NBA: Jeremy Sochan prowokował Wembanyamę. Media i kibice to zauważyli

12 godzin temu

Finały NBA 2026 roku, zakończone triumfem New York Knicks, zostaną zapamiętane nie tylko ze względu na sportowe emocje, ale też być może jako moment publicznego rozpadu relacji między dwoma byłymi kolegami z drużyny. Victor Wembanyama, lider San Antonio Spurs, oraz Jeremy Sochan, w tej chwili gracz świeżo upieczonych mistrzów NBA, stali się bohaterami nieprzyjemnego incydentu.

Napięcie między zawodnikami było wyczuwalne przez całą serię, ale kulminacja nastąpiła w decydującym, piątym meczu. Jeremy Sochan, choć pełnił w New York Knicks rolę drugoplanową, od początku finałów prowadził wojnę psychologiczną z francuskim gigantem. Już przed rozpoczęciem rywalizacji nasz rodak otwarcie zapowiadał, iż wykorzysta wiedzę o słabych punktach Victora Wembanyamy, którą nabył podczas wspólnej gry w barwach San Antonio Spurs.

Wydaje się jednak, iż 23-latek poszedł jeszcze o krok dalej. W trakcie meczu numer pięć reprezentant Polski zdawał się nieustannie zaczepiać słownie lidera rywali, prowokując go zarówno z ławki rezerwowych, jak i w bezpośrednich sytuacjach na boisku.

Wemby, początkowo ignorujący zaczepki, w końcu nie wytrzymał presji. W jednej z sytuacji meczowych lekko uderzył Sochana w klatkę piersiową, a podczas przerwy w grze, przechodząc obok Polaka, ostentacyjnie potrącił go barkiem, całkowicie ignorując próby nawiązania kontaktu wzrokowego. Komentatorzy zauważyli, iż mogła to być celowa strategia Knicks – Jeremy miał starać się „wejść do głowy” byłego kolegi z szatni Spurs przy każdej nadarzającej się okazji.

Przypomnijmy, iż obaj koszykarze spędzili razem w San Antonio dwa i pół sezonu i uchodzili za bliskich przyjaciół. Sochan, wybrany z numerem 9 w drafcie 2022, był stałym elementem rotacji, ale jakiś czas po tym, gdy stałym trenerem drużyny został Mitch Johnson, jego rola zaczęła maleć. To ostatecznie doprowadziło do wykupienia jego kontraktu i – w konsekwencji – przeprowadzki do Nowego Jorku. Polak nie krył żalu do byłego klubu, sugerując, iż nie otrzymał tam należytych szans, a przed finałami otwarcie analizował kondycję fizyczną Wembanyamy.

To jeden z najciężej pracujących zawodników, jakich kiedykolwiek widziałem, i cały czas nad tym pracuje, ale on się męczy. To naturalne, przy takim wzroście on się męczy. Przy drużynie, którą mamy, myślę, iż ważne będzie pokazywanie mu różnych wariantów obrony i nie tyle obijanie go, ile bardzo fizyczna gra przeciwko niemu oraz zmuszanie go do biegania. Wtedy się zmęczy i moim zdaniem będzie musiał odpuszczać niektóre akcje – mówił wówczas Sochan.

NBA: Sochan ma pomysł na Wembanyamę

Niezależnie od tego, czy gram, czy nie, ważne jest, żeby przekazywać wszystkie informacje, które posiadam – dodał również. Ta jawna próba „demontażu” legendy Wemby’ego przez kogoś, kto znał go najlepiej, mogła być iskrą, która w konsekwencji doprowadziła do przywoływanego incydentu.

Z drugiej strony – być może w tym przypadku pies leży znacznie głębiej pogrzebany? W miarę jak seria zaczęła wymykać się podopiecznym trenera Johnsona z rąk, frustracja Victora stawała się coraz bardziej widoczna. Pomimo imponujących statystyk w piątym meczu – 19 punktów, 14 zbiórek i pięć bloków – Francuz nie potrafił udźwignąć roli lidera w kluczowych momentach. Media zaczęły wytykać mu zachowanie niegodne profesjonalisty, opisując jego reakcje po porażce jako „dziecinne”.

Największe kontrowersje wzbudziło zachowanie samego zainteresowanego natychmiast po końcowej syrenie, gdy bez podawania ręki rywalom z Nowego Jorku pospiesznie opuścił parkiet. Krytycy zauważyli, iż 22-latek, trzeci zawodnik w głosowaniu na MVP i tegoroczny obrońca roku w NBA, wciąż musi nauczyć się przegrywać z klasą, jakiej oczekuje się od sportowca tego formatu.

Wemby is PISSED

“Appreciate y’all. See you… Never.” pic.twitter.com/wz4yWKOdtg

— BrickCenter (@BrickCenter_) June 14, 2026

Puenta tego burzliwego wieczoru nastąpiła w sali konferencyjnej. Po serii pytań dotyczących przegranego tytułu i starć z Sochanem, wyraźnie rozgoryczony Wembanyama zakończył spotkanie z dziennikarzami w sposób, który wywołał konsternację w całym świecie koszykarskim. Wstając z krzesła, rzucił krótko: – Doceniam was wszystkich. Do zobaczenia… nigdy.

To enigmatyczne pożegnanie pozostawia pole do różnych interpretacji. Czy był to jedynie wyraz frustracji po przegranym finale przed własną publicznością, czy może sygnał silnych emocji, jakie towarzyszyły zawodnikowi po zakończeniu serii? Jedno jest pewne: tegoroczne finały okazały się dla Wemby’ego wymagającym testem nie tylko sportowym, ale i mentalnym.

Jeremy Sochan pierwszym Polakiem z mistrzostwem NBA!

Mecz numer 5 finału NBA obejrzycie na YouTube z polskim komentarzem:

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału