NBA: Jedyny sposób na zatrzymanie Wembanyamy? Brooks twierdzi, iż go zna

16 godzin temu

W świecie NBA, gdzie wizerunek jest starannie kreowany przez sztaby PR-owców, Dillon Brooks pozostaje postacią wymykającą się wszelkim schematom. Skrzydłowy Phoenix Suns, znany szerszej publiczności jako „Dillon the Villain”, po raz kolejny udowodnił, iż nie boi się iść pod prąd powszechnym opiniom. W trakcie niedawnej transmisji na platformie Twitch, Kanadyjczyk podzielił się zaskakująco szczerymi przemyśleniami na temat kontrowersji sędziowskich nękających tegoroczne play-offy oraz złożył śmiałą deklarację dotyczącą przyszłej dominacji Victora Wembanyamy, nie powstrzymując się przy tym od wbicia szpilki temu ostatniemu.

Głównym tematem rozmowy stała się postać Tony’ego Brothersa, jednego z najbardziej doświadczonych, a zarazem najbardziej polaryzujących sędziów w lidze. Wspomniany arbiter znalazł się w ogniu krytyki po serii incydentów w fazie play-off 2026, w tym po głośnym starciu z trenerem Minnesota Timberwolves, Chrisem Finchem. Dillon Brooks, który sam w minionym sezonie regularnym zgromadził na swoim koncie aż 18 przewinień technicznych, nieoczekiwanie stanął w obronie 61-latka.

Tony Brothers to mój człowiek. Ludzie nie chcą teraz z nim zadzierać, bo ostro pojechał po trenerze i w ogóle. Ale szczerze? jeżeli jesteś w NBA, to dobrze wiesz, jaki jest Tony – przyznał Brooks podczas transmisji. Zdaniem zawodnika Phoenix Suns, Brothers reprezentuje wymierający styl sędziowania, oparty na autorytecie i odporności na presję, czego brakuje młodszym arbitrom. – W NBA jest teraz wielu młodych sędziów, którzy prowadzą mecze. I osobiście uważam, iż nie są dobrzy. Podejmują decyzje pod wpływem emocji. A on? Żadnych bzdur. Nie bawi się w takie rzeczy.

NBA: Niecodzienne sceny w Minneapolis. Trzeba było uspokajać… sędziego!?

Brooks posunął się choćby do wbicia szpilki swojemu koledze z reprezentacji Kanady, Shaiowi Gilgeous-Alexanderowi. Kontynuując swoją wypowiedź, skrytykował tendencję młodych sędziów do ulegania „teatralnym” zagraniom gwiazd, wskazując, iż weterani tacy jak Brothers potrafią odróżnić rzeczywisty faul od gry aktorskiej.

– Widzicie te wszystkie powtórki z Shaiem, gdzie Marcus Smart go kryje, nikt go nie dotyka, a on rzuca i wygląda to na faul. Sprzedaje to tak, żeby sędziowie widzieli ruch, a ci młodzi czują presję, by to gwizdnąć – stwierdził 30-letni skrzydłowy.

Drugim wątkiem, który wręcz jeszcze bardziej zelektryzował opinię publiczną, była opinia Brooksa na temat samego Victora Wembanyamy. Francuski fenomen, który w tym sezonie został pierwszym w historii jednogłośnym zdobywcą nagrody dla Najlepszego Obrońcy Roku (DPOY) i prowadzi San Antonio Spurs do sukcesów w play-offach, zdaniem Dillona wkrótce całkowicie zdominuje ligę.

Kiedy Wemby zdobędzie swoje pierwsze MVP, nie zobaczycie już nikogo innego z tą nagrodą – prorokował gwiazdor Suns, po czym dodał: – Jego liczby będą rosły z każdym rokiem. On jest niesamowity. Może po prostu rzucać nad każdym. Kiedy w pełni to zrozumie, będzie pozamiatane.

Pomimo ogromnego szacunku dla talentu środkowego Spurs, „Dillon the Villain” nie byłby sobą, gdyby nie zaznaczył swojej wyższości w bezpośrednim starciu. Skrzydłowy ogłosił się jedynym zawodnikiem w lidze, który posiada defensywny patent na Wembanyamę.

Mówię wam, sprawdźcie jego statystyki przeciwko mnie, są naprawdę niskie – rzucił w kierunku śledzących jego transmisję. Choć w obecnym sezonie obaj gracze zmagali się z kontuzjami, Brooks nie omieszkał przypomnieć bilansu 5-2 z czasów swoich występów w Houston Rockets, gdzie w bezpośrednich pojedynkach – jak stwierdził – ograniczał skuteczność Francuza.

W siedmiu meczach, w których wówczas mierzyli się ze sobą, Victor notował średnio 16,7 punktu, 12 zbiórek i 3,9 bloku, trafiając 44,6% rzutów z gry oraz 22,5% zza łuku. Z kolei Brooks zdobywał średnio 9,4 punktu, 3,1 zbiórki i 1,1 asysty, legitymując się skutecznością 37,7% z gry oraz 29% z dystansu.

Abstrahując od prawdziwości swojej tezy, skrzydłowy Suns nie szczędził również „komplementów” innym graczom, na przykład Jareda Vanderbilta z Los Angeles Lakers nazywając „pachołkiem” (ang. „cone”) bez potencjału ofensywnego, co tylko potwierdziło jego reputację gościa, który nie uznaje dyplomacji.

W pewnym sensie występ Brooksa na platformie Twitch rzucił nowe światło na wewnętrzną dynamikę ligi. Podczas gdy media i fani często domagają się większej pokory od zawodników, w zamian dostali surową, niemal brutalną szczerość. Czy jego obrona sędziów, takich jak Tony Brothers, to próba walki o „męską koszykówkę”, czy jedynie kolejna odsłona kreowania wizerunku rebelianta? Bez względu na intencje, Dillon pozostaje jednym z najbardziej fascynujących narratorów współczesnej NBA, a jego przewidywania dotyczące ery Wembanyamy mogą niedługo stać się rzeczywistością, której on sam – jako rzekomy „Wemby stopper” – będzie musiał stawić czoła.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału