Yuki Kawamura nie był często widywany na parkietach NBA, ale gdy już się pojawiał, można było mieć przekonanie graniczące z pewnością, iż coś się będzie działo. Filigranowy Japończyk słynął szczególnie ze swoich równie efektywnych co efektownych podań i stał się symbolem determinacji, swoimi umiejętnościami zdobywając serca fanów najpierw Memphis Grizzlies, a potem Chicago Bulls. W barwach tych ostatnich nie zdążył zagrać w oficjalnym meczu, ponieważ z powodów zdrowotnych w październiku został zwolniony. Być może jednak taka szansa pojawi się już niebawem.
Chicago Bulls znakomicie rozpoczęli obecny sezon, wygrywając wszystkie z pierwszych pięciu spotkań. Niestety, zamiast pójść za ciosem, podopieczni Billy’ego Donovana z każdym kolejnym tygodniem trwającego sezonu mają coraz mniej powodów do radości. Dość powiedzieć, iż w tej chwili zajmują dopiero dziewiąte miejsce na Wschodzie z negatywnym bilansem 17-19. Być może jednak nieco optymizmu w serca kibiców z Wietrznego Miasta wleje jedna z ostatnich decyzji kadrowych.
Według doniesień Michaela Scotto z HoopsHype, zwolniony został przebywający w drużynie na dwustronnym kontrakcie skrzydłowy, Trentyn Flowers, o którym nie tak dawno temu mówiło się w kontekście zainteresowania… zespołów uczelnianych. Taka opcja jednak nie wchodzi w grę, skoro 20-latek ma na koncie już występy w NBA. Były zawodnik Los Angeles Clippers będzie musiał szukać zatrudnienia w innej z drużyn najlepszej ligi świata, ewentualnie w G League albo za oceanem, a jego miejsce w składzie zajmie ulubieniec chicagowskiej – i nie tylko – publiczności, Yuki Kawamura.
The Chicago Bulls are signing Yuki Kawamura to a two-way contract, league sources told @hoopshype. Kawamura replaces Trentyn Flowers, who was just waived by Chicago. pic.twitter.com/esIntaDiWb
— Michael Scotto (@MikeAScotto) January 6, 2026Reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni był już zawodnikiem Bulls, gdy w ubiegłym roku dołączył do nich na rozgrywki Ligi Letniej. Zdążył wystąpić w dwóch meczach przedsezonowych, notując średnio 3 punkty, 4 zbiórki i 4 asysty. Być może zostałby na dłużej, jednak problemy zdrowotne – kontuzja lewej nogi – sprawiły, iż zdecydowano o rozstaniu z filigranowym obrońcą (wówczas jego miejsce w składzie zajął Flowers, więc historia zatoczyła koło).
Mierzący zaledwie 173 centymetry wzrostu rozgrywający był gwiazdą japońskich parkietów i etatowym członkiem reprezentacji, który zaprezentował się ze znakomitej strony podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu, na przykład w starciu z gospodarzami. Co prawda nie został wybrany w drafcie, ale zwrócił na siebie uwagę Memphis Grizzlies, którzy ściągnęli go do siebie – pierwotnie w ramach kontraktu Exhibit 10 (umowa „na sprawdzenie” — zawodnik trafia do systemu klubu, a jeżeli nie dostanie miejsca w NBA, rozwija się w G-League).
Wprawdzie w Tennesee dał się poznać jako skuteczny strzelec zza łuku i precyzyjny, a przy tym niekonwencjonalny, rozgrywający, to w najlepszej koszykarskiej lidze świata nie dostawał zbyt wielu szans. W 22 spotkaniach pojawiał się na parkiecie średnio na 4,2 minuty, notując w międzyczasie 1,6 punktu, 0,5 zbiórki i 0,9 asysty. Gdy jednak już wychodził na plac gry, można było spodziewać się adekwatnie wszystkiego.
Zdecydowanie lepiej prezentował się w G League. W trykocie Memphis Hustle debiutant zaliczył 31 występów, zapisując na swoje konto imponujące średnie – 12,7 punktu, 8,5 asysty, 3,1 zbiórki i 1 przechwyt, legitymując się przy tym całkiem przyjemną skutecznością (38,3% z gry, w tym 36,5% z dystansu).
To nie przekonało jednak oficjeli z Memphis, iż 24-latek zasługuje na przedstawienie mu oferty kwalifikacyjnej. W rezultacie przez kilka tygodni Yuki pozostawał wolnym agentem, aż w końcu dostał zaproszenie do Chicago na występy w Lidze Letniej, które zaowocowały podpisaniem umowy dwustronnej. Ostatecznie z przyczyn pozasportowych nie załapał się do ostatecznego składu, ale wciąż liczył na swoją szansę.
– Kawamura pozostał w Chicago, gdzie przechodził rehabilitację, i podczas jednego z ostatnich meczów powiedział mi: „Jeszcze tu wrócę!” Jak się okazało – nie żartował – napisał na portalu X K. C. Johnson z Chicago Sports Network.
Wprawdzie nowy-stary nabytek Bulls zacznie pewnie na zapleczu, w barwach Windy City Bulls, to jednak nikt nie odmawia mu szansy, by mógł zapracować na kolejne minuty w NBA. jeżeli jego wcześniejsze występy, zwłaszcza te w Memphis Hustle, są jakąkolwiek wskazówką, to umiejętność gry na poziomie przewyższającym gabaryty powinna działać na jego korzyść. Lokalni kibice pewnie już zacierają ręce.
Kawamura stayed in Chicago rehabbing and told me at a recent game: “I’ll be back soon.” He wasn’t kidding. https://t.co/P1bXoc6W4H
— K.C. Johnson (@KCJHoop) January 6, 2026
1 dzień temu













