Zamieszki, do których doszło w Nowym Jorku podczas trzeciego meczu finałów spowodowały, iż sami bohaterowie tej rywalizacji postanowili wystosować apel do kibiców. Karl-Anthony Towns oraz Victor Wembanyama wyszli z założenia, iż jedyna walka, jaką jest tutaj do rozstrzygnięcia, musi odbyć się na parkiecie do koszykówki.
Nic nie usprawiedliwia reakcji kibiców New York Knicks na porażkę swojego zespołu. W całym mieście wybuchło kilka bójek, a według doniesień kibice Knicks zaczęli także atakować fanów San Antonio Spurs — do tego stopnia, iż w niektórych przypadkach ci musieli szukać schronienia za policją. Po tym, jak służby zainteresowały się incydentami i rozpoczęły dochodzenie, wiele nagrań z zajść gwałtownie stało się viralem w mediach społecznościowych.
Do sytuacji odnieśli się również zawodnicy NBA, zdecydowanie potępiając zachowanie sfrustrowanych kibiców. Wśród nich byli m.in. Victor Wembanyama i Karl-Anthony Towns. – Nie wiedziałem o tym… My po prostu gramy w koszykówkę. Jestem za pokazywaniem swojej pasji, ale z szacunkiem wobec innych. To jest niedopuszczalne — powiedział Wembanyama podczas swojej konferencji.
– Ten sport opiera się na szacunku i pasji. Chcemy, żeby wszyscy mogli cieszyć się koszykówką w jej najczystszej formie. To są Finały NBA — nie ma lepszego miejsca do oglądania koszykówki. Zostawmy fizyczność wyłącznie w rywalizacji na parkiecie — dodał Karl-Anthony Towns.
W podobnym tonie wypowiadali się Julian Champagnie oraz Carter Bryant. – Nigdy nie powinno to zajść tak daleko, żeby napadać na ludzi, bić ich czy śledzić. To tylko mecz koszykówki, niezależnie od wyniku każdy powinien móc przyjść i cieszyć się grą — powiedział Champagnie. – Na koniec dnia wszyscy jesteśmy ludźmi. Niezależnie od tego, komu kibicujesz. Powinniśmy się wspierać. […] Jako człowiek… koszykówka to coś, co kocham i o czym marzyłem, ale nie chcę, żeby to odbierało coś społeczeństwu. Najważniejsze jest, żeby okazywać szacunek i troskę o innych — dodał Bryant.
Debiutant San Antonio Spurs, Dylan Harper, pochodzący z New Jersey, przyznał, iż po raz pierwszy czuł się w Nowym Jorku nieswojo. – To mój pierwszy raz w Nowym Jorku — wychodzę i jestem wygwizdywany. W zasadzie było tak w każdej serii. Myślę, iż w Oklahoma City, podczas finałów Konferencji Zachodniej, też trochę nas wygwizdywano. W Minnesocie i Portland mniej. Tutaj czuję, iż Nowy Jork to dla nas nieprzyjazne środowisko… – stwierdził.
– Wygramy tę serię na parkiecie (nawet jeżeli sędziowie nie odgwiżdżą faulu niesportowego na Wembym), a nie poprzez atakowanie kibiców Spurs. Knicks w 5 – zapewniał burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani. Według doniesień policja zatrzymała 21 osób w związku z tymi incydentami, choć możliwe, iż wielu sprawców uniknęło odpowiedzialności. Zamiast panikować i reagować przemocą, kibice Knicks powinni uzbroić się w cierpliwość i zaufać drużynie, która doprowadziła ich tak daleko.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

1 dzień temu















