Nawet po niemal dwóch dekadach w NBA Kevin Durant wciąż znajduje sposób, by pisać historię. Skrzydłowy Houston Rockets oficjalnie został pierwszym zawodnikiem z nominacją do którejś z piątek najlepszych koszykarzy w lidze, zdobywaną w barwach… aż pięciu różnych klubów. w okresie 2025–26 już 37-letni koszykarz trafił do All-NBA Second Team, notując już dwunaste takie wyróżnienie w karierze.
Niesamowita podróż Kevina Duranta po historyczny rekord rozpoczęła się jeszcze w Oklahoma City Thunder, gdzie w 2010 roku po raz pierwszy trafił do All-NBA, rozgrywając zaledwie swój trzeci sezon na zawodowych parkietach. Kolejne sukcesy odnosił w barwach Golden State Warriors, z którymi zdobywał mistrzowskie pierścienie, a następnie kontynuował passę w Brooklyn Nets oraz Phoenix Suns.
Najświeższa nominacja, osiągnięta w barwach Houston Rockets, w pewnym sensie domyka tę bezprecedensową klamrę, czyniąc doświadczonego skrzydłowego jedynym graczem w dziejach ligi z takim dorobkiem w pięciu różnych organizacjach. W dodatku dwunaste wyróżnienie tego typu stawia go w jednym rzędzie z absolutnymi legendami dyscypliny, takimi jak Hakeem Olajuwon, Shaquille O’Neal czy Magic Johnson.
Kevin Durant is the first player in history to make All-NBA with five different franchises. pic.twitter.com/N0Hcq8qpsN
— Underdog NBA (@UnderdogNBA) May 24, 2026W minionym sezonie regularnym KD udowodnił, iż mimo upływu lat wciąż należy do ścisłej elity. Wystąpił w 78 spotkaniach, co jest jego najlepszym wynikiem od czasu kontuzji ścięgna Achillesa w 2019 roku. Notował średnio 26 punktów, 5,5 zbiórki i 4,8 asysty na mecz, popisując się przy tym fenomenalną skutecznością: 52% z gry oraz ponad 41% zza łuku. Stał się również najstarszym zawodnikiem w historii NBA, który zdobył ponad 2000 „oczek” w jednym sezonie.
Mimo tego, iż ligowe parkiety coraz śmielej bierze we władanie nowa generacja gwiazd, na czele z Victorem Wembanyamą, wielu ekspertów wciąż stawia Duranta na piedestale. Na przykład Jeff Teague w swoim podcaście „Club 520” w dosadnych słowach bronił pozycji gwiazdy Rockets przed porównaniami do młodego Francuza.
– Powiem wprost: kochamy Wemby’ego, bo nigdy nie widzieliśmy nikogo takiego jak on, ale nie ma podjazdu do KD. To choćby nie jest możliwe. W defensywie będzie najlepszym obrońcą, jakiego kiedykolwiek widzieliśmy… ale na tym skończmy – powiedział mistrz NBA z 2021 roku, po czym dodał: – Wemby dorastał, podziwiając KD.
Jeff Teague thinks Wembanyama will not surpass Durant
“I’m going to keep it real, man. We love Wemby because we ain’t never seen nothing like it. But he’s not bleep-ing with KD, bro.”pic.twitter.com/awmxv3Os6E
#nba
#porvida
Statystyki zdają się tylko wzmacniać tę narrację — w swoim 17. sezonie w najlepszej koszykarskiej lidze świata Kevin wciąż był jednym z najbardziej produktywnych zawodników, plasując się na 11. miejscu w klasyfikacji strzelców. Co więcej, imponował także po drugiej stronie parkietu, należąc do ścisłej czołówki obrońców pod względem ograniczania skuteczności rywali (4. miejsce w lidze wśród graczy broniących co najmniej 10 rzutów na mecz).
Mimo indywidualnych laurów dla ich lidera, Rockets zakończyli swój sezon z poczuciem niedosytu. Choć Durant poprowadził zespół do bilansu 52-30 i piątego miejsca w Konferencji Zachodniej, kontuzje w kluczowym momencie play-offów przekreśliły szanse na coś więcej. Zresztą sam zainteresowany, z powodu urazów kolana i kostki, wystąpił tylko w jednym meczu serii przeciwko Los Angeles Lakers, którą jego koledzy przegrali w sześciu spotkaniach.
W tej sytuacji nie może dziwić, iż coraz częściej pojawiają się głosy krytyki, dotyczące dopasowania gwiazdora do obecnej filozofii zespołu. Channing Frye, kolejny były zawodnik NBA, zasugerował wręcz, iż system trenera Ime Udoki może nie być idealnym środowiskiem dla Duranta na tym etapie jego kariery.
– Ime Udoka to świetny trener, ale Kevin Durant nie pasuje do tej wersji Houston Rockets. Poza tym Ime to bardzo wymagający szkoleniowiec. Wystarczy spojrzeć na to, kim Rockets byli kiedyś, a kim są teraz, albo porównać Boston sprzed lat i dziś – stwierdził 43-latek w podcaście „Road Trippin’ Show”.
Nie jest on zresztą w swojej opinii osamotniony. Inni eksperci także wskazują na nadmierną zależność ekipy z Teksasu od starzejących się liderów, takich jak Durant, Fred VanVleet czy Steven Adams, co rodzi obawy o przyszłość organizacji w starciu z młodymi potęgami pokroju OKC czy San Antonio Spurs. Niemniej jednak, historyczny wyczyn Duranta pozostaje jasnym punktem w historii Rockets, a jego zdolność do utrzymania poziomu All-NBA po niemal dwóch dekadach w lidze jest zjawiskiem, którego świat koszykówki może już nigdy więcej nie zobaczyć.

3 dni temu













