce o mistrzostwo. Aby utrzymać swoją nową gwiazdę w pełnej dyspozycji na najważniejszą część sezonu, trener Nick Nurse zapowiedział rygorystyczne zarządzanie jego czasem gry oraz rozsądne gospodarowanie siłami, szczególnie w przypadku spotkań rozgrywanych dzień po dniu. Obecność w składzie innych gwiazd pozwala przy tym większym stopniu rozłożyć odpowiedzialność za ofensywę na Joela Embiida, Tyrese’a Maxeya oraz pozyskanego latem Jaylena Browna.
Sygnały płynące z obozu treningowego pokazują, iż James nie zamierza zwalniać tempa. Podczas otwartej gierki kontrolnej 3 października zaprezentował wysoką intensywność, popisując się efektownym wsadem po alley-oopie oraz celnym rzutem z dystansu. Po treningu zwracał jednak uwagę, iż w przygotowaniach trzeba zachować umiar.
– Dobrze było wyjść na parkiet i złapać trochę rytmu. Z drugiej strony nie chcemy przesadzić. W tej chwili bardzo ciężko pracujemy na treningach i koncentrujemy się na tym, co chcemy robić, kiedy zacznie się sezon — powiedział 41-latek.
O jego podejściu do nadchodzącego sezonu najlepiej świadczą jednak słowa, które wypowiedział w trakcie Media Day:
– Nie zostawiłem rodziny, żeby przegrać w drugiej rundzie.
To właśnie dlatego odpowiednie zarządzanie zdrowiem będzie dla Jamesa i Sixers jednym z najważniejszych wyzwań nadchodzącego sezonu. Filadelfia nie sprowadziła 41-latka po to, by jedynie pomógł jej awansować do play-offów. Jego celem pozostaje znacznie więcej — a sztab szkoleniowy musi zrobić wszystko, by jego organizm wytrzymał drogę do momentu, w którym walka o najwyższą stawkę dopiero się rozpocznie.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

3 dni temu













