Trzecie spotkanie pierwszej rundy fazy play-off pomiędzy Los Angeles Lakers a Houston Rockets miało być dla gospodarzy szansą na powrót do serii. Zamiast tego, Toyota Center stała się świadkiem czegoś nieoczekiwanego w rotacji Jeziorowców. Choć nagłówki gazet po meczu wygranym przez podopiecznych JJ’a Redicka 112:108 naturalnie zdominowały wyczyny nestora ligowych parkietów, LeBrona Jamesa, to analitycy i kibice przecierają oczy ze zdumienia, patrząc na statystyki jego syna. Bronny James, grając zaledwie dziewięć minut, dokonał wyczynu niemal niespotykanego: w pojedynkę zdobył więcej punktów niż cała formacja rezerwowa drużyny z Houston.
W obliczu kontuzji kluczowych zawodników, takich jak Luka Doncić czy Austin Reaves, sztab szkoleniowy Los Angeles Lakers został zmuszony do szukania alternatyw. Bronny James, który w poprzednich dwóch meczach spędził na parkiecie łącznie zaledwie siedem minut, w piątkowy wieczór otrzymał nieco większy kredyt zaufania i odpłacił się za niego z nawiązką. Zdobył pięć punktów, trafiając oba oddane rzuty z gry, co przy jedynie trzech „oczkach” wypracowanych przez wszystkich rezerwowych Houston Rockets razem wziętych, rzuca jaskrawe światło na kryzys głębi składu ekipy z Teksasu.
Eksperci podkreślają, iż wpływ 21-latka na grę wykraczał poza same punkty. W czasie, gdy był obecny na boisku, Lakers byli o 4 punkty lepsi od rywali, podczas gdy w pozostałych 44 minutach meczu obie drużyny grały na remis. LeBron James, komentując postawę syna, zwrócił uwagę na jego dojrzałość taktyczną.
Bronny James outscored the entire Houston Rockets bench 5-3 tonight, finishing with 5 points on a perfect 2-2 FG in just 9 minutes of play. pic.twitter.com/nY9Grcs9gY
— NBA Base (@TheNBABase) April 25, 2026– Te pięć punktów to jedno, ale liczy się jego skupienie na detalach, podejście do obrony i to, jak ogarnia grę na piłce – stwierdził najstarszy w tej chwili koszykarz NBA.
Kluczowe momenty występu rozgrywającego dopiero swój drugi sezon w najlepszej koszykarskiej lidze świata zawodnika miały miejsce w drugiej kwarcie, kiedy to Lakers budowali swoją przewagę. Najpierw Bronny popisał się celnym rzutem z dystansu po odejściu, wykorzystując fakt, iż obrona Rockets celowo go lekceważyła.
Krótko potem James jr. stał się częścią akcji, która przejdzie do historii jako „czysty teatr”. W szybkim ataku LeBron posłał precyzyjnego loba, którego jego syn wykończył ekwilibrystycznym lay-upem, stając się pierwszym w historii NBA duetem ojciec-syn, który bezpośrednio wypracował punkty w fazie postseason.
– Kiedy rywale zaczęli mocno cofać się pod zasłonę przy pick and rollu, który dla niego ustawiałem, najważniejsze było jego zaufanie do własnej pracy — żeby bez wahania oddać rzut i go wykorzystać, a następnie ruszyć do kontry i wykończyć akcję po lobie… Tego rodzaju pewność siebie, jaką młody gracz zdobywa w play-offach, jest bezcenna… Po takich doświadczeniach momenty z sezonu regularnego już nigdy nie będą stresujące – relacjonował już po meczu wyraźnie dumny ojciec.
Chociaż medialna otoczka wokół nazwiska James często skupia się na sentymentalnym aspekcie wspólnej gry ojca z synem, piątkowy występ Bronny’ego był przede wszystkim solidnym argumentem sportowym. W obliczu braku Kevina Duranta po stronie Rockets, Lakers potrzebowali każdego zastrzyku energii, by przetrwać trudne chwile w Houston.
„Król James”, który sam zanotował 29 punktów i 13 zbiórek, przyznał, iż gra z synem pozwala mu na chwilowe „wyłączenie się” z morderczego niemal skupienia w trakcie play-offów i docenienie chwili. Opisując historyczną asystę, LeBron wspominał: – Wyraźnie tego chciał. Od dawna widzę jego pracę nóg, zbierał się do tego. Pomyślałem: „po prostu to zrób.”
Dzięki temu zwycięstwu Los Angeles Lakers podwyższyli prowadzenie w serii do 3-0 i są o krok od wyeliminowania Houston Rockets. Kolejne, niedzielne spotkanie może być dla Bronny’ego Jamesa ponowną okazją do udowodnienia, iż jego miejsce w rotacji nie jest wynikiem nazwiska, ale realnej wartości, którą wnosi na parkiet w najbardziej wymagającym momencie sezonu. Pytanie tylko, czy to był jednorazowy błysk, czy początek czegoś większego?


6 dni temu












![Funkcjonariusze służby więziennej rywalizowali o puchar dyrektora [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/zawody-basen-Zarow-1.jpg)


