NBA: Gdy wszyscy zwątpili w LeBrona, zadzwonił Jordan. Nieznana historia

23 godzin temu

Debata o najlepszym koszykarzu w historii od lat dzieli fanów NBA, często stawiając Michaela Jordana i LeBrona Jamesa po przeciwnych stronach barykady. Jednak za kulisami medialnych sporów kryje się historia, która rzuca zupełnie nowe światło na relację tych dwóch ikon sportu. Jak ujawnił Michael Wilbon z ESPN, w czasach największej nagonki na obecnego lidera Los Angeles Lakers, to właśnie „His Airness” stał się jego najbardziej wpływowym, choć cichym obrońcą.

Wydarzenia te miały miejsce na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku, kiedy LeBron James zmagał się z ogromną presją oczekiwań. Po bolesnych porażkach w fazie play-off, zwłaszcza po wyeliminowaniu Cleveland Cavaliers przez Boston Celtics w 2010 roku, media zaczęły kwestionować zdolności przywódcze ówczesnego 25-latka i jego umiejętność wygrywania w najważniejszych momentach. To właśnie wtedy Michael Wilbon otrzymał telefon od samego Michaela Jordana.

Dziennikarz ESPN wspomniał na antenie „First Take”, iż będący już od dłuższego czasu w sportowej emeryturze MJ osobiście interweniował, prosząc o złagodzenie tonu krytyki. Legendarny zawodnik Chicago Bulls miał powiedzieć: – Hej, odpuść mu trochę. Kiedy będziesz o tym jutro mówił, bądź łagodniejszy dla tego chłopaka, a oto dlaczego.

W tym momencie Jordan miał przedstawić listę argumentów i cech, które niezwykle cenił w grze LeBrona, stając w jego obronie w momencie, gdy przekaz wokół zawodnika stawał się coraz bardziej toksyczny. – Nie pozwól, aby taka narracja przylgnęła do tego dzieciaka – zaapelował do Wilbona.

.@RealMikeWilbon shares a private conversation with Michael Jordan about LeBron James pic.twitter.com/kLxVWUQ66k

— First Take (@FirstTake) April 29, 2026

Nie było w tym przypadku. Motywacja w wykonaniu Michaela wynikała z głębokiego zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazł się młodszy kolega po fachu. Zanim Air stał się sześciokrotnym mistrzem NBA, sam musiał przejść przez „czyściec krytyki”. Przez lata przyklejano mu łatkę „króla strzelców, który nie potrafi wygrywać”, zwłaszcza po trzech z rzędu porażkach z Detroit Pistons w play-offach.

Najwyraźniej widział w losach LeBrona odbicie własnej drogi. Jak pokazała późniejsza historia, James potrzebował dziewięciu sezonów, by zdobyć swój pierwszy pierścień, podczas gdy Jordanowi zajęło to siedem lat. Obaj zawodnicy musieli zmierzyć się z murem w postaci potężniejszych, bardziej doświadczonych drużyn – w przypadku MJ-a byli to „Źli Chłopcy” z Detroit, zaś LBJ dostawał łupnia od Celtics czy Orlando Magic.

Jordan rozumiał, jak trudnym zadaniem jest prowadzenie mniej utalentowanego składu przeciwko ligowym potęgom – jego zachowania w stosunku do kolegów z zespołu to już jednak inna sprawa – i chciał oszczędzić młodszemu koszykarzowi brutalności mediów, której sam doświadczył na początku swojej kariery.

Można być zaskoczonym, iż nigdy nie bronił LeBrona publicznie, ale osoby znające realia NBA wskazują na jego silną potrzebę prywatności i dystansowanie się od bieżących analiz sportowych. Michael rzadko dzieli się swoimi prawdziwymi przemyśleniami, rezerwując je dla wąskiego grona zaufanych dziennikarzy i przyjaciół. Jego prywatna interwencja u Wilbona świadczyła jednak o głębokim szacunku, jakim darzy Jamesa, mimo nieustannych porównań obu graczy przez opinię publiczną (i niektórych wypowiedzi tego ostatniego).

Dziś, gdy „Król James” jest już u schyłku swojej historycznej kariery, tego typu wspomnienia nabierają szczególnego znaczenia. Sam gwiazdor Los Angeles Lakers w ostatnich wywiadach podkreślał, iż nigdy nie postrzegał siebie jako kogoś, kto bezpośrednio rywalizuje z Jordanem, zauważając, iż ich style gry są całkowicie odmienne. Historia ujawniona przez Wilbona pokazuje jednak, iż u szczytu debaty o „najlepszym w historii”, Michael Jordan zamiast chronić swój status, wolał po bratersku wesprzeć następcę, który dopiero torował sobie drogę na szczyt.

NBA: Czy naprawdę trzeba wybierać? LeBron podważył debatę o GOAT

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału