Minionej nocy Los Angeles Lakers rozegrali niezwykle istotny mecz w perspektywie rozstawienia w zbliżających się play-offach. Na wysokości zadania stanął LeBron James, który pomimo gry z urazem nie mógł pozwolić sobie na odpoczynek i poprowadził Jeziorowców do szalenie ważnego zwycięstwa nad Phoenix Suns.
Końcowa pozycja Los Angeles Lakers stała i cały czas stoi pod znakiem zapytania. Miniona noc miała ogromny wpływ na to, w jakich humorach sympatycy Jeziorowców wejdą w play-offy pomimo kontuzji Luki Doncicia i Austina Reavesa. To właśnie od starcia z Phoenix Suns zależało bowiem, czy Jeziorowcy będą mogli jeszcze odzyskać trzecią pozycję w tabeli.
Swoją robotę wykonali zawodnicy Denver Nuggets, którzy by pozostać przed Lakers, musieli ograć Oklahoma City Thunder. W obu stronach zabrakło niemal wszystkich kluczowych zawodników z Nikolą Jokiciem i Shaiem Gilgeousem-Alexandrem na czele. Gracze drugoplanowi nie rozczarowali i zapewnili im 11. z rzędu zwycięstwo.
To sprawiło, iż ekipa z Miasta Aniołów nie mogła pozwolić sobie na wpadkę pomimo gry w znaczącym osłabieniu. Co więcej, jeszcze przed rozpoczęciem starcia z Suns mówiło się, iż z urazem dłoni boryka się również LeBron James, w związku z czym przez moment jego występ stał choćby pod znakiem zapytania.
James nie tylko pojawił się jednak na parkiecie, ale i zdominował swojego rywala, notując 28 punktów, 12 asyst, sześć zbiórek i cztery przechwyty (10/16 z gry, 2/2 za trzy). Jeziorowcy nie pozostawili Phoenix większych szans i odnieśli przekonujące zwycięstwo różnicą 28 oczek (101:73).
WHAT A GREAT PASS FROM LEBRON pic.twitter.com/ys0O2IbNPo
— Lakers Empire (@LakersEmpire) April 11, 2026James ma za sobą trzy świetne występy, w których notował średnio 28,0 punktów, 12,7 asysty, 7,7 zbiórki oraz 2,3 przechwytu na mecz, trafiając przy tym zawrotne 60% swoich wszystkich rzutów z gry, w tym 46,2% zza łuku.
— Wszystko będzie ze mną w porządku. To znaczy, nie jest w porządku, ale będzie dobrze — mówił o swojej obecnej sytuacji James.
LEBRON CONTINUES TO PUT THE LAKERS ON HIS BACK
Second-straight W for the Lakers and a 28/6/12 night for King James pic.twitter.com/l9dpTTdXBv
James nie odpocznie, by w pełni skupić się na rehabilitacji. W nocy z niedzieli na poniedziałek Lakers czeka niezwykle istotny mecz z dużo niżej notowanymi Utah Jazz. Wygrana, a także porażka Nuggets ze Spurs sprawi, iż Jeziorowcy wrócą na 3. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej.
Dopiero po tym spotkaniu LeBron otrzyma kilka dni odpoczynku z uwagi na turniej play-in. Dla podopiecznych JJ Redicka nie będzie on jednak tak istotny, bo swojego rywala poznają jeszcze przed jego rozpoczęciem. Przy trzeciej pozycji będą to Minnesota Timberwolves, z kolei przy pozostaniu na czwartej w pierwszej rundzie zmierzą się z Houston Rockets.
Wciąż nie wiadomo jednak, jak długa będzie przerwa Doncicia i Reavesa. Wiele wskazuje na to, iż nie wrócą oni na Game 1, więc odpowiedzialność za sukces Lakers cały czas będzie spoczywać na barkach LeBrona.

2 tygodni temu













