NBA: Kompromitacja Orlando Magic! Od 30 lat nikt nie zaliczył takiej wtopy!

8 godzin temu

Wygrywając w zeszłym tygodniu 121:117 z Sacramento Kings, Orlando Magic przerwali niepokojącą serię sześciu z rzędu porażek. Kolejne starcie – tym razem w Toronto przeciwko Raptors – okazało się bolesnym powrotem do zmartwień. Magic przegrali aż 87:139, ustanawiając po drodze niechlubny rekord NBA.

Powiedzieć, iż to nie była dobra noc dla kibiców Orlando Magic, to jak nic nie powiedzieć. Klub z Florydy poległ w starciu z Toronto Raptors różnicą aż 52 punktów, poprawiając w międzyczasie niechlubny rekord NBA. Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty, Magic przez niespełna osiem minut nie zdobyli choćby punktu, pozwalając rywalom na aż 31 oczek. 0-31 to najdłuższa seria punktowa bez odpowiedzi w historii NBA (od kiedy liczy się statystyki play-by-play, czyli realnie od sezonu 1996/97). Poprzedni “rekord” należał do Dallas Mavericks, którzy w okresie 2023/24 oddali serię 0-30 przeciwko Oklahoma City Thunder.

Postawa Magic była upokarzająca i niestety koresponduje z formą zespołu w ostatnich tygodniach, a pośrednio też z ich postawą na przestrzeni całego sezonu. Postawą – co tu dużo mówić – rozczarowującą.

Odpowiedzialność za wysoką porażkę trener Jamahl Mosley bierze na siebie:

Powinienem być w stanie lepiej przygotować ich na to, co zobaczą ze strony rywali tej nocy. Rozmawialiśmy o tym, ale widocznie niewystarczająco dużo. Powinniśmy byli przygotować ich na to, jak fizyczny będzie to mecz, jak dobrze rywale będą wypychać ich z optymalnych pozycji. To moja odpowiedzialność – tłumaczył się na konferencji prasowej trener Orlando Magic.

Zawodnicy Magic trafili skromne 23,7% za trzy, pozwolili rywalom na dobrą skuteczność 44,8% z dystansu, oraz – co chyba najbardziej znaczące – popełnili aż 27 strat. Słabej postawie zespołu “przewodził” lider, Paolo Banchero. Trafił on tylko 3/14 z gry, pudłując wszystkie pięć trójek, notując 9 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty i 5 strat.

Orlando Magic po udanej zimie zwieńczonej serią siedmiu zwycięstw w marcu, we wiosnę weszli fatalnie. Drużyna wygrała tylko jeden z ostatnich ośmiu meczów i z bilansem 39-35 zajmują dopiero 8. miejsce w konferencji wschodniej. To bardzo rozczarowujący wynik, biorąc pod uwagę potencjał osobowy zespołu. Przed sezonem Magic stawiani byli jako jedni z faworytów bardzo osłabionej konferencji wschodniej. w tej chwili walczą o ucieczkę ze strefy play-in. Toronto Raptors są w tej walce jednymi z bezpośrednich rywali:

Powinienem był wykonać lepszą pracę z tą grupą, upewniając się, iż są odpowiednio przygotowani, iż rozumieją jak Raptors zagrają bez swoich dwóch kluczowych graczy, z jakim nastawieniem zagrają wiedząc o sytuacji w tabeli przed samymi playoffami. Powinienem był lepiej wykonać swoją pracę – kontynuuje samobiczowanie trener Mosley.

Toronto Raptors do meczu przystąpili bez dwóch kluczowych strzelców – Brandona Ingrama i Immanuela Quickley’a.

Przy całej krytyce w kierunku Orlando Magic, trzeba pochwalić postawę Toronto Raptors, których z kolei przed sezonem nikt chyba w gronie kandydatów do czołówki nie stawiał. Ekipa z Kanady jednak sumiennie kolekcjonuje zwycięstwa i z bilansem 42-32 zajmują aż 5. pozycję na wschodzie. Rywale ze strefy play-in są co prawda blisko – mają tylko mecz przewagi nad siódmymi Philadelphia 76ers. Z drugiej jednak strony, tracą zaledwie cztery mecze do TOP4 i przewagi parkietu w playoffach.

Awans do TOP4 to dla Raptors szansa już chyba tylko matematyczna, biorąc pod uwagę, iż do rozegrania zostały im tylko cztery mecze. Wszystko wskazuje więc na to, iż w pierwszej rundzie zmierzą się z Cleveland Cavaliers… Z którymi wygrali wszystkie trzy starcia w okresie regularnym.

Orlando Magic z kolei, jeżeli nie złapią znów jakiejś serii zwycięstw, skończą w turnieju play-in, gdzie czekają na nich niewygodni rywale. Będą to potencjalnie Philadelphia 76ers (7-3 w ostatnich 10 meczach), Charlotte Hornets (TOP6 drużyna ligi od początku roku kalendarzowego), czy Miami Heat (znani z dobrego prowadzenia przez Erika Spoelstrę w meczach o stawkę).

Kiedy dostajesz w twarz 52 punktami różnicy, to rozumiesz dokładnie co musisz zrobić. Nigdy nie jesteś tak zły, jak ci się wydaje, kiedy przegrywasz. Nie jesteś też tak dobry, jak ci się wydaje, kiedy wygrywasz. Jesteśmy gdzieś pomiędzy. Musimy się upewnić, iż złapiemy odpowiedni mental na te ostatnie osiem meczów sezonu – podsumowuje Jamahl Mosley.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału