Wraz ze zbliżającym się trade deadline, emocje dotyczące potencjalnych transferów w NBA sięgają zenitu. W centrum tych wydarzeń znalazł się zespół Chicago Bulls, który kontynuuje agresywną przebudowę swojej kadry. Ekipa z Wietrznego Miasta zdecydowała się na odważny krok, wysyłając Coby’ego White’a oraz Mike’a Conleya do Charlotte Hornets w ramach złożonej, trójstronnej wymiany z udziałem Oklahoma City Thunder. To kolejne istotne posunięcie zarządu z Chicago, które następuje zaledwie dzień po transferze Nikoli Vucevicia do Boston Celtics.
O szczegółach wymiany poinformował niezawodny Shams Charania:
- Charlotte Hornets otrzymują: Coby White, Mike Conley
- Chicago Bulls otrzymują: Collin Sexton, Ousmane Dieng, trzy wybory w drugiej rundzie draftu
Just in: The Chicago Bulls are trading Coby White and Mike Conley Jr. to the Charlotte Hornets for Collin Sexton, Ousmane Dieng and three second-round picks, sources tell ESPN. pic.twitter.com/NnHXT5b8lR
— Shams Charania (@ShamsCharania) February 4, 2026Dla Charlotte Hornets pozyskanie Coby’ego White’a może okazać się kluczowym ruchem w walce o najwyższe cele. Zespół z Karoliny Północnej znajduje się w tej chwili w doskonałej formie, notując serię siedmiu zwycięstw z rzędu i będąc jedną z najlepszych drużyn stycznia. 25-letni obrońca, który przez ostatnie trzy sezony utrzymywał średnią na poziomie co najmniej 18 punktów na mecz, ma pełnić rolę kluczowego rezerwowego, wzmacniając siłę ognia nowego pracodawcy.
Mike Conley z kolei prawdopodobnie choćby nie zdążył pojawić się w Wietrznym Mieście. Doświadczony rozgrywający dopiero co został pozyskany w ramach wymiany z udziałem także Detroit Pistons i Minnesota Timberwolves. Podobnie zresztą rzecz się ma w przypadku Ousmane Dienga. Szerszenie przechwyciły Francuza z Oklahoma City Thunder w zamian za doświadczonego Masona Plumlee, ale adekwatnie z miejsca przekierowały go w dalszą podróż.
Podczas gdy Charlotte zyskuje sprawdzonych strzelców, Chicago Bulls w ramach prowadzonych transakcji szukają nowych rozwiązań personalnych. Do zespołu trafia przede wszystkim Collin Sexton. Zawodnik postrzegany jako solidna opcja punktowa z ławki rezerwowych, w obecnym sezonie notował średnio 14,2 punktu i 3,7 asysty na mecz, w większości przypadków wchodząc na parkiet w roli zmiennika.
Dla Bulls jest to ruch obarczony sporym ryzykiem, ale również dający nowe możliwości. Oddanie sprawdzonych nazwisk w zamian za młodsze opcje i wybory w drafcie jasno pokazuje, iż priorytetem staje się przyszłość, choćby kosztem krótkoterminowej stabilizacji. O tym, czy była to słuszna strategia, przekonamy się dopiero w nadchodzących miesiącach.

20 godzin temu








