Podczas gdy oczy koszykarskiego świata zwrócone są na Finały NBA, Kyrie Irving, jeden z najbardziej polaryzujących i utalentowanych rozgrywających w historii najlepszej koszykarskiej ligi świata, zdaje się wysyłać jasny sygnał: jest gotowy na powrót. Po długiej nieobecności spowodowanej kontuzją, ośmiokrotny All-Star pojawił się na obozie NBPA Top 100 w Rock Hill, gdzie nie tylko pełnił rolę mentora, ale przede wszystkim zademonstrował formę, która każe z optymizmem patrzeć na jego przyszłość.
Podczas wyzwania „Can You Guard Kyrie”, Kyrie Irving z łatwością ogrywał czołowych zawodników ze szkół średnich, prezentując swój legendarny drybling i nienaganną pracę nóg. Obserwatorzy podkreślili, iż 34-letni zawodnik wyglądał na w pełni sprawnego fizycznie, imponując mobilnością i szybkością, które były jego znakami rozpoznawczymi przed urazem.
– Irving wyglądał rewelacyjnie. Przed dziesiątkami nastolatków zaprezentował swoją ruchliwość, szybkość i koszykarski kunszt. Wielu z nich prawdopodobnie spędziło dzieciństwo, kopiując na przydomowych boiskach jego brawurowe rajdy pod kosz i charakterystyczne wykończenia słabszą ręką – odnotowano w relacjach z wydarzenia. To pierwsze tak wyraźne potwierdzenie, iż proces rehabilitacji zmierza w dobrym kierunku.
Optymizm płynący z letnich obozów jest niezwykle istotny, biorąc pod uwagę fakt, iż popularny „Uncle Drew” nie rozegrał oficjalnego meczu w NBA od marca 2025 roku, kiedy to doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego (ACL). Kontuzja wykluczyła go z całego sezonu 2025-26, co odbiło się drastycznie na wynikach Dallas Mavericks, którzy bez swojego gwiazdora zaliczyli spadek na samo dno tabeli Konferencji Zachodniej.
Przed przymusową przerwą Irving notował imponujące statystyki na poziomie 24,7 punktu, 4,8 zbiórki i 4,6 asysty na mecz, trafiając przy tym ponad 40% rzutów z dystansu. Powrót do tej dyspozycji może być najważniejszy dla jego dalszej kariery. Nie jest tajemnicą, iż każda drużyna zainteresowana jego pozyskaniem będzie musiała uwierzyć, iż po poważnym urazie bedzie w stanie nawiązać do formy prezentowanej na poziomie All-Star.
Mimo iż Kyrie wydaje się odzyskiwać dawny blask, jego przyszłość w Dallas stoi pod dużym znakiem zapytania. Mavs przeszli w ostatnim czasie gruntowną restrukturyzację – zwolniono dyrektora generalnego, Nico Harrisona, oraz trenera, Jasona Kidda, a z zespołem pożegnał się również Anthony Davis. Organizacja zdaje się przesuwać wajchę w stronę budowy składu wokół sensacyjnego debiutanta, Coopera Flagga.
W tej nowej rzeczywistości doświadczony rozgrywający może stać się elementem, który nie pasuje do długoterminowej wizji klubu. Jak sugerują źródła zbliżone do ligi: – Irving ma już 34 lata, dochodzi do siebie po ciężkim urazie i nie pasuje tak dobrze do odmłodzonej wizji zespołu z Dallas. Choć jego kontrakt opiera jeszcze przez dwa lata (wliczając w to opcję gracza na sezon 2027-28), spekulacje o możliwym odejściu przybierają na sile.
Detroit Pistons are also a realistic suitor of Kyrie Irving.
So too are the Timberwolves, Rockets, Lakers.
More here via @OddCoupleFSR x @FoxSportsRadio
pic.twitter.com/65yhqxiVjg
W ligowych kuluarach wymienia się cztery drużyny, które uważa się za realistycznych kandydatów do pozyskania Irvinga: Los Angeles Lakers, Minnesota Timberwolves, Houston Rockets oraz Detroit Pistons. Najwięcej emocji budzi tradycyjnie wątek pierwszej z wymienionych drużyn, gdzie Kyrie mógłby ponownie połączyć siły z Luką Donciciem i LeBronem Jamesem (choć przyszłość tego ostatniego w Mieście Aniołów również nie jest pewna).
Z kolei Timberwolves jawią się jako najbardziej logiczny kierunek, zwłaszcza pod względem sportowym. Gwiazdor ekipy z Minneapolis, Anthony Edwards, ma być zainteresowany dodaniem do składu elitarnego strzelca, a Irving mógłby idealnie wypełnić lukę w kreowaniu punktów. Co z pozostałymi potencjalnymi chętnymi? Rockets poszukują „silnika” dla swojej ofensywy po rozczarowującym odpadnięciu z play-offów, natomiast Pistons mogliby znaleźć w osobie mistrza NBA z 2016 roku weterana-mentora dla swojej młodej kadry.
Bez względu jednak na to, czy 34-latek pozostanie w Teksasie, czy zmieni barwy klubowe, jedno jest pewne: jego powrót po ciężkiej kontuzji będzie jednym z najważniejszych wydarzeń nadchodzącego sezonu. jeżeli formę z obozów treningowych z młodzieżą będzie potrafił przenieść na parkiety NBA, każda drużyna zyska zawodnika zdolnego odmienić losy walki o mistrzostwo.

1 dzień temu















