NBA: Ja Morant u boku Giannisa? Eksperci studzą entuzjazm

11 godzin temu

Sytuacja w Milwaukee Bucks staje się coraz bardziej napięta. Organizacja znajduje się w punkcie zwrotnym, który może zadecydować o jej przyszłości na najbliższe lata. Zajmując odległe, jedenaste miejsce w Konferencji Wschodniej, zespół legitymuje się jedną z najsłabszych ofensyw w lidze, co rodzi frustrację u lidera drużyny, Giannisa Antetokounmpo. I chociaż w kuluarach głośno mówi się o zmierzchu ery Ja Moranta w Memphis Grizzlies, jego ewentualny transfer gwiazdora do Wisconsin wywołuje skrajne emocje wśród ekspertów i legend koszykówki.

Relacja między Ja Morantem a Memphis Grizzlies, niegdyś postrzegana jako fundament klubu, wydaje się zmierzać ku bolesnemu finałowi. 26-letni gwiazdor, mimo ogromnego talentu, rozegrał w tym sezonie zaledwie kilkanaście spotkań, a jego absencja jest tłumaczona nie tylko problemami zdrowotnymi, ale i narastającym konfliktem z organizacją. Atmosferę wokół zawodnika pogorszyły doniesienia o incydencie w Berlinie, gdzie przed meczem z Orlando Magic doszło do ostrej wymiany zdań między nim a Vince’em Williamsem Jr’em.

Spekulacje o transferze podsyciły rzekome słowa samego zainteresowanego, który podczas pobytu w Niemczech miał zadeklarować kolegom, iż nigdy więcej nie wystąpi w barwach Grizzlies. Z drugiej strony raptem kilka dni później gwiazdor ekipy z Tennessee zdawał się przedstawiać zupełnie inny punkt widzenia, twierdząc z kolei, iż nie chce opuszczać Memphis, a o jego lojalności miał świadczyć tatuaż z herbem drużyny, jaki nosi na plecach. Poza tym wystąpił w drugim, rozgrywanym w Londynie meczu z Magic, spisując się zresztą z dobrej strony.

Tak naprawdę więc na chwilę obecną wiadomo tyle, że… nic nie wiadomo. Mimo wszystko, według analiz ekspertów, Memphis jest już mentalnie przygotowane na życie bez swojego lidera, który sam najbardziej chciałby trafić do Miami Heat, ale zainteresowanie mają wyrażać także Milwaukee Bucks (inna sprawa, iż cena wywoławcza zaproponowana przez Grizzlies jest nierealna).

W ostatnich dniach uwaga opinii publicznej skupiła się na gorącej dyskusji między dwiema legendami NBA. Nie da się ukryć, iż Tracy McGrady i Vince Carter ocenili potencjalne wzmocnienie Bucks w diametralnie różny sposób. Pierwszy z nich zasugerował, iż presja na zarządzie Milwaukee jest w tej chwili ogromna, a sprowadzenie Moranta, który wraz z Giannisem Antetokounmpo mógłby stworzyć potencjalnie jeden z czołowych duetów w lidze, zdaje się być jedynym ratunkiem.

Widzieliśmy, jak ton i sposób wypowiedzi Giannisa stały się łagodniejsze… To wyraźny sygnał, iż teraz presja spada na Milwaukee, by powiedzieć: „Musimy działać. Musimy zbudować wokół niego odpowiedni skład.” Mówimy o dwóch zawodnikach w najlepszym wieku, na których można oprzeć drużynę na najbliższe cztery lata – stwierdził popularny T-Mac.

Z tą optymistyczną wizją nie zgodził się jednak Carter, który zwrócił uwagę na wysoką cenę, jaką Bucks musieliby zapłacić za taki ruch. Vince podkreślił przy tym, iż sukcesu nie buduje się wyłącznie na nazwiskach, ale na głębi składu, którą Milwaukee musiałoby poświęcić.

– Pytanie brzmi: co oddajesz w zamian za Ja? Kto wypada ze składu? (…) Dwóch liderów to za mało, żeby wygrywać. Musisz mieć wokół nich ludzi, którzy robią brudną robotę – zauważył 48-latek, przy okazji wspominając, iż jednym z takich graczy jest Bobby Portis, którego nazwał „fundamentem charakteru drużyny.”

Mimo tych obaw, zwolennicy transferu widzą w nim szansę na nowy impuls dla obu stron. Grizzlies wydają się być psychicznie gotowi na zakończenie współpracy z krnąbrnym liderem, a i sam Morant potrzebuje nowego otoczenia, by przynajmniej spróbować uratować swoją reputację. Zdaniem McGrady’ego Wisconsin to idealne miejsce na taki restart, a nowa tożsamość i energia, jaką wniósłby do nowej drużyny mogłyby pozwolić Bucks na awans w tabeli przed rozpoczęciem fazy play-off.

Sceptycyzmu Cartera nie uciszyły jednak doniesienia o żądaniach Grizzlies. Zespół z Tennessee oczekiwałby m.in. wyborów w pierwszej rundzie draftu (2031 lub 2032 rok) oraz wschodzącej gwiazdy, Ryana Rollinsa. To cena, która może okazać się zbyt wygórowana dla drużyny, która już teraz stąpa po „cienkiej linii”. Jak retorycznie zapytał były gwiazdor NBA: – Pytanie brzmi, ile naprawdę kosztuje Morant i jak bardzo trzeba rozbić skład, żeby go sprowadzić?

Wprawdzie wizja Ja grającego u boku Giannisa rozpala wyobraźnię kibiców, inni eksperci również raczej studzą zapał, wskazując na brutalną rzeczywistość finansową i medyczną. Na przykład Tim Bontemps z ESPN, powołując się na swoje źródła, uważa taki scenariusz za skrajnie mało prawdopodobny.

Nie mam wątpliwości, iż Ja Morant nie trafi ani do Heat, ani do Bucks. Osobiście w ogóle nie biorę pod uwagę Miami czy Milwaukee jako jego kolejnego przystanku – kategorycznie stwierdził dziennikarz w najnowszym odcinku podcastu „Hoop Collective”.

Główną barierę stanowi ogromny kontrakt – blisko 40 milionów dolarów w obecnym sezonie, łącznie około 87 w dwóch kolejnych – wciąż aktualnego gwiazdora Grizzlies oraz jego niepewna historia zdrowotna – w bieżącym sezonie zawodnik wystąpił w zaledwie 19 spotkaniach. jeżeli chodzi o Milwaukee, ruch ten mógłby zostać uznany za akt desperacji, który zamiast pomóc, zablokuje finanse klubu na lata. Choć zarząd pod wodzą Jona Horsta z pewnością będzie aktywny do 5 lutego, wiele wskazuje na to, iż Bucks będą musieli szukać wzmocnień w mniej ryzykownych i tańszych alternatywach, starając się uratować sezon bez stawiania wszystkiego na jedną, niepewną kartę.

Tim Bontemps on Ja Morant and the Miami Heat:

"I feel confident that Ja Morant will not be a Heat and will not be a Buck…I don't believe he's going to Miami. And I don't believe he's going to Milwaukee"

(via The Hoop Collective Podcast) pic.twitter.com/5g5bALqTDv

— Heat Diehards (@HeatDiehards) January 19, 2026

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału